#ztgEl

Zazwyczaj po przyjściu ze szkoły wybieram się na spacer z psem, ponieważ zazwyczaj później moje chęci maleją i kończy się na tym, że tata musi z nim wyjść.

Ostatnio wróciłam wcześniej ze szkoły z powodu nieobecności nauczycielki. Jak zawsze ściągnęłam plecak i brałam się za szukanie małego. Szukałam prawie wszędzie, ale nigdzie go nie było. Został mi pokój brata, więc myśląc, że nikogo w domu nie ma, po prostu weszłam do pokoju. To, co zobaczyłam... Boże, wolałabym, żeby w tamtej chwili wypaliło mi oczy. Co takiego zobaczyłam, wchodząc do pokoju? Jak mój własny brat zabawia się w najlepsze z dmuchaną lalką z ogromnymi balonami.
Do tej pory nie potrafię spojrzeć mu w oczy.

PS Psinka znalazła się u rodziców w pokoju, pod kołdrą...
Velasco Odpowiedz

Całe szczęście, że brat nie "zabawiał się" z psem.

luluskupinarkotyki

Moje pierwsze myśli be like :

DioBrando Odpowiedz

No lalka ewidentnie była dmuchana.

bazienka

wygrales ;p

Vito857 Odpowiedz

Ważne, że nie bawił się z psem. "Rozładować się" jakoś musi.

hugendubel Odpowiedz

Dobrze że mu nie pękła bo byś ze strachu pobrudziła bieliznę.

zyrafa652 Odpowiedz

Dziwi mnie, że brat nie zorientował się, że jesteś w domu. Szukałaś psa, więc chyba wołałaś go. Czy nie?

bazienka Odpowiedz

nie zeby cos, ale co wam kaze wlazic bez pukania do pokoju nastolatka?
tak dotyczy to autorki, jak np. rodzicow nastoletnich dzieci

Dragomir

"Został mi pokój brata, więc myśląc, że nikogo w domu nie ma, po prostu weszłam do pokoju". Fajnie że pukasz do pomieszczeń, co do których jesteś przekonana że są puste.

livanir

@Dragomir W sumie tak. Tzn. jakbym była tam 5 min wcześniej, to pewnie nie, ale w sumie kogoś by zdziwiło, że nastolatek poszedł na np. wagary? albo skończył wcześniej?

Dodaj anonimowe wyznanie