#0N8J8

Jest zalew, jest wesoła rodzina, masa ludzi, jako że jest to dość popularne miejsce wypoczynku, i jestem ja. Wesoły 16 latek, który przyjechał się kąpać i bawić. Piękna pogoda, w ciul osób, większość zażywa kąpieli, to samo i ja czyniłem. Mój tato też postanowił to zrobić, choć nie potrafi za bardzo pływać, i zdarzyło się coś nieprzewidzianego. Będąc w wodzie trafił na spadek na ponad 2 metry, zaczął się topić. Byłem wtedy na drugim brzegu ok 20 metrów dalej i widzę, że coś jest nie tak. Ojciec macha rękoma, gdy tylko odwrócił się w moją stronę zobaczyłem całą czerwoną twarz i to, że co chwilę wypluwa wodę. Oznaczało to tylko jedno. Bez namysłu wskoczyłem do wody i co sił płynąłem w stronę mojego ojca, krzycząc co chwilę "RATUNKU, CZŁOWIEK SIĘ TOPI!".

To nic że dookoła jest z 30 osób, nikt nie reaguje. Podpłynąłem do ojca i co? Tonący brzytwy się chwyta. Złapał mnie za rękę i wciągnął pod wodę. Na szczęście potrafiłem usunąć chwyt z przedramion i wydostałem się z uścisku. Złapałem go i zacząłem ciągnąć w stronę brzegu. Gdy tylko poczułem ląd pod nogami, zaparłem się i wyciągnąłem go z wody. Wszystko na szczęście skończyło się dobrze. 

Jak bardzo chciałem wydrzeć się i zacząć wyzywać wszystkich ludzi dookoła. Jak ludzie możecie być tak bardzo obojętni na to, co się dzieje dookoła was? Nie bądźcie obojętni, bo nigdy nie wiecie, co może przydarzyć się wam. Co jeśli w sytuacji zagrożenia życia, ktoś właśnie wam nie pomoże?

Mało brakowało a jadalibyśmy teraz obiady w zaświatach...
Solenya Odpowiedz

A ja uważam że takie "ratowanie" tonącego bez sprzętu to dwa trupy zamiast jednego.

19941995

Ale jeśli nie było tam ratownika, to miałby pozwolić mu się utopić? I mieć na sumieniu przez resztę życia? Adrenalina tu zadziałała i to napewno

Martyna25879

Wiadomo ze działał tu instynktownie, bo to jego ojciec, ale ogólnie takie zachowanie jest głupota. Mało brakowało i mogłoby się skończyć 2 trupami.

Ibaiu05 Odpowiedz

Znieczulica spoleczna. Można tylko pogratulować reakcji. Mam nadzieję ze jakby to nie byl ojciec, reakcja byłaby podobna..

Matuchna Odpowiedz

Z jednej strony przeraża mnie znieczulica, a z drugiej... Sam piszesz, że ojciec zareagował instynktownie, złapał Cię i pociągnął pod wodę. Udało Ci się z tego wyswobodzić, ale pewnie wiele osób by sobie z tym nie dało rady. Umiem pływać, ale nie na tyle, żeby ratować kogoś kto będzie się rzucał i mnie topił w momencie ratunku.

Martyna25879 Odpowiedz

Tylko jak sam piszesz ,,tonący brzytwy się chwyta,, i twój ojciec mógł cię utopić, nawet osoby umiejące dobrze pływać mogły by mieć z tym problem, co mogłoby się skończyć 2 trupami, wiec nie dziw się, że nikt nie chciał ryzykować dla obcej osoby. Nawet ratownicy o tym mówią, że jak chcemy pomóc takiej osobie to najlepiej jej coś rzucić, aby mogła się złapać. Takie podpływanie jest głupota, ale wiadomo że jak jest to bliska osoba to działa się instynktownie.

Dodaj anonimowe wyznanie