#ztgEl
Ostatnio wróciłam wcześniej ze szkoły z powodu nieobecności nauczycielki. Jak zawsze ściągnęłam plecak i brałam się za szukanie małego. Szukałam prawie wszędzie, ale nigdzie go nie było. Został mi pokój brata, więc myśląc, że nikogo w domu nie ma, po prostu weszłam do pokoju. To, co zobaczyłam... Boże, wolałabym, żeby w tamtej chwili wypaliło mi oczy. Co takiego zobaczyłam, wchodząc do pokoju? Jak mój własny brat zabawia się w najlepsze z dmuchaną lalką z ogromnymi balonami.
Do tej pory nie potrafię spojrzeć mu w oczy.
PS Psinka znalazła się u rodziców w pokoju, pod kołdrą...
Całe szczęście, że brat nie "zabawiał się" z psem.
Moje pierwsze myśli be like :
No lalka ewidentnie była dmuchana.
wygrales ;p
Ważne, że nie bawił się z psem. "Rozładować się" jakoś musi.
Dobrze że mu nie pękła bo byś ze strachu pobrudziła bieliznę.
Dziwi mnie, że brat nie zorientował się, że jesteś w domu. Szukałaś psa, więc chyba wołałaś go. Czy nie?
nie zeby cos, ale co wam kaze wlazic bez pukania do pokoju nastolatka?
tak dotyczy to autorki, jak np. rodzicow nastoletnich dzieci
"Został mi pokój brata, więc myśląc, że nikogo w domu nie ma, po prostu weszłam do pokoju". Fajnie że pukasz do pomieszczeń, co do których jesteś przekonana że są puste.
@Dragomir W sumie tak. Tzn. jakbym była tam 5 min wcześniej, to pewnie nie, ale w sumie kogoś by zdziwiło, że nastolatek poszedł na np. wagary? albo skończył wcześniej?