#0BMum

Historia miała miejsce 2 lata temu. Miałam wtedy 17 lat. Poznałam pewnego chłopaka, zupełnie przypadkiem i z całkiem innego świata. Był to zwykły osiedlowy dres jakich pełno, jednak był dla mnie tak przystojny i interesujący, że zakochałam się nieprzytomnie. Miał coś w sobie, pewien błysk w oku. Rodzice i znajomi powtarzali mi, że źle na tym związku wyjdę, ale ja głupia małolata ufałam tylko swojemu sercu. Spotykałam się z nim około 2 miesięcy, nie powiem, że było jak w bajce, wiadomo koledzy i narkotyki ważniejsze, ale nie mogłam też powiedzieć, że kiedykolwiek mnie skrzywdził, aż do tamtej pory.

Tego chłopaka nazwijmy K. Spotkałam się z K około 19 w piątek, mieliśmy iść na jakąś imprezę do klubu, wylaszczyłam się jak się tylko dało, on był jak zwykle na dresowo. Już wtedy się zdziwiłam, przecież do żadnego klubu w dresach by go nie wpuścili. On mi powiedział, że najpierw pójdziemy na chwilę do jego kolegi, bo on musi coś załatwić, potem ktoś po nas przyjedzie, on się przebierze i pojedziemy na imprezę.

Weszliśmy do mieszkania tego kolegi, było ono w starej kamienicy, bardzo nieciekawa okolica, jednak mieszkanie bogato wyposażone. Najpierw siedzieliśmy z dwójką naprawdę potężnych facetów, ale byli mili dla mnie. Całokształt tej sytuacji budził we mnie pewien niepokój, ale byłam w końcu ze swoją miłością, co mogłoby mi się stać? W pewnym momencie zadzwonił mu telefon, powiedział, że musi wyjść na chwilę do kogoś, tylko na klatkę, i że zaraz będzie. Pluję sobie za to w twarz, ale zostałam z nimi, ale mu ufałam, naprawdę myślałam, że idzie tylko na tą klatkę, zaraz będzie i pójdziemy stąd.

Zaraz po tym, jak wyszedł, do domu weszło 4 innych facetów, nigdy nie zapomnę ich widoku, oczy mieli tak naćpane, od razu wiedziałam, że nie chcę tu być ani minuty dłużej. Dzwonię do K gdzie on jest, on mówi, że podjechali ulicę dalej i zaraz będzie i żebym się nie bała, bo jego koledzy krzywdy mi nie zrobią.

K nie wrócił wcale, zostałam tam zgwałcona przez każdego, na siłę miałam wlewane w gardło rozpuszczone prochy w napoju, o tym, jak bardzo mnie pobili, nawet nie chce mi się pisać.

A wiecie, czemu tak się stało? K z kolegami nie mieli za co wziąć mefedronu, wycenił mnie na 10 sztuk, to wtedy było może 600 zł. Od początku wiedział jak się skończy ten wieczór i że nie wróci.

Nikt nie wie jak było naprawdę, rodzice i znajomi myślą, że zostałam tylko pobita pod klubem. Minęły 2 lata, a ja nadal mam problemy z wyjściem z domu.
Nightfall Odpowiedz

Przeszlas piekło. Szkoda, ze nic z tym nie zrobiłaś i ten dran ktory sprzedal cie jak towar nie zostal ukarany

zulugula

Przeciez nikt by jej nie pomogl... autorka by sie dowiedziala ze sama jest sobie winna bo przeciez byla umalowana i ubrana jak na impreze i z wlasnej woli poszla do tego mieszkania.

CukierPuder

Aha, czyli jeśli pójdę ubrana w sukienkę do parku i ktoś mnie zgwałci, to będzie moja wina? Bo sama tam poszłam 'tak ubrana'?

zulugula

@CukierPuder niestety w Polsce panuje patriarchat i to kobieta musi się tłumaczyć z tego jak wyglądała i co robiła bo przecież sprowokowała faceta i to jej wina :/

Karo

Cukierpuder jeśli pójdziesz tam z narkomanem, to tak, to trochę będzie twoja wina.

kapelusz

Żal mi autorki, ale zostać w mieszkaniu na zadupiu z 6(?) naćpanymi drecholami? Nie, to nie jej wina, ale się naraziła na taką a nie inną sytuację. Jeśli to byli dilerzy, stać ich na prawnika co by z niej zrobił winną.
Ma nauczkę, szkoda że w tak ohydnej formie.

CukierPuder

Miałam styczność z ćpunami, niemal codziennie przez prawie rok. Żyję, nikt mnie nie zgwałcił, nikt nie pobił.
Myślę że po prostu trafiła w bardzo złe ręce, bo nie każdy ćpun gwałci za działkę.

DietaObrotowa

Nigdy gwałt nie jest winą ofiary, nigdy! Zapamiętacje to sobie raz na zawsze, bo taka postawa tylko daje przyzwolenie gwałcicielom. Jeżeli kobieta mówi "nie" to nikt nie ma prawa jej dotknąć
Mało tego, prawo się zmieniło, przesłuchanie też wygląda inaczej. Nikt nie ma już prawa zrzucać winy na ofiarę.

KrolAnonimowych Odpowiedz

Dziewczyno powinnaś to zgłosić na policję, albo powiedzieć komuś, komu ufasz.

Lobaris

I co da zgłoszenie tego teraz na policję? Nie zrobiła obdukcji, była pod wpływem narkotyków, jej chłopak broniłby kolegów, nie ma obiektywnych świadków. Takie rzeczy ciężko udowodnić mając szereg dowodów, a po 2 latach to praktycznie niemożliwe

Turururu

Lobaris ma rację w dodatku sprawa chyba przedawniona

KrolAnonimowych

Pochopnie napisałem, pewnie nic już się nie da zrobić, ale mimo wszystko powinna z kimś porozmawiać, może nawet zgłosić się do terapeuty.

78FS

Eh... Ludzie... Cały czas trauma do końca życia, a bronić się nie ma komu.
Proszę... Trochę zawalczcie o siebie.

CukierPuder

Mówi to ktoś, kto robi wielkie halo i problemy bo ktoś wrzucił twoją wypowiedź na mistrzów :D dobre.
To powiedz jak się obronić przed 6 napastnikami w małym pomieszczeniu. Tylko w realnym życiu, a nie w filmach sensacyjnych.

KrolAnonimowych

@CukierPuder Myśle, ze 78FS nie chodziło o walczenie z napastnikami, tylko o walkę o siebie. Jeżeli się stało coś takiego, to powinni ponieść karę, a nie chodzić sobie wolno i krzywdzić może jeszcze innych.

78FS

Ja pier... Cukier znowu po mnie pojechała i mnie zminusowali. Co to za strona.
Ja przynajmniej nie mam po tym traumy i zapomniałam o tamtej historii z mistrzów.

Oczyszerokozamkniete

@lobaris, @turururu wiele się da zrobić po 2 latach. Sprawa nie jest przedawniona. Moja mama dowiedziała się o wszystkim po 2 latach, złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa (ja nie byłam jeszcze pelnoletnia), a sprawca trafił do więzienia. Drugi ma zawiasy. Lub juz nie.

ZiomkaPoziomka Odpowiedz

Nawet nie wyobrażam sobie, jak się czujesz, ale uważam, że powinnaś wtedy komuś o tym powiedzieć. Tacy ludzie jak Twój były i jego koledzy powinni gnić w pierdlu

Ojojojoj

Też tak uważam.. ostatnio dużo tu wyznań o gwaltach, pobiciach i przemocy. To smutne ze ofiary najczęściej nikomu nic nie mówią :(
trzymaj się autorko !

hiena1095 Odpowiedz

Takich gnojaków to bym za jaja powiesiła

Error303 Odpowiedz

Ja pier dole... Tylko takie słowa w gniewie cisną mi się na usta...
Autorko! Zachęcam do wizyty u specjalisty, musisz zacząć żyć w miarę normalnie... Trzymam za Ciebie kciuki!

Karo Odpowiedz

Nigdy bym nie zaufała komuś, kto ćpa.

Heisenberg Odpowiedz

W przypadku gwałtów sprawy nie ulegają szybkiemu przedawnieniu, a to z racji tego, że wymiar sprawiedliwości jest świadomy tego, że czasami potrzeba wiele czasu na podjęcie decyzji o tym, czy ofiara taką sprawę chce zgłosić. Gwałt dla kobiety jest traumą na całe życie, wielkim wstydem przed światem, że takie coś ją spotkało. Nie jestem pewien, czy na zgłoszenie takiego przestępstwa nie jest przypadkiem czas nawet do 18 lat od zajścia.

P.S. Trzymaj się autorko, nie każdy jest taki jak K. Poza tym głęboko wierzę w to, że karma dopada każdego, prędzej czy później...

Climino Odpowiedz

Ja bym nie dzwoniła do gościa, tylko od razu po policję

Goddaughter Odpowiedz

Tak bardzo Ci współczuję. Przeżyłaś piekło. Trzymaj się!

RocketRaccon Odpowiedz

Właśnie tego jako dziewczyna najbardziej się boję. Że zostanę zgwałcona, albo pobita. Nigdy nie zostanę sama z żadnym obcym mężczyzną. Nigdy. Trzymaj się mocno i znajdź jakiegoś mężczyznę który będzie ciebie wart. :)

Rozaalindaaa

Dlatego trzeba zacząć uczyć się sztuk walki...

RocketRaccon

@Rozaalindaaa Dokładnie ;)

Rozaalindaaa

Serpentine, tak wiadomo, jednak nigdy nie wiesz na kogo trafisz gdy będziesz spokojnie przechodzić ulicą...

Zobacz więcej komentarzy (29)
Dodaj anonimowe wyznanie