#125y3
Dwa lata temu, od razu po zaręczynach, rodzina mojego ówczesnego narzeczonego zadeklarowała się, że pomogą nam finansowo przy ślubie. Mieliśmy już dostać od nich mieszkanie i odmawialiśmy tej propozycji, jednak w końcu ulegliśmy. Dzięki ich wsparciu finansowemu ślub miał się odbyć o 2 lata szybciej niż zakładaliśmy.
Wzięliśmy kredyt na 30 tysięcy, by móc już wszystko rezerwować bez większego stresu. Resztę miała opłacić rodzina narzeczonego. Jak domyślacie się – tak się nie stało. Opłacili nam rzeczy za około 10 tysięcy, a obiecali nam 50 tysięcy. Wzięliśmy przez to kolejny kredyt. Inaczej większość zaliczek by się zmarnowała. Uznaliśmy, że możemy sobie na to pozwolić. Ja miałam stabilną pracę, tak samo narzeczony. Wylądowaliśmy zatem z kredytem gotówkowym na 80 tysięcy przy weselu na 50 osób.
Wesele odbyło się rok temu i wcale się nie zwróciło. W kopertach dostaliśmy niecałe 28 tysięcy. Dodatkowo samo w sobie było katastrofą – widziałam, jak źle ludzie się bawili. Na parkiet zaciągano gości niemal siłą. Po północy podsłuchałam rozmowę prawie 10 gości (byli na papierosie) jak kiepsko się bawią, jak to nie ma gier i ogólnie jest drętwo. Jak źle mam zrobiony makijaż i jak źle leży na mnie sukienka. Według nich chyba wszystko było źle.
Jakoś jednak dawaliśmy sobie radę po tym wszystkim. Tak jak mówiłam, miałam stabilną pracę, tak samo jak mój mąż. Pierwszy cios otrzymałam na kilka dni przed Bożym Narodzeniem. Nagła redukcja etatów w urzędzie spowodowała, że straciłam pracę w najgorszym możliwym miesiącu w roku. Pracę znalazłam na początku marca – przez koronawirusa jednak popracowałam niecały tydzień. Mojemu mężowi obcięli godziny i przez to również ma mniejszą wypłatę. Obecnie studiuję i płacę miesięcznie sporą sumę. Dochodzi do tego kredyt na ślub i samo życie (mieszkanie otrzymaliśmy od jego rodziny i żyjemy na swoim). Ledwo wiążemy koniec z końcem. Jestem wyczerpana.
80 tys zł na ślub i wesele dla 50 osób? Toż to nie miało prawa się zwrócić.
Studiujesz, więc wesele powinnaś zrobić skromniejsze w klimacie studenckim, ja tak zrobiłem, wesele się opłaciło i goście się świetnie bawili :) Tylko żona chodziła smutna, nic nie jadła ani nie piła, ale przecież się nie składała.
A już myślałam, że to będzie całkiem poważny komentarz ;D
Takie typowo polskie zastaw się a postaw się. Bez zastanawiania się co dalej.
A do kopert ją dopuściłeś?
paella przecież się nie składała
Bulu@ ale może ktoś jej dyszkę z litości chciał podrzucić ;)
paella smutna była to pewnie dyszkę sobie zostawił za to że jeszcze marudna
@caldas chyba mówi się zastaw się a pokaż się 🤭 tak czy inaczej masz rację .
To samo sobie pomyślałem. 90 tys na wesele dla 50 osób? Ty suknie miałaś robioną przy królewskiego krawca? Jedzenie wam zapewniał sam Modest Amaro? Serio pytam. Na co wy wydaliście 90 tys zł których nawet nie mieliście? Sam robiłem wesele 4 lata temu i ok 110 osób to był całkowity koszt może 40 tys zł wliczajac każdą pierdółkę którą w związku z tym kupiliśmy i z noclegami dla jakichś 50 osób.
Liczyliście że wam się zwróci z kopert? Serio? To przecież każdy wam by musiał dać w kopercie z 1600 zł. A ja para przychodzi to 3200. Jak rozumiem to nie jesteście z jakichś bogatych rodzin więc nie kumam tych szacunków.
Serio ja nie wiem ile autorka ma lat ale widzę, że może takie zderzenie z rzeczywistością Ci wyjdzie na dobre.
Ps. Samo to, że dostaliście mieszkanie za darmo i uniknięcie kredytu na kilkadziesiąt lat to już jest ogromny plus. To, że do tego nie dorzucili wam jeszcze 40 tys zł to chyba nie jest jakiś dramat. Wolałbym spłacać 80 tys kredytu za wesele niż kredyt za jakiekolwiek mieszkanie. Więc nie psiocz i nie narzekaj bo nie ma dramatu. A to, że wyszlas w końcu z krainy bajek będzie tylko plusem.
Nigdy nie rozumiałam takich rozdmuchanych wesel. Po prostu byłoby mi szkoda kasy, wolałabym wydać na coś praktyczniejszego... Zbierać na mieszkanie, dom? Rozumiem, że sporo osób marzy o weselu z bajki i takie urządza, ale jak na 50 osób to mnóstwo forsy Ci poszło. Teraz planuję imprezę weselną, też będzie około 50 osób i ze wszystkimi wydatkami zmieścimy się spokojnie w 10tyś.
mroofkojad - dokładnie. Ale jak widać można wziąć dwa kredyty.
W głowie się nie mieści, jak można brać kredyt na jedną noc zabawy...
Tez tego nie ogarniam. Moje wesele kosztowało 13 tys ze wszystkim (nie tylko przyjęcie na ok 60 osób, ale również sukienka, garnitur itp). I nigdy się nie zastanawiałam czy to się zwróci. Uważam, ze okropne jest to patrzenie „czy się zwróci”. Tak jakbym zapraszała tych ludzi nie po to, aby świętować z nimi ważny dla mnie dzień, tylko żeby ni opłacili atrakcje. Po podejście sprawia, ze kilku znajomych zrezygnowało z udziału w weselach ważnych dla siebie osób, bo mieli kiepska sytuacje finansowa, a głupio było im dać prezent, który nie wystarczy „na talerzyk”.
Rozumiem, że 80tys to przesada, ale zastanawiam się, jak wyglądało wesele za 13tys przy 60 osobach. Podaliscie gościom paluszki i polo-coctę? Bo jeśli w cenie były wasze stroje, sala, tort, jedzenie, fotograf - to chyba tak było? Jak organizowaliśmy wesele, najważniejsze dla mnie było, żeby goście nie wyszli głodni. Byłam a weselu, gdzie na całą noc były kotlety, ziemniaki, surówka i tort. Ponieważ niektórzy nie gustują w bitkach drobiowych, byliśmy po prostu bez żarcia na cały wieczór.
Też mnie to ciekawi. Jak sprawdzałam ceny sal, talerzy, alkoholu na sali, to wy godziło tak do 50.000. oczywiście z sukienka, garniturem i resztą pierdol. A nigdy nie zakładaliśmy wystawnego wesela
Moja siostra urządziła wesele dla 100 osób za około 35tyś. I to było naprawdę wypasione wesele, więc totalnie nie rozumiem na co autorka wyznania wydała aż tyle kasy.
U mnie będzie ok 50 osób a budżet jest na 5-6tys, więc da się - ale to nie będzie tradycyjne wesele tylko impreza w knajpie ;) zero stresu, zero kredytów i mam nadzieję dobra zabawa
My wydaliśmy około 35 tys na wedle na 190 osób... Mamy naprawdę duże rodziny oboje
Zależy w jakim miejscu robi się wesele. Jest zasadnicza różnica w kosztach wesela, które jest organizowane w typowej sali bankietowej, a w zwykłej restauracji. W moim rodzinnym mieście płaci się średnio 220zl od osoby, jeśli chodzi o takie typowe sale weselne. Oczywiście oddzielnie liczy się alkohol, ciasta, tort, wystrój sali, muzyka, jakiś fotograf i co tam się więcej bierze na wesela. O stroju młodych, kościele albo urzędzie już nie wspomnę. Wesele na około 100 osób nie będzie kosztowało mniej jak 50k. Mówię tu oczywiście o zwykłym weselu, bez żadnych udziwień, więc jak czytam, że ktoś się zmieścił w 10-20k to aż się dziwię.
JestemCzarnymKotem - też zależy gdzie robisz wesele w mieście czy na wsi, czy płacisz za noclegi, masz ślub tylko w urzędzie, kupujesz drogą kieckę itp. Zależy jak podchodzisz do wesela - my na luzie :) U nas główny koszt to lokal, jedzenie i alko. Na chwilę obecną mieścimy się w 10 tysiach i nie zapowiada się żadna dopłata.
Kochana, nie żałujesz, że tyle wydałaś, tylko, że za to musiałaś zapłacić z własnej, a nie z cudzej kieszeni.
Łatwo się wydaje cudze pieniądze. Mi to byłoby głupio wziąć taką dużą sumę od teściów/rodziców, by zrobić wesele, na które samej nie byłoby mnie stać. Może to był jakiś test na zachłanność przyszłej synowej.
80k przy weselu na 50 osób? Jedli na złotych talerzach?? Sama organizowałam wesele 2 lata temu, może fakt że płaciliśmy z mężem sami za wesele sprawił że mieliśmy trzeźwe spojrzenie ile wydać. Kosztowało nas jakieś 25-27k przy 50 osobach ale było 3 dniowe, plus opłacaliśmy noclegi dla rodziny, która jechała z daleka. Zwróciło się wiecej niż się spodziewaliśmy, prawie 3/4 - organizując wiedzieliśmy, że się nie zwróci ale nie o to nam chodziło :) no i mieliśmy te pieniądze, żadnego kredytu bym nigdy na wesele nie wzięła. Ba nawet na auto. Także gratuluję rozsądku... Wydaje mi się, że tak drogie wesela zwykle są częściowo z kasy rodziców bo jak samemu się na to zarobiło to lepiej na wkład własny na mieszkanie wydać...
Chryste, 80 tysięcy na 50 osób i mimo to wesele było "katastrofą"? Przepraszam, że pytam, ale na co poszły te pieniądze? Za takie kwoty to powinien być full wypas w każdym aspekcie: miejsce, jedzenie i szeroko pojęta organizacja (typu właśnie jakieś gry/atrakcje - co kto woli). Ja wiem, że gusta są różne, ale przykładowo, nawet jeśli nie lubię disco polo to doceniłabym, że ktoś się wykosztował na zatrudnienie Sławomira i chociaż mnie to nie rusza to jednak, niewątpliwie, byłaby to jakaś atrakcja. A skoro u Ciebie wszyscy narzekali na wszystko to faktycznie musiało być słabo na każdym polu. Więc w co Wy władowaliście te pieniądze? Druga sprawa, organizowanie wesela z myślą, że ma się zwrócić jest mega słabe. A już szczególnie kiedy organizuje się małe wesele za wielką kwotę. To nie miało prawa się udać. Ile oczekiwaliście, że przeciętny gość da Wam do koperty? Przyjmując jedna osoba = jedna koperta to każdy musiałby włożyć 1600 złotych, żebyście byli chociaż na zero. No nie ma opcji, żeby tak było. Ja oczywiście współczuję trudnej sytuacji finansowej, w której aktualnie się znajdujesz, ale po prostu niesamowicie dziwi mnie, że beztrosko zorganizowaliście sobie takie wielkie weselicho na kredyt i żadne z Was ani przez chwilę się nie zastanowiło, że hej, może to jednak nie jest dobry pomysł, to że teraz mamy kasę nie oznacza, że np. za rok też będziemy mieli na spłatę.
To było wesele w stylu "wyżej........ niż.... mam". Wszystko musiało być idealne, goście tresowani dużo wcześniej żeby wstydu nie przynieśli no to się towarzystwo usztywniło.
Mysle, ze czas zmienic podejscie z "nalezy mi sie" na "jestem dorosla i doceniam wartość pieniądza, bo na niego pracuje". Moze i masz stabilna prace, ale ewidetnie nie panujesz nad wydatkami, tak jakbys była przyzwyczajona ze ktos inny placi i bierze za Ciebie odpowiedzialność.
No nie. Jeżeli bierzesz slub, to stajesz się dorosla i bierzesz to na klate. Jeszcze dostaliscie mieszkanie, co jest ogromnym kosztem, ale Ty tego nie widzisz bo nie wydalas tych pieniedzy.
Docen to, ze dostałaś mieszkanie i nie musisz brac na to kredytu i wyciagnij wnioski z sytuacji. Rodzice nie sa od tego, zeby zycie za Was ogarniac.
:(
Jestem ciekawa, dlaczego rodzice zmienili zdanie, ale zastanawia mnie, jakim cudem 50 osób wygenerowało aż takie koszty. Co wy na wawelu się hajtaliscie?
Moim zdaniem wydawanie pieniędzy na wesela to głupota. Można wziąć skromny ślub i tyle. Wesela zazwyczaj się nie zwracają. Jeszcze jak się zaprosi młodych znajomych, którzy groszem nie śmierdzą to tym bardziej. Lepiej zainwestowac we wspólna przyszłość niż wydawać majątek na głupia noc
Nie dla każdego to tylko głupia noc. Ale wesele trzeba organizować z głową i nie popadać w przesadę z wydatkami i niepotrzebnym pierdołami. Największe wesele można zorganizować bez zaciągania kredytu, tylko trzeba pomyśleć.
Moja rodzina uwielbia wesela i świetnie się na nich bawi, dodatkowo jest to okazja na zgromadzenie większości rodziny, która nie spotyka się na co dzień (bo na przykład mieszka daleko od siebie) i wspólną zabawę. Ja na pewno chcę mieć duże wesele i nie uważam, że to głupota. Każdy niech robi jak chce, nie musisz od razu nazywać dużych wesel "głupotą"
80 tysięcy na 50 ludzi? Jestem aż ciekawa co tyle kosztowało, 1/3 poszła na sukienke? przylecieliście rakietą? Jaką wielką głupotą jest wydawanie pieniędzy których się nie ma? Uwierzyliście na słowo i teraz macie, było trzeba powiedzieć że najpierw pieniądze na koncie a później załatwianie spraw. Z rodziną nigdy się nie umawia z pieniędzmi 'na słowo'. Niestety to tylko przez waszą głupote.
Na własne życzenie.