Hania siedzi już pół dnia i gra w Simsy, zajadając się chrupkami cheetos. Wstaje tylko, żeby się wysikać i wraca do gry, zaabsorbowana urządzaniem nowego mieszkania. Przeżywa nastroje swoich Simów i krzyczy do monitora, gdy coś pójdzie nie po jej myśli. Wiem, powinienem mieć to gdzieś, że jakaś sfiksowana dziewczyna żyje durną grą.
Tylko że Hania ma 43 lata i jest moją mamą.
Pozdrawiam wszystkich, którzy mają w domu dorosłe dzieci.
Dodaj anonimowe wyznanie
Najwyraźniej wkręciła się w grę, ponieważ w grze może spełniać nieosiągalne w rzeczywistości fantazje i marzenia.
W simsach ma pracę i dom :)
I może tak pokierować dziećmi, że skończą studia, znajdą pracę i się wyprowadzą.
@Majer mistrz :D
Lepiej, by oglądała Trudne Sprawy i wszystkie inne tego typu pierdoły?
Jak mi się urodziło dziecko, to musiałam porzucić granie, ale jak się usamodzielni, to z całą pewnością do tego wrócę. Szczerze mam gdzieś co sobie wredy ludzie o tym pomyślą.
Jak chodzę na spacery z dzieckiem, to często widuję kobiety pod 70tkę, które łapią pokemony. Czy to powód do wstydu? Ja myślę, że to super, że znalazły sobie coś, co im sprawia radość w życiu.
Gdzie można znaleźć babulkę łapiącą pokemony? To pilne, potrzebuję takiej
Metr50, mieszkam w Finlandii, więc to tutaj je na spacerze widuję. Jedna nawet na wózku popyla z komórką :D
O to, to. Moja mama 10 lat temu jak wpadła w gierki flashowe i przeglądarkowe, kilka miesięcy siedziała. Ale jej przeszło, chyba się "przejadła" tematem. Pamiętam jak wstawała w środku nocy aby zebrać ziemniaki lub słoneczniki w Wolnych Farmerach...
ja spotkałam w Łodzi na dworcu Widzew, przejęłam se gyma i zaraz dwie babuleńki mnie z niego wykopały :D genialny widok:)
Wg mnie nie lepiej ani nie gorzej. Wszystko w nadmiarze jest nie za dobre. Co za róznica czy uzależniła sie od simsów czy od trudnych spraw. Taki wybór czy uzalezniony od wódki czy wina, kokainy czy amfetaminy. To jest opis tylko jednego dnia, że Hania tylko siedzi i gra ewentualnie wstaje do toalety, i skoro to jeden dzień to spoko, ale jeśli wyglądają tak tygodnie to już chyba trochę słabiej.
Lepiej: proboszcz mojej parafii rodzinnej łapał pokemony kiedyś. I zastanawiał się, jak ma wyleźć na wierzę, bo jeden się tam schował.
Każdy ma jakieś hobby. Jedni zbierają znaczki, a inni...
To że Twoja mama gra w simsy i ekscytuje się wcale nie uwłacza jej dorosłości. To po prostu forma rozrywki, która sprawia jej przyjemność :)
Nie rozumiem co Ci w tym przeszkadza :) jak chłop siedzi pół dnia i ciśnie w FIFE (wydzierajac się do tv kiedy coś nie pojdzie) to jest okej, a jak babeczka wkreci się w coś to już nie?
Chyba, że jesteś urażony że Twoja Mama zamiast zbierać brudne skarpetki znalazła dla siebie rozrywkę. To takie złe? Moja Mama zaraz kończy 70 lat... potrafi siedzieć pół nocy i grać w diamenty :)
A od kiedy gry są tylko dla dzieci?
Ja bym się cieszyła gdyby moja mama grała a nie oglądała te durne seriale
Pie**olenie. Wyobraź sobie, że wcześniej tego czasu nie miała. Bo musiała wychować Ciebie. A Ty skąd znasz tą gre? Skąd znasz internet? Wow w Twoich czasach to było .I nie miałeś żadnego obowiązku jak dziecko i grałeś cały czas. Serio ? Matka nie może sobie pograć? Źle Ci z Tym że aż musiałeś opowiedzieć to światu?
Mam 26 Lat i dalej gram w Simsy ;) od czasu do czasu ^^. Fajnie ze Twoja mama lubi w to grac.
Dorosłe dzieci mają żal...
Moja mama na telefonie gra w pokemony i w tamangochi. Nie raz mnie wyciągała z domu żeby złapać jakiegoś nowego pokemona, a żeby ojciec nie wiedział to mowilysmy, że idziemy na zakupy. 😂🤣