#0KlUn
Tacie udało skontaktować się z rodziną mieszkającą w Kanadzie. Dzięki temu pani Janina mogła spędzić święta w towarzystwie swoich bliskich. Jednak rodzina musiała wracać do Kanady, a jedynym przyjacielem pani Janiny został mój ojciec. Co tydzień, po pracy, mimo dużego zmęczenia, przyjeżdżał do niej oraz spędzał z nią czas na rozmowie i sprzątaniu jej mieszkania. Dla tak samotnej kobiety takie spotkania były bardzo ważne. Potrafiła rozpłakać się, gdy tata zapomniał odmachać jej z samochodu. Raz na parę miesięcy wpadała do niej jakaś kuzynka z Kanady – to było całe zaangażowanie rodziny.
Z czasem u pani Janiny zaczęła występować początki demencji starczej. Tymczasem MOPS próbował wcisnąć jej jakąś opiekunkę, której pani Janina po 15-minutowej znajomości podarowała swój złoty naszyjnik — najcenniejszą rzecz, jaką miała.
Mimo choroby pani Janina nadal pozostawała ciepłą i miłą kobietą. Przez większość czasu naprawdę ciekawie się z nią rozmawiało. Jednak choroba zaczęła robić postępy, powoli zabierając zdolności logicznego myślenia.
Pani Janina dzisiaj odeszła. Cieszę się jednak, że ostatniego roku swojego życia nie musiała spędzić w samotności.
Teraz magicznie pojawi się rodzina z Kanady po wolne M..