Kilka lat temu udzielałem się w organizacji, która zajmowała się zapobieganiem samobójstwom. Każdego miesiąca pewien mężczyzna wpłacał na nasze konto 100 zł. To było trochę jak w zegarku. Ten sam dzień, ten sam mężczyzna, wszystko to samo od ponad 4 lat. Wydawało mi się to trochę dziwne, ale nigdy tego nie kwestionowałem. Aż pewnego razu zauważyłem załączony komentarz: "Dla Michała - Tata".
Ta dotacja była kiedyś kieszonkowym jego dziecka.
Jeśli myślisz, że nikomu nie będzie cię brakować, kiedy odbierzesz sobie życie, mogę ci przysiąc, że będą tęsknić za tobą do końca swojego życia.
Dodaj anonimowe wyznanie
Prawdziwa, bezwarunkowa miłość ojca do syna! Wyznanie choć krótkie to łapie za serce! ❤
Współczuję ojcu:/
Ja osobiście usłyszałam od 2 najbliższych mi osób "nikt i tak nie będzie po Tobie skakał" od chłopaka i jego mamy.
Facet powiedział Ci,że nikt nie będzie po Tobie płakał?? Dziewczyno,uciekaj od niego jak najdalej!
od jego mamy? Niezła teściówka :(
zgadzam się z Karo. To nie jest facet warty kogokolwiek skoro tak odzywa się do swojej dziewczyny.
Przykro mi to pisac, ale sama byłam przez dwa lata adresatka tego typu tekstów.
Przełamał mnie tekst, że jeśli nie zdążę schudnąć do jego studniówki to będę biec za samochodem.
Od tamtej pory zaczęłam się ciąć, a śmierć mojej babci i zero oparcia w nim dołożyły tylko do pieca.
Nie pozwalaj sobie na takie teksty, chocbys miala sie fochac co pięć minut.
A jeśli nie zdaje sobie sprawy jaka krzywde moze wyrządzić tym slowami, to naprawdę nie warto.
Lepiej być sama.
Kupić rolki żeby miec co robic popoludniami i zapisac sie na wolontariat do schroniska.
Od rolek dostaniesz świetny tylek a na wolontariacie cudownych, empatycznych ludzi.
Pytanie może niekoniecznie związane z tematem, ale czy ktoś dałby mi namiary na taką organizację?
Też proszę.
116 111 numer jest bezpłatny, mozna sie kontaktować przez maile i inne strony..
Wystarczy, ze wpiszecie w google pomoc dla młodzieży.
Naprawdę warto.
Wyznanie jest bardzo dobre, ale co do końcówki... Oczywiście, że ktoś będzie tęsknił po śmierci, ale chyba nie chodzi o to, co się dzieje wtedy, kiedy jest już za późno. "Róże miłości najchętniej przyjmują się na grobach".
Czyli, jeśli nie chcesz, by kogoś ci zabrakło, teraz okaż mu, że chcesz, by był.
Nie każdy próbuje się zabić, bo bliscy nie okazują mu miłości-uwierz. Także, myślę, że nie należy obwiniać o to bliskich.
Nie obwiniam bliskich ani nie oceniam powodów samobójstwa. Chodzi mi tylko o to, żeby nie orientować się po czasie ze swoimi uczuciami, by ze swojej strony zrobić wszystko, co można, a reszta zależy już niestety tylko od człowieka, który chce się zabić.
Szczerze nie wiem jak to skomentować. Ze wzruszenia łzy same spływają po policzkach. Kiedyś jedna z najbliższych mi osób też próbowała zrobić ten krok, do dziś dziękuję Bogu, ze została znaleziona w odpowiednim czasie.
Nie ma nic gorszego dla rodzica niż pochowanie własnego dziecka...
Nie rzadko rodzice są przyczyną takiego biegu wydarzeń. Nie mówię tu że główną ale jedna z wielu. Kłótnie w domu, uczucie osamotnienia, problemy w szkole /pracy... Przyczyn jest wiele więcej... I choć pojedynczo nie sprawiają większych problemów... Gdy się nawarstwią często nie daje się rady. Wracając do sedna. Problemy najczęściej zaczynają się tam gdzie spędzamy najwięcej czasu. A rodzice często nie widzą lub nie chcą widzieć tego, że ich dzieci zamykają się w sobie. A później tylko płacz, zgrzytanie zębów i "przecież ona była normalną nastolatką / wszystko było w porządku".
A ja wam opowiem historię, kiedy to zostałam zastraszona czyimś samobójstwem. Otóż jakieś 4 lata temu poznałam przez internet chłopaka. Miałam 17 lat albo już prawie 18. Wiecie jak to jest w tym wieku, łatwo o zauroczenie a zwłaszcza u mnie tak było. No więc słodkie słówka, rozmowy do nocy itd. Mnie po jakimś czasie przeszło, znalazłam sobie chłopaka "w świecie rzeczywistym". Jednak nie spodziewałam się, że ów chłopak z internetu mnie pokocha. Tak, POKOCHA. Podobno kochał mnie nad życie, ale ja nie odwzajemniałam tego. Nie rozumiem jak można pokochać osobę, której się nawet nie spotkało. Chłopak ten wielokrotnie mówił mi, że chce się zabić, że właśnie idzie ze sznurem do lasu, płakał przez telefon. Ja jako osoba bardzo emocjonalna naprawdę się tym przejełam i byłam kompletnie bezradna, bo mieszkaliśmy na przeciwnych końcach kraju. Nie wiem czy mnie oszukiwał, ale docierały do mnie zdjęcia jego pociętych rąk, nawet publicznie na moim profilu facebookowym. Aż w końcu zerwałam z nim wszelkie kontakty. A tamten chłopak żyje i ma się dobrze
Prawie się popłakałam :( sama miałam kiedyś myśli samobójcze, ale nie wyobrażam sobie stracić dziecko.
aż brakuje słów ...