#JgUix

Wiecie co mnie wkurza? Kiedy komuś coś się nie podoba i jego celem życia staje się, by pokazać wszystkim innym jakie to jest złe, przy okazji dorabiając do tego ideologię.


Mam niezłą przemianę materii, więc mimo średnio zdrowej diety noszę niezmiennie rozmiar 38. Podobnie mój kolega - zajada się wszelkiego rodzaju fast foodami, a pozostaje całkiem szczupły. On dodatkowo pali jak smok. Tyle tytułem wstępu. 


Siedzimy na uczelni i gadamy, kiedy kawałek dalej grubsza dziewczyna (na oko rozmiar 42) wyciąga batonika i zaczyna go jeść. Kolega po chwili: 
- Jak ja tego nienawidzę. 


Nie bardzo wiedziałam o co chodzi, więc poprosiłam o szczegóły. Domyślacie się co usłyszałam. Że do takich ludzi nie ma szacunku, że jak ona wygląda i niech pójdzie na siłownie i przestanie się zażerać. Dużo w tym było agresji. 


Zapytałam go, z czym właściwie ma problem.
- Jak można na własne życzenie tak sobie zdrowie rujnować!
- Przecież ty wczoraj zjadłeś dwa zestawy z McDonalda na moich oczach.
- No ale ja nie tyję.
- Wiesz, że to i tak niezdrowe, co? Narządy wewnętrzne się otłuszczają...
- Ale to jej utrudnia życie! Nie może podbiec do autobusu, uprawiać sportu...
- Kiedy ty ostatnio uprawiałeś jakiś sport?
- No ale ja przynajmniej TAK nie wyglądam - zakończył dyskusję.


Grubi ludzie mogą się komuś nie podobać, ale czy naprawdę trzeba wymyślać powody? Lepiej przyznać przed samym sobą "wolę szczuplejsze dziewczyny" niż zasłaniać się kwestiami zdrowotnymi, które tak naprawdę nas nie interesują w najmniejszym stopniu.
PrzezSamoH Odpowiedz

Już dawno zauważyłam, że ludzie wcale nie martwią się o zdrowie osób z nadwagą ;) Po prostu one psują im "estetykę" otoczenia.

AmziToIzma

Niektórym ludziom ostatnio wszystko psuje estetykę otoczenia -.-.

Costamcos

No to jestem jakimś wyjątkiem bo mi zależy na zdrowiu. Fakt jest też taki, że grube osoby to w większości osoby, które o siebie nie dbaja (nie mówię o pulchnych), wśród szczupłych ten odsetek jest zdecydowanie mniejszy. Osoba która trzeci dzień z rzędu zajada się fastfoodem ze smakiem wzbudza we mnie taką samą, nie wiem jak to nazwać, litość (?) niezależnie czy gruba czy chuda. Żeby nie było, nie komentuję cudzego wyglądu, chyba że dana osoba sama się o to prosi (np. narzekajaca na sylwetkę jedząc chipsy-sama mam słaba przemianę materii ale nie stękam kiedy tyję kilogramy na święta albo kiedy folguję sobie na wakacjach, po prostu potem wracam do zdrowego trybu)

Suomen

Za co te minusy dla Costy? Bo powiedział, że szersze osoby to w większości takie, które zaniedbały się na własne życzenie? Ale taka jest prawda. Dużo takich ludzi z różnych powodów różne rzeczy zajada - stres, smutek, uczucie pustki czy samotność, nie inwestując przy tym w ruch. Jasne, istnieją tacy, którzy mają niezdrowo wysokie BMI przez różnego rodzaju leki czy problemy z hormonami, ale to nie zmienia faktu, że ludki z "nadwagą na własne życzenie" istnieją również.

Czy chodzi o to, że objadanie się fast-foodami wzbudza jego politowanie? Ma do tego prawo, szczególnie, że tego odczucia nie uzewnętrznia nieproszony. Zresztą bądźmy ze sobą szczerzy; fast-foody to są śmieci, choć bardzo smaczne i tylko szkodzą organizmowi.

livanir

Suomen Ciagle nie uważam, by to była ich wina. Wynosząc złe nawyki z domu gdzie się mają tego nauczyć? W szkole ani słowa, w internecie mnóstwo bzdur, dietetyk jest drogi, a jak dostałam diet, to wyszła jeszcze drożej. Chyba taniej by mi wyszło kupować karting(jakby policzyć ile trzeba za tym jeździć czy gotować).

Nie każda gruba osoba musi jeść w McDonald co drugi dzień i na śniadanie i kolacje pączki. Sama przez całe życie byłam na granicy BMI, choć jadłam pizze raz na miesiąc, a słodkie z 3 tygodniu 2 x w tyg koszykówkę.

PS. BMI jest słabym przelicznikiem. Można być grubym dość zdrowo sie odżywiając(bez śmieciowego jedzenia, słodyczy i co dziennego smażenia)- po prostu jedząc za dużo kalorii.

Suomen

"Nie ich wina"? Nie można całe życie za własne wybory zrzucać odpowiedzialności na innych. "Wina" to może zbyt pejoratywne określenie, w porządku, ale osoby grubsze przez objadanie się jednak same to sobie zrobiły/robią. Ich życie, ich wybór, ich odpowiedzialność. U mnie w domu nie pilnowano pór posiłków, tego, by były zdrowe. Przez większość życia byłam pulchna, potem - tak, gruba. Bo tak było wygodniej. I zajęło mi to sporo czasu, ale w końcu zdołałam zmienić swój sposób myślenia i tryb życia na zdrowszy, co widać po mojej sylwetce. Mimozą nigdy nie będę z racji budowy ciała, ale do pulpeta o słabej kondycji i odstręczającej figurze już mi na szczęście daleko. Też nie miałam dobrych wzorców.

KlaraBarbara

Pewnie, psują ''estetykę'', ale też zajmują dużo miejsca co może aktywnie utrudniać życie innym np w środkach transportu i nie ogarniają, że nie dożyją do 60, a jeszcze psioczą, że ludzie nie chcą oglądać jak sobie mlaszczą jedząc kolejnego batonika i narzekają, że nie mogą jeść zdrowo bo im nie smakuje zdrowe pożywienie a do tego użalają się, że magicznie nie tracą wagi. Całokształt ten sprawia, że ludzie nie przepadają za ludźmi grubymi. Często grubi ludzie mają w dupie swoją wagę i na własne życzenie utrudnia wszystko dla siebie i innych, w ameryce drą się na przykład, że trzeba więcej płacić za większe koszulki i fotele nie są wystarczająco szerokie.

Serwatka31

W Ameryce drą się też, że gdy nie ma toalet dla przynajmniej 3 płci to dyskryminacja.
Kiedykolwiek Ci gruba osoba w jakikolwiek sposób swoją wagą utrudniła życie? Tak realnie, nie "bo w Ameryce coś robią"?

Costamcos

Suomen, dzięki za zrozumienie ;)

Livanir jak ja kocham takie wymówki- mamy XXI wiek i Internet, w którym możemy wygooglować praktycznie wszystko. Ja tez nie zostałam w domu nauczona dobrych nawyków, ale przecież nikt mi siłą do ust nie wciska konkretnego jedzenia. I wiem, jakie to trudne zmienić dietę bo sama byłam gruba. I szczerze, w swoim otoczeniu mam wielu grubych znajomych i tylko jedna osoba jest taka realnie przez chorobę(notabene przez ostatnie dwa lata je zajebiscie restrykcyjnie i "magicznie" zeszczuplala) -mieszkałam w akademiku 5 lat, więc doskonale wiedziałam co kto wkłada do talerza. Nie tylko chipsy tuczą, duże czy tłuste porcje zwykłego jedzenia też. Wielokrotnie też proponowałam swoją pomoc w zmianie nawyków żywieniowych znajomym, którzy deklarował się, że chcą coś zmienić. Chętnie słuchali, a potem i tak robili po swojemu (najpopularniejsze - głodówki i potem zajadanie i zdziwko, że się nie chudnie, a nawet tyje)

Serwatka spróbuj spędzić wygodnie podróż obok grubej osoby w samolocie-podpowiem, że się nie da, chyba że w 1 klasie, ale tego nie wiem ;p Nie chcę byc brutalna, ale osoby grube też z reguły szybciej się pocą i są głównym nosicielem smrodu w zamkniętych przestrzeniach w lecie. A tak na co dzień to mam w dupie jaką kto ma sylwetkę i w relacjach międzyludzkich wygląd niespecjalnie ma znaczenie

Poduszeczka453

Mi za to jest szkoda takich ludzi bo NAPRAWDĘ mam wrażenie ,że im się trudniej żyje...

BigMikey

@Poduszeczka453 niee, nie aż tak, co prawda są te szansę na te choroby, ale i tak prędzej czy później każdy umrze jak na moje, więc kij z tym, gorzej z popularnością u płci przeciwnej, wtedy musisz nadrabiać charakterem i poczuciem humoru, więc też się da, ale nie jest tak tragicznie, chociaż mówię o przypadku moim i otoczenia, ja mam swoją drugą połówkę ale popularny nie jestem, tak więc nie ma co być ci szkoda, fak jak ktoś robi z tego problemu jak mu nie jest ciężko, jak to ludzie go nie lubią czy coś, to faktycznie szkoda się robi, ale tego słuchać, większość z nas ma wybór 😘😊 (tak wiem pisze jak połamany bez ładu i składu, ale już mi się oczy same zamykają, wybacz 😛)

Zobacz więcej odpowiedzi (3)
Uzurpatorka Odpowiedz

Nawet jeśli mowa o zdrowiu, to serio, co kogo obchodzi zdrowie nieznajomego? Ja nie podchodzę do obcych ludzi i nie mówię im, żeby zapieli kurtkę, bo się przeziębią albo, żeby nie chodzili w takich butach, bo sobie zniszczą kręgosłup. Większość ludzi tego nie robi, ale w kontekście wagi, to wszyscy tacy troskliwi. Trochę mniej wściubiania nosa, każdy robi ze swoim ciałem to, co uważa za słuszne.

arbuzek

Np. tak jak alkohol - jest bardzo szkodliwą substancją a mimo to jest legalna i właściwie wszyscy go piją, mimo to jakoś ludzie sobie na imprezach nie wypominają, że się trują i niszczą wątrobę. A grube osoby jakoś wszystkim wadzą.

00n Odpowiedz

Znam to. Ostatnio ktoś zupełnie obcy zwrócił mi uwagę, że jestem gruba i tacy ludzie jak ja nie powinni nic jeść, tylko żyć na samych sokach. Ta osoba w tym czasie jadła chipsy i piła jakiś słodzony napój. O mało się wybuchłam śmiechem.

Memiczna

Mnie denerwowało w liceum jak chudsze ode mnie dziewczyny narzekały, że są grube i muszą się odchudzać, a po lekcjach chodziły sobie na pizzę jak gdyby nigdy nic. Nie potrafię takim ludziom zaufać.

nookie Odpowiedz

Twój kolega przede wszystkim powinien dać ludziom żyć tak jak chcą

PancernyRzuf Odpowiedz

Zauważyłem że ostatnio każdy tutaj określa swoją figurę jakimś rozmiarem. Nie wiem czy to ostatnio jakieś wytyczne czy co, ale jakby ktoś mi powiedział że nosi rozmiar 32 czy tam 46 To totalnie nic mi to nie mówi

jankostanko33

Rozmiar nie do końca oddaje to, jaką człowiek ma figure. Wszystko zależy od proporcji. Jedna kobieta w rozmiarze 40 będzie wyglądała jak super laska, a druga może być już trochę pulchna.

Tayla

Tez to zawazylam. Przez to musze co chwile szukac tabelki bo kompletnie sie nie orientuje w europejskich rozmiarach, do tego o ile sie nie myle te rozmiary dotycza spodni prawda? Takze kobieta ktora cwiczy, ma miesnie lub figure gruszki moze miec masywne uda co wcale nie oznacza ze jest gruba.
Tak na marginesie jak przeliczam na polskie rozmiary to mam patrzec na niemieckie, wloskie czy francuskie? Bo wedlug niemieckiego jestem 34 a wedlug wloskiego 40 :/

Katexx Odpowiedz

Jestem dobrym przykładem tego, że zawsze miałam kilka kg nadwagi, jednak od podstawówki chodziłam na wszelkiego rodzaju zawody od piłki nożnej po zawody pływackie. Na korytarzy każdy się ze mnie smial, że grubas i pulpet. Gdy moje dyplomy i medale wisiały na korytarzu ich miny zawsze mi to wynagradzały.

Ostatniezyczenie Odpowiedz

A ja mam szczerze w dupie co kto je i jak wygląda. ^^ jeśli ktoś jest gruby to niech se je i niech se będzie gruby. Nie moje, a patrzeć przecież nie muszę. Po prostu nie zwracam uwagi. Jeśli ktoś jest chudy to fajnie ale też nie zwracam uwagi. Po co.. Każdego to indywidualna sprawa.. Bardzo indywidualna. I nie obchodzi mnie ile razy ktoś do maca poszedł. Serio. Lepiej się żyje ^^

Kurkuma Odpowiedz

Lubię cię że mimo że jesteś szczupła mimo że jesz to masz racjonalne myślenie.

Suomen Odpowiedz

Hipokryzja jest, była i będzie. Nie tylko dla twojego kolegi problem niby istniał, bo tamta dziewczyna była "gruba" (42 to nie tak dużo...) w wyniku prawdopodobnie niezbyt zdrowego stylu życia, podczas gdy jego sposób bycia niczym się nie różnił, lecz po nim nie było tego widać. To tak jak z facetami, którzy są zirytowani faktem, że "moja dziewczyna nic tylko je te swoje liście sałaty i jakieś zdrowotne nasionka, ile można" - a nie pomyślą, że dzięki temu ich partnerka ma taką piękną figurę. Albo mężczyźni mówiący, że woleliby kobietę, która (spotkałam się często z takim określeniem) "lubi normalnie zjeść". Tylko że nie biorą pod uwagę, iż ma to swoje konsekwencje estetyczne...

Asasynka Odpowiedz

Od kiedy rozmiar 42 to już wielki grubas? Ten kolega to ma chyba coś nie tak pod kopułka. :P

Nimi3938

Punkt widzenia zależy trochę od punktu siedzenia. Nie zawsze tak musi być, ale zazwyczaj ciężko przekonać osobę o rozmiarze 34 do tego, że np. 38 wcale nie jest duży, tak jak osobę o rozmiarze 46, że 36 to nie zagłodzona tyczka.

Nimi3938

I z mojej perspektywy, teraz szczupłej (choć bywało różnie), to taki rozmiar 42 +/- na oko to jest naprawdę duży, chociaż nie daje to oczywiście nikomu prawa do obrażania, bo nie na tym wolność słowa polega

Asasynka

Wiecie, zależne to też jest od wzrostu. :) Ja mam 170, noszę rozmiar między 40/42 i ani ja, ani ludzie w moim otoczeniu nie uważają mnie za osobę gruba, raczej kobieca. A otaczam się ludźmi raczej szczerymi do bólu, więc gdyby coś było nie tak, na pewno bym o tym wiedziała. No ale taka kruszynka o wzroście 150-160 przy rozmiarze 40/42 może już wyglądać na otyla, to jasne. ;)

Zobacz więcej komentarzy (14)
Dodaj anonimowe wyznanie