#ztC8u
Nigdy nie miałam jej za złe, że któregoś dnia po takiej jatce po prostu odeszła. Nikt by jej nie pomógł, tak jak nikt jej nie pomagał przez te wszystkie lata, nawet jej własna rodzina. Ze względu na nas tkwiła przy tym degeneracie i tak bardzo długo.
Przez kilka lat ojciec wychowywał nas sam. Nas nie bił, ale z radością wyzywał i napuszczał mnie i siostrę na siebie nawzajem. Nie było dnia żebyśmy nie słyszały, jaką to parszywą s**ą jest nasza mama i jakimi niewdzięcznymi, durnymi bachorami jesteśmy. Czasami straszył, że nas odda do domu dziecka, czasami z obrzydzeniem zauważał, że jesteśmy z wyglądu podobne do mamy. W wolnym czasie ojciec szukał mamy - miał znajomych w policji. Nigdy nie odpuścił, bo przecież jego się nie opuszcza.
Kiedy tylko dostałam paszport, wyprowadziłam się z domu i wyjechałam z kraju. Od razu stałam się wrogiem i zdrajcą, mimo że wysyłałam pieniądze i przyjeżdżałam, kiedy mogłam. Ojciec za moimi plecami opowiadał ludziom, że jestem tak nieporadna, że on się spodziewa mojego powrotu lada dzień. Chodziło o to, że się ośmieliłam go opuścić i żyć lepiej niż on. Wkrótce również siostra skończyła 18-kę. Chciałam ją ściągnąć do siebie, ale siostrze ciągle nie pasowały oferowane posady, kilka razy wystawiła mnie do wiatru i zbłaźniłam się przed ludźmi, którzy załatwili jej pracę. Dałam sobie spokój.
Wtedy mama nawiązała z nami kontakt. To był najlepszy moment w moim życiu, myślałam że siostry też. Na początku było wręcz sielankowo. Odwiedzałyśmy mamę wspólnie, gadałyśmy do rana, często płakałyśmy, ale raczej z radości. Nie da się opisać tamtych emocji. Trwało to może ze 3-4 miesiące.
Niestety siostra powiedziała o tym któregoś dnia ojcu i nawet dała mu nr komórki mamy. Było to zupełnie niespodziewane. Wiedziała doskonale, że mama nadal się go boi. Ojciec zaczął mamę na nowo dręczyć. Wydzwaniał, groził, wysyłał smsy w stylu "jadę do ciebie". Mama ze strachu przeprowadzała się 3 razy.
Siostra mieszka z ojcem i jest przez niego utrzymywana. Doszła do wniosku, że więcej ugra u jego boku (mama nie jest zamożna i nie można z niej wydoić kasy, ani się do niej przeprowadzić, bo ma za małe mieszkanie) i żeby wkupić się w jego łaski "sprzedała" mamę. Ponieważ stanęłam po stronie mamy, zostałam skreślona, ojciec publicznie się mnie wyparł. Razem z siostrą wyrzucali moje prywatne rzeczy do kontenera obok domu, o czym poinformowała mnie jedna z sąsiadek.
Po raz ostatni próbowałam porozmawiać z siostrą kilka tygodni temu. Pytałam, dlaczego zrobiła coś takiego, czy nie pamięta, jak bardzo ojciec znęcał się nad mamą. Mówiłam, że przecież skoro nie chce jednak z nią utrzymywać kontaktu, to wystarczyło się wycofać, a nie podawać mamę na tacy temu sadyście. Nikt by jej nie ocenił, mama i tak ma ogromne poczucie winy, że wybrała pozostanie przy życiu za cenę zostawienia nas na kilka lat. Siostra powiedziała z uśmiechem: "Tato nie mógł, to ja się zemściłam". I poszła do domu zadowolona i dumna, ubrana w moje dżinsy i bluzę, których widocznie szkoda było wywalić na śmietnik. Nie potrafię tego zrozumieć.
Jestem w ogromnym szoku, miałam w swoim życiu podobną sytuację. Do tej pory, mimo upływu lat, pamiętam, jak usłyszałam, kiedy ojciec uderzył głową mojej mamy o ścianę. Nie rozumiem takich ludzi, ale mam nadzieję, że i Ty, i Twoja mama trzymacie się dzielnie i dbacie o siebie. Nikt nie zasługuje na takie traktowanie.
Mój ojciec to też alkoholik. Kiedyś byliśmy w Niemczech przez 3 tygodnie , nie było dnia co byłby trzezwy. Pewnego razu w sylwestra pokłócił sie z mamą i chcieliśmy odjechać ale dotarł do auta , uderzył ją i zwyzywał od dziwek i szmat. Teraz na szczęście ze mną nie mieszka. Gdybym wtedy nie miał 13 lat a 18 jak teraz zabiłbym go bez wahania. Od jakiegos czasu nosze ze sobą nóż bo te wydarzenia strasznie weszły w moją psychike przez co moja agresja jest niepohamowana.
Czasami słysze od kumpli że ich stary to pajac bo nie pozyczył auta itp...gdyby tylko wiedzieli jak mają inni...
Współczuję i powiem Ci szczerze świetny morał z twojej historii, trzymaj się :-D
po przeczytaniu takiej historii aż mi głupio, że sama czasem narzekałam na rodziców... niektórzy naprawdę mają gorzej, współczuję :/
Powiem tylko że współczuje siostry. Ja zdarlabym z niej te ciuchy. A ojca właśnie na policje powinno się podac, i to ze ma znajomości nie powinno grac roli.
Niestety znajomości to podstawa;/ Np.: chcesz prace? Ważniejsze są znajomości niż wykształcenie.
Siostra pewnie średnio radziła sobie z ciężką sytuacją, a ojciec to wykorzystał, żeby ją przeciągnąć na swoją stronę... Pewnie już tego nie zmienisz. Ale na Twoim miejscu poszłabym do prawnika z mamą, żeby ojciec już Was nie śledził.
Trzymam kciuki za ciebie i mamę, takie historie są tutaj potrzebne, żeby ludzie zawsze pamiętali, że nie każdy w życiu ma kolorowo.
Pamiętaj - oliwa sprawiedliwa pies się topi łańcuch pływa - w końcu los da im popalić. :')
Nie znasz mnie, ja nie znam Ciebie, ale jestem z ciebie cholernie dumny.
Więcej takich historii. Dzięki Tobie może ktoś znajdzie taką siłę i determinację jak Ty! Pełen podziw dla Ciebie ale niestety niektórych rzeczy czasem już się nie da zmienić siostra dokonała niestety złego wyboru ale pozostaje nadzieja.
Dziwi mnie zachowanie Twojej siostry. Twoja mama musi być silną kobietą, że wytrzymała tyle lat z Twoim ojcem :) Takich ludzi powinno się karać. Dobrze że Ty zeszłaś na dobrą drogę i także gratuluję wytrwałości. Im to się odwróci! Życzę wam jak najlepiej :)
Przykre ;(