#05koN
Nie znam żadnego palacza, który spojrzał na te obrzydliwe obrazki z martwicą palca u stopy, czarnymi zębami, pluciem krwią czy dziurą w tchawicy i powiedział sobie "No tak, oni mają rację. Już nie będę palił".
Absurd!
Natomiast ja (niepalący) pracując w sklepie patrzę na te obrazki prawie cały czas i często mam aż napady mdłości.
Czasem odnoszę wrażenie, że te obrazki są tylko po to, żeby uprzykrzyć życie niepalaczy.
Palacze i tak mają je gdzieś.
Oj jak ja się z tobą zgadzam! Najgorzej jest jak siedzisz przy stole i chcesz coś zjeść a tam dokładnie przed twoimi oczami leży sobie paczka z obrazkiem typu rak przełyku albo czegoś innego rak. To jest masakra jakaś
no jak ktos przy jedzeniu musi miec paczke fajek na stole ( albo przy tym jedzeniu pali) to dla mnie juz patologia
Tak to wygląda u mnie w pracy w pomieszczeniu służbowym,w którym jadamy. Mój kierownik ma zawsze paczkę papierosów na stole a że siedzę obok niego to te obrazki mam zawsze przed oczami. Nie zwrócę mu ale uwagi bo to typ człowieka, któremu się uwagi nie powinno zwracać jeśli chce się mieć spokój
Dla mnie tak samo te obrazki nie odstraszają a jedynie wywołują niesmak. A sam palę. Swoją drogą to idąc tym tokiem rozumowania na butelkach wódki również powinny być zdjęcia uszkodzonej wątroby, rozwalonych samochodów, pobitych kobiet itd...
Ostrzenozeinozyczki ja co prawda już nie pale, wódki nie pijam ale racja, powinny być. To dyskryminacja, wyróżniać tylko palczy
dla mnie absurdem jest palenie papierosów
albo bycie z osoba, ktora pali, calowanie sie z nia i wachanie tego smrodu, ktory wyziera z kazdego poru skory i wydzieliny :/
Ja tez nie rozumiem jak mozna palic papierosy. Rownie dobrze mozna sie przeciez zaciagac spalinami z samochodu. Taki sam efekt, a hajp po tym moze nawet lepszy :)
Ja nie zapaliłabym nigdy papierosa, ale rozumiem, że niektórzy lubią moment odpalania go z rana, co staje się pewną rutyną a w konsekwencji niestety uzależnieniem.
Baziu bardzo ładnie określasz palaczy :/ z tego co wiem od mojej drugiej połówki nie śmierdzi mimo iż pali. Jaki problem w tym że druga połówka pali to jest jej wybór a i tak trzeba na coś umrzeć jedna osoba wybierze papierosy inna energetyki a inna zatrważającą ilość cukru czy też fastfoodów.
32742 Albo nie masz węchu, albo próbujesz sobie wmówić. Śmierdzi to mało powiedziane. Nawet częsty prysznic nie pomaga, w sumie chyba nic.Ciul tam z umieraniem, ale ten smród to po prostu na wymioty się zbiera.
32742 moj palil (choć okazjonalnie) powiedziałam mu jaki mam stosunek do papierosów (generalnie na nie) i ze nir zabronię mu, ale ze moze zapomniec o calowaniu po paleniu.
Przestał palić w ogole.
Agven mogę uznawać ten zapach za naturalny poprostu . . .znaczna większość mojej rodziny pali, dopiero jak mi ktoś chuchnie w twarz to mi przeszkadza
Mam podobnie ze zdjęciami od obrońców życia - na jednym skrzyżowaniu niedaleko mnie wisi billboard z zakrwawionym płodem. Zamiast patrzeć, gdzie jadę, patrzę na ten okropny widok. I wcale mnie to nie przekonuje do ruchu prolife.
To jest naprawdę straszne. Zwłaszcza jak np. dzieci to widzą, moja siostrzenica miała koszmary
I często te informacje są nierzetelne, sfałszowane do tego.
A ja najbardziej lubię słuchać na TVP o grzybicy pochwy, upławach, problemach z nietrzymaniem moczu i wzdęciach, tak w porze obiadowej najlepiej, między pierwszym, a drugim daniem.
Dramat..
Ludzka rzecz. Lepiej niż miałby to być temat tabu.
To jest pokazywanie czym jest aborcja. To nie jest zabieg taki jak wyrwanie zęba czy wyrostka, tylko zabicie nowego życia.
Okej, Ciebie nie przekonał, ale sama znam naprawdę sporo osób, które dzięki temu zainteresowały się tematem, które same zaczęły działać przeciwko aborcji właśnie po zobaczeniu jak wygląda.
Na plakatach przeciwko aborcji często są pokazane tak duże płody, że rzeczywiste wyabortowanie ich byłoby nielagalne w znakomitej większości świata.
Też kiedyś pracowałam w sklepie, mięliśmy taka stałą klientkę, która za każdym razem prosiła mnie o papierosy tylko z "jakimś ładnym obrazkiem" :P
"Nastolatkowie nie będą tego kupować bo już nie wygląda to zachęcająco" taki argument też pada
Bullshit, sama słyszałam osoby ze szkoły które nawet zbierają czy wymieniają się tymi opakowaniami bo ten by chciał pudełko z dzieckiem a temu brakuje zgniłych zębów
Bo to jest podchodzenie do leczenia nałogu od złej strony, palacze wiedzą o konsekwencjach zdrowotnych, ale w nałogu to nie ma zbytnio znaczenia. Polecam przeczytanie książki "Łatwy sposób na rzucenie palenia". Pomogła dwóm osobom, którym znam rzucić palenie, a ja ograniczyłam mocno. Inna, bardzo ciekawa perspektywa ukazana na temat nałogu nikotynowego, podejście do problemu od innej strony. Autor to Allen Carr, wypalał 100 papierosów dziennie, i przestał z dnia na dzień. Tak czy siak gość już nie żyje, ale swoją książką i zakładaniem klinik opartych o jego metodę wyciągnął wiele osób z nałogu. Warte sprawdzenia ;)
To nie działa, bo konsekwencje są odsunięte w czasie. Ludzie stwierdzają, że umrą na raka za ileś tam lat, a teraz ich to nie obchodzi.
Jeśli Ty to tak interpretujesz, to Twoja sprawa. To, że na Ciebie nie zadziałało, nie znaczy, że nie działa. Wiem, że pomaga, więc polecam, każdy musi podejść do tego indywidualnie.
Konsekwencje nieraz ponoszą nawet osoby niepalące z otoczenia, one zawsze będą, dziwne by było, gdyby palacz nie był z nimi pogodzony. Warto jednak nie dokładać kolejnych cegiełek i zacząć zapobiegać
Ja rzuciłam palenie z tą książką ;) nie mówcie że nie działa, bo mówienie takich rzeczy zniechęca palaczy. A po co ich zniechęcać? Żeby dalej palili? Lepiej im wciskać nikotynę zastępczą typu nicorette, by dalej byli uzależnieni? Zmienić papierosy na e-papierosy, które pewnie trują tak samo? Czy skazywać na męki rzucania silną wolą, gdzie po paru dniach nerwów dalej będą palić, tym razem z wyrzutami sumienia.
Skoro może pomóc przeczytanie zwykłej książki, to palaczy należy do tego zachęcać, a nie mówić że dostaną raka/śmierdzą/umrą/są obrzydliwi itd. Taki ostracyzm wywołuje tylko wyrzuty sumienia i chęć zapalenia, a nie jakąkolwiek motywację. Ja już nie palę, ale drażni mnie taki najazd na palaczy, bo im należy współczuć i pomóc, a nie ciągle na nich pluć, straszyć ich, wyzywać itd. bo.... to ich tym bardziej zachęca do palenia w myśl "nikt mi nie będzie mówił, co mam robić".
I jeszcze to, że palacze są głupi, bo zaczęli palić. Żaden z nich nie chciał wpaść w ten nałóg, żaden nie chce, by ich dziecko zaczęło palić, każdy z nich zazdrości niepalącym. Pomyślcie o tym, zanim zaczniecie się na nich wyżywać. Bo macie się za lepszych, mądrzejszych, bardziej odpowiedzialnych..
@Smokowirówka w punkt!
Opisałas ten schemat palenia idealnie, dziękuję Ci za to 😊
PaniPanda, mam na myśli prosty behawioralny proces. Wzmocnienia działają tym silniej, im bardziej skojarzone są bezpośrednio z zajściem zdarzenia. Gdyby za każdym razem, gdy zapalisz papierosa, ktoś bił Cię po twarzy, pewnie zadziałałoby to bardziej awersyjnie niż straszenie rakiem płuc w bliżej nieokreślonynej przyszłości. Na tym bazuje terapia awersyjna, czasem stosowana w przypadku uzależnień czy parafilii.
Jeżeli chcesz wiedzieć, nie palę. Mam astmę i drażni mnie dym tytoniowy, ale też nie uważam palaczy za podludzi.
I ci klienci
"Różowe wołgi po proszę"
Daję vogue lilas.
"Nie te, te drugie różowe"
"Czyli niebieskie? Bleu? Te?"
"Tak, te, ale znajdzie Pani jakiś inny obrazek- smutnego pana albo chłopca z papierosem."
I grzebierz w tym podajniku jak świnia w obierkach, bo księżna nie może patrzeć na owrzodziały język albo rozwalone płuca, a potem znowu marnujesz czas, żeby te pety ułożyć...🙄
Jakby był taki problem z kupnem papierośnicy.
Ja przekładam swoje papierosy do papierośnicy.
A ja po prostu nie rejestruję obrazka - nie jestem w stanie powiedzieć, co jest na paczce, którą właśnie zużywam - tam jest jakaś ciemniejsza plama i tyle. :D
Prawda, cała prawda. Aż mnie skręca jak widzę paczki papierosów z tymi obrzydliwymi obrazkami. Palacze zawsze znajdą sposób, żeby zapalić.
Mam tak samo! Tylko ja raz w życiu widziałam jak kobieta zrezygnowała z zakupu papierosów jak zobaczyła ten obrazek z obrzydliwymi zębami.