#0vKq6

Gdy byłam mała, namówiłam moich rodziców na hodowlę myszy (choć w tym przypadku "hodowla" to duże słowo. Chodzi tu o dwie małe, łaciate myszki). Nie minęło wiele czasu, zanim udało mi się je oswoić, dzięki czemu mogły mi towarzyszyć w codziennych wędrówkach po domu, siedząc na ramieniu lub chowając się w dłoniach. Pewnego wieczora postanowiłam nie rezygnować z towarzystwa moich małych przyjaciółek nawet przed zaśnięciem. Nie skończyło się to najlepiej. Ostatecznie obudziłam się następnego dnia, a w łóżku znalazłam "sprasowane" ciałka moich pupili.

Mysia klatka wraz z całym osprzętem wylądowała w śmietniku, a ta historia już na zawsze została ze mną. To może wydawać się trochę głupie, ale od kilkunastu lat męczy mnie poczucie winy i nigdy nie byłam w stanie nikomu o tym powiedzieć.
Zmeczonaoddychaniem Odpowiedz

Jako nastolatka Miałam szczura. Chodzil ze mna po całym domu, byłam z nim 2x w szkole (ale to była sensacja, szczur na ramieniu) nawet jak szlam pod prysznic to podgryzał drzwi. Taki słodziak z niego był.

nowyrokNOWAJA

W gimnazjum miałam taką koleżankę, która ze swoim szczurem spędzała 24/7, wiecznie siedział jej w kapturze, a latem w biustonoszu 😅

Aswq

Tak samo miałam ;) . Szczurek był ze mną wszędzie. Mój akurat jak dzieciaki się darły na jego widok to zaczął je gonić ;) ale po usłyszeniu imienia wrócił z powrotem ;). Szczurzyca to mnie trochę wkurzała bo się nauczyła wychodzić z klatki (później już na kłódkę się ją zamykało) i w nocy do łóżka mi wchodziła aby się przytulić..

Zmeczonaoddychaniem

A najśmieszniejsze jest to, że miałam psa, amstaffa.
Uciekał przed szczurem, serio... Szczur chodzil jak boss po całym domu...
Była kochana, i zazdrosna okrutnie. Podgryzała mojego chłopaka w nogi jak spał w moim łóżku.
Raz jak spałam to niechcący ja przygnotlam, tak mnie dziabla, że do teraz mam bliznę na brzuchu 😁😁

chouette

Szczury w ogóle w porównaniu do inncyh gryzoni są bardzo inteligentne i przyjazne.

Rattonowa

Uwielbiam "miłośników szczurów", którzy skrajnie społeczne zwierzęta trzymają samotnie :) a jeszcze bardziej tych, którzy zwierzaki nocne i zdecydowanie preferujące poruszanie się w ukryciu, wynoszą na biały dzień i trzymają odsłonięte, bo popisanie się pupilkiem jest ważniejsze, niż komfort i bezpieczeństwo zwierzaka :)
Ps. Nie, człowiek nie może być stadem dla szczura - człowiek nie porusza się jak szczur, nie potrafi się komunikować, ani bawić jak przedstawiciel tego gatunku. I szczur to wie. A tych, którzy zaraz zakrzykną "ja miałem samotnego szczurka i był szczęśliwy", zachęcam to zahodowania choćby dwójki i porównania.

135798

Rattonowa dzięki za Twój komentarz, chciałam napisać to samo! Jak mamy zwierzaki to i nie dbajmy :)

hyde989

Zmeczonaoddychaniem czyli też męczyłaś szczura.

Zmeczonaoddychaniem

Nie męczyłam. Ciapka miała towarzystwo, fakt że 3 miesiące spędziła tylko że mną, ale dokoptowalam jej 2 przybłędy. Opisałam tylko ją, bo tylko ona była taka milusińska.
Szczur miał otwarta klatkę i wychodził kiedy chciał. Nie wiem od czego było to zależne, ale łaziła w dzień po domu, potem spala i zaś łaziła.
Także odwalcie się anonimowi, dbam o swoje zwierzaki!
W szkole też się kimnela w kieszeni, i tak jak pisałam Była tam 2 razy, było to dobre 13 lat temu i nie mam wyrzutów sumienia. dostałam ja od kuzynki, której przybyła gromada, a informacje o zwierzu dopiero zdobywałam , stąd też dopiero później miała swoje małe stado. ( kupno większej klatki i osprzętu kosztowało mnie wtedy majątek, a nie upchne 3 w klatce 50x70...

Rattonowa

Jeśli szczurek miał towarzystwo, to super i przepraszam za pochopne oskarżenie.
Nie zmienia to jednak faktu, że narażanie zwierzaka na gigantyczny stres, trwający wiele godziny, tylko dla atencji otoczenia jest skrajnie nieodpowiedzialne i nieetyczne. I tak, jestem pewna, że szczurka umierała ze strachu w tej szkole. Od lat jestem wolontariuszką w akcji kynoedukacyjnej - nasze psy pracują maksymalnie dwie godziny, nie wychodzą na korytarz w czasie przerwy, a zajęcia są absolutnie bezdotykowe i nastawione przede wszystkim na komfort zwierzaka. Mimo to psy po powrocie do domu padają, jak kawki i odsypiają przez kilka godzin. Bo szkoła nie jest naturalnym miejscem dla żadnego zwierzaka - za głośno i zbyt tłoczno. Nawet dla psów, które przez miesiące były przygotowywane do pracy z dzieciakami. A co dopiero dla szczura, którego po prostu wyciągnęłaś z klatki i wrzuciłaś w to bagno, bo uwaga rówieśników była ważniejsza niż komfort zwierzaka. Naprawdę nie trzeba być specjalistą, żeby wiedzieć, że zwierzątko nocne, bardzo źle widzące (szczególnie w dzień), o niezwykle czułym słuchu i węchu, a na dodatek z natury uciekające i ukrywające się, raczej nie będzie się czuło dobrze w głośnym, śmierdzącym i zatłoczonym otoczeniu. Do wyciągnięcia tego wniosku wystarczy odrobina zdrowego rozsądku i szczątkowa empatia... Tobie go niestety zabrakło. Szkoda szczurka.

Zmeczonaoddychaniem

Ratttonowa. Tłumaczenie ci tego drugi raz nie ma sensu. Powtórzę tylko, wiedzę zdobywałam i byłam NASTOLATKĄ nie widzącą problemu:) i nie wiedza wtedy nie była aż tak powszechna. Nie mam sobie nic do zarzucenia, szczur głodny nie chodził, stado miał i jakiś pseudo wolontariusz nie będzie mnie obrzucał gownem tylko dlatego, że byłam młoda i nieświadoma. Skończyłam.

Zobacz więcej odpowiedzi (7)
maIasarenka Odpowiedz

Szkoda zwierząt.

WhiteBaran00 Odpowiedz

Zabiłaś niewinne istoty żyjące. Masz Ty rozum i godność człowieka?

CyraneczkaZKoviru

Ma, bo to jej nieodpowiedzialni rodzice nie dopilnowali. Na odczep zgodzili się na zwierzątka ale nijak najwidoczniej ich nie interesowało co dalej.

WhiteBaran00

to nie zwalnia dziecka z odpowiedzialności.

golfiki

I po co piszesz, że zabiła skoro o tym wie? Dziewczynka dbała o te zwierzęta, a brak nadzoru ze strony rodziców to inna sprawa. Zirytował mnie twój komentarz, bo brzmisz jak osoba, która napisze cokolwiek tylko po to aby dostać polubienia.

TorcikO

Dziecko cały czas rozwija myślenie przyczynowo-skutkowe. Autorka nie przewidziała, że może się to skończyć źle dla jej ukochanych zwierzątek. Zauważ też, że dzieci często śpią z pluszakami, a dużo osób śpi z większymi zwierzętami, dziecko mogło więc myśleć, że nie jest to nic złego.

WhiteBaran00

Ciekawe, czy komentarze byłyby podobne jakby autorka zadusiła małe kotki czy pieski, bo myślałaby, że to zabawa.

indianhedgehog

Tylko, że autorka nie zabiła myszek dla zabawy, stało się to w wyniku nieszczęśliwego wypadku i to jest różnica między tym wyznaniem a przykładem który przytaczasz

KIuska

WhiteBaran to troll lub jakiś straszny idiota. Ale wolę myśleć, ze ktoś robi sobie zarty i dlatego pisze takie durne komentarze.

StaryTapczan

To troll 🤷‍♀️

ohlala

Troll.

dnoiwodorosty

i nackiem zalatuje.

Kropkaaa Odpowiedz

Dzieci są zwierzolubami, ale dopiero uczą się jak się nimi opiekować. Jak ktoś słusznie napisał, rodzice powinni to nadzorować i tłumaczyć ci co możesz z nimi robic, co nie. Smutne to, ale byłaś mała i nie chciałaś. Także uszy do góry, teraz już wiesz i możesz odpowiedzialnie hodować i uczyć swoje dzieciaki :P

Jawiem1210 Odpowiedz

Współczuję.

Vito857 Odpowiedz

Na twoim miejscu nie chwaliłbym się debilizmem.
Cóż, zawsze uważam, że zwierzętami powinny opiekować się dzieci, które są mniej więcej rozważne i nauczone opieki.

StaryTapczan

Chciałeś obwinić Autorkę, a nawet nie zdajesz sobie sprawy, że obwiniłeś (i słusznie) jej rodziców. „Nauczone opieki”, to rodzice powinni wytłumaczyć jej, jak się zająć zwierzęciem. Nie zrobili tego jak należy. Autorka nie chwali się „debilizmem”, bo żadnego debilizmu tu nie było, było to całkiem normalne dziecięce myślenie, którego jej rodzice nie sprostowali. Dziecko nie robi się mądre samo, dziecku trzeba tłumaczyć przyczyny i skutki różnych zachowań, aby było mądre na przyszłość.

ohlala Odpowiedz

Nie widzę w tym nic głupiego, też do dzisiaj jestem na siebie zła za wypadek ze zwierzęciem, który zdarzył się za dzieciaka.

Corazwiecejpustki Odpowiedz

Masz nauczke na przyszlosc. Nie brac do lozka cherlakow. Chyba ze z zalozenia ma to byc one night stand.

Metafizyka Odpowiedz

mnie od dziecka meczy poczucie winy bo upuscilam na ziemie chomika. Nic mu nie bylo a i tak nie moge sobie wybaczyc. Co dopiero taka akcja. Niechcący bo niechcący alr totalnie Cie rozumiem i wiem ze wiesz ze nie jestes złą osobą ale zwyczajne wspolczucie nie pozwala Ci sobie wybaczyc. Smutna sprawa, ale trzeba zyc dalej ;)

Ambra Odpowiedz

Kolega miał chomika, którego futro było w identycznym kolorze jak dywan. Kolega wypuścił go, w jego brat o tym nie wiedział, do czasu...

Dodaj anonimowe wyznanie