#0tzLs
Gdy kwalifikowałam się do kolejnych etapów, pan profesor mnie nagradzał pocałunkami i przytulaniem, bez mojej zgody, potem było gorzej. Mówił, że jestem jego ulubienicą. Nie wiedziałam co mam zrobić, nie bardzo miałam komu to powiedzieć, a i tak miałam świadomość, że nikt mi nie uwierzy. Moi rodzice wyjechali za granicę do pracy, a ja zostałam sama w domu, niby pod opieką starszej siostry, ale ona mieszkała ze swoim chłopakiem. Byłam nawet u dyrektora z prośbą o przydzielenie mnie do innego nauczyciela, ale mi odmówił, bo jak stwierdził nasza współpraca przynosiła efekty, szkoła miała więcej nagród i lepiej wypadała w rankingu.
Bałam się co się stanie jak wygram ten konkurs, więc specjalnie napisałam źle odpowiedzi i nie znalazłam się w 10 najlepszych. Profesor znalazł sobie innych olimpijczyków, ja go zawiodłam. Tak naprawdę bałam się, że może mi coś zrobić, bo za każdym razem posuwał się dalej. Indeksu nie dostałam, zrezygnowałam z pisania matury z WOS-u (gdybym ją pisała, musiałabym chodzić na dodatkowe kółko, a nie chciałam już widzieć tego człowieka). Na uczelnię się dostałam z naboru dodatkowego. Wszyscy myślą, że po prostu nie miałam wiedzy i zawiodłam moją szkołę, a ja nawet po latach nikomu się do tego nie przyznałam.
Dostałaś się tam gdzie chciałaś? Najważniejsze. A to nie ty zawiodłaś szkołę, tylko szkoła zawiodła Ciebie. Jeden nauczyciel nadużył swojej pozycji, dyrektor Cię nie wysłuchał i zlekceważył. Kogo oni obchodzą? Ty masz to już za sobą i jesteś swoim najważniejszym priorytetem.
Z jednej strony tak, ale z drugiej ten nauczyciel nadal tam jest, na miejscu autorki może być tak naprawdę ktokolwiek... To straszne.
@Gghtghghty tak sobie myślę, że nawet po latach opisałabym to w liście i wysłała do kuratorium. ot, żeby wiedzieli, co się dzieje 🤷♀️
Choć uważam ze wina leży po stronie nauczyciela to jednak tylko zastanawia mnie czy autorka powiedziała prawdę dyrektorowi czy po prostu poprosiła go o przydzielenie do innego nauczyciela bez podawania prawdziwego powodu. Jeżeli dyrektor nie wiedział o niestosownym zachowaniu nauczyciela to jak mógł zareagować?
Może trzeba było powiedzieć dyrektorowi prawdę, przedstawić całą sytuację. A na argument o dobrej współpracy jawnie zagrozić zmianą szkoły - może utrata dobrej uczennicy i miejsca w rankingu by do niego dotarła, jeżeli w molestowaniu seksualnym nie widzi nic złego.
Problem jest w tym, że wiele zależy od konkretnych ludzi. Jeden dyrektor uwierzy uczniowi na słowo i weźmie sprawy w swoje ręce, przynajmniej porozmawia z danym nauczycielem i przekaże mu, że jeśli skargi się powtórzą, wyciągnie konsekwencje. Drugi dyrektor może nie uwierzyć, może pomyśleć, że uczeń z jakiegoś powodu wymyśla molestowanie, aby mieć z tego jakieś korzyści (przejście do następnej klasy, wygranie konkursu, a może to jakaś zemsta za to, że nauczyciel odrzucił zaloty ucznia)? Nie chcę być źle zrozumiana, molestowanie jest złe i powinno się na to molestowanie reagować, ale niestety nie zawsze dyrektor czy inni nauczyciele chcą pomóc, a przyczyny są bardzo różne. W każdym razie uważam, że Autorka mogła spróbować.
Tylko pytanie czy 17-latka by na to wpadła. Od takich spraw są właśnie rodzice.
Zastanawiam się przypadkiem, czy nie miałyśmy tego samego nauczyciela. Też znałam takiego, który ostatecznie potem związał się z dziewczyną, z którą miał lekcje. Na dodatek on wcześniej uczył w gimnazjum i tam też chodziły plotki, że spotykał się z dziewczyną z 3 klasy. Chodziłam wtedy na kółko i jego zachowanie było obrzydliwe, ona przynosiła mu kanapki, przychodzili razem do szkoły, wychodzili. Dramat, niby ona miała już 15 lat wtedy, ale i tak nie uważam tego za normalne.
A ile miał nauczyciel? Żeby nie było - taki związek bez względu na różnicę wieku też uważam za obrzydliwy.
On był młody, zaraz po studiach. Jak ta dziewczyna w gimnazjum miala 15 to on pewnie około 26 lat. Nie jest to może duża różnica, ale okoliczności średnie, jak nauczyciel wiążę się z dziewczyną z gimnazjum :D
Na tym etapie to ogromna różnica.
a szkoda, moglas po skonczeniu szkoly
pewnie molestowal i inne dziewczynki :(
no to jak się łasiłaś do nauczyciela na wczesnych etapach to trzeba było dokończyć dzieła a tak to zostałaś i bez indeksu i bez profesorowego drągala:))))
Jesteś obrzydliwy.
Już do mnie dotarło, że jesteś trollem. Mam tylko nadzieję, że kiedyś zrozumiesz, ile krzywdy może komuś wyrządzić taki świński, „trollowy” komentarz. Obyś się na własnej skórze o tym nie przekonał.
hahahahahahaha ojojojojojojojoj co to będzie, zwrócono mi uwagę na stronie na której zachwycacie się sraniem psa, zdradami jakiś dziwek czy zjadaniem wydzielin ciała. :)))) Przeżyję i napiszę ponownie:))))
Ta strona ma taki poziom, jaki mają jej użytkownicy. Trolle mocno ten poziom zaniżają, jedynym naprawdę fajnym trollem była Grażyna Piczkas, szkoda że tak mało się tu ostatnio udziela.
Ale przecież na uczelnię się dostała, więc indeks posiada, a bez penisa gościa, który molestuje swoje uczennice można się obejść :)
Przecież badar to troll, choć przyznam że ten komentarz ma swoją porcję humoru, który co prawda nie przez wszystkich musi być akceptowalny.
zryp niestety
ale jak widać nauka o sprytnych posunięciach z przeszłości przyniosła efekty
mimo wszystko dobrze wybrałaś
szkoda tylko, że tamten dalej obściskiwał następne olimpijki :(