Wszystkim znajomym i dalszej rodzinie mówię, że pracuję w ABW i nie mogę zdradzać nic na temat mojej pracy.
Tak naprawdę jestem notariuszem, ale boję się, że wtedy wszyscy ludzie, którzy mnie znają będą prosić o darmowe porady prawne, albo o zniżki przy tworzeniu umów, aktów i podpisywaniu dokumentów.
Tak samo jak wykorzystuje się w rodzinie lekarzy, księgowe, kogoś kto się zna na czymś, na czym oni się nie znają. Naucz się asertywności, bo kłamstwo może Cię w końcu pogrążyć.
A może, no nie wiem, zaszalej, zacznij być asertywny. Zacznij mówić co chcesz, możesz i co zrobisz, zamiast zgadzać się na wszystko. Zawsze można mieć dużo pracy i nie móc. Po prostu tak zdrowo, higienicznie, rozsądnie. Ale co ja tam wiem.
Po twoim poziomie życia zorientują się że coś jest nie tak bo w ABW nie zarabia się nawet połowy tego co może notariusz. Więc szybko pomyślą że bierzesz łapówki albo pracujesz na dwie strony. Jak ktoś złoży doniesienie to nie dość że wszystko się wyda to jeszcze najesz się wstydu.
ohlala
E tam, w ABW zarabia się nieźle lub nawet bardzo dobrze, zależy jak długo autor tam niby "pracuje." Znam kilka osób związanych z prawem, w tym sędzinę, i po jej domu nikt by nie powiedział, że jest bogata. Ładny, zadbany, ale nie jest ani wielki, ani wyposażony w nie wiadomo jakie luksusy.
Nitlott
To mit, że notariusze dużo zarabiają. Kiedyś, 10-15 lat temu to był opłacalny zawód ale teraz rynek jest tak przesycony, że często mają tylko kilku klientów miesięcznie. Mówię to z doświadczenia, dwa lata temu skończyłam studia, myślałam o aplikacji notarialnej ale nie za ciekawie to obecnie wygląda. Przez pół roku pracowałam w kancy notarialnej i szału nie ma. Szczególnie w dużych miastach gdzie kancelarii jest od groma.
I tak pewnie najbliższa rodzina się"wysypie" - prędzej czy później. Jak nie rodzice, to żona lub dzieci - oni nie muszą podzielać twojej motywacji do okłamywania rodziny a mogą się zdradzić również przypadkiem.
Nie chcę straszyć ale prędzej czy później to się wyda. Domyślam się, że dane notariuszy są w internecie (ale czy wszystkich?). Kiedyś ktoś jakiegoś będzie szukał w sieci i wydaje mi się, że prędzej czy później trafi na dane autora.
Kiedyś jakiś Twój znajomy zawita do twojej kancelarii i wszystko się wyda.
No to powie, ze to tylko przykrywka. A jak znajomy bedzie to rozpowiadal, to....
Mądre posunięcie, Watsonie.
Tak samo jak wykorzystuje się w rodzinie lekarzy, księgowe, kogoś kto się zna na czymś, na czym oni się nie znają. Naucz się asertywności, bo kłamstwo może Cię w końcu pogrążyć.
A może, no nie wiem, zaszalej, zacznij być asertywny. Zacznij mówić co chcesz, możesz i co zrobisz, zamiast zgadzać się na wszystko. Zawsze można mieć dużo pracy i nie móc. Po prostu tak zdrowo, higienicznie, rozsądnie. Ale co ja tam wiem.
Paweł??? :D
Mietek????
Chłopaki????
Po twoim poziomie życia zorientują się że coś jest nie tak bo w ABW nie zarabia się nawet połowy tego co może notariusz. Więc szybko pomyślą że bierzesz łapówki albo pracujesz na dwie strony. Jak ktoś złoży doniesienie to nie dość że wszystko się wyda to jeszcze najesz się wstydu.
E tam, w ABW zarabia się nieźle lub nawet bardzo dobrze, zależy jak długo autor tam niby "pracuje." Znam kilka osób związanych z prawem, w tym sędzinę, i po jej domu nikt by nie powiedział, że jest bogata. Ładny, zadbany, ale nie jest ani wielki, ani wyposażony w nie wiadomo jakie luksusy.
To mit, że notariusze dużo zarabiają. Kiedyś, 10-15 lat temu to był opłacalny zawód ale teraz rynek jest tak przesycony, że często mają tylko kilku klientów miesięcznie. Mówię to z doświadczenia, dwa lata temu skończyłam studia, myślałam o aplikacji notarialnej ale nie za ciekawie to obecnie wygląda. Przez pół roku pracowałam w kancy notarialnej i szału nie ma. Szczególnie w dużych miastach gdzie kancelarii jest od groma.
I tak pewnie najbliższa rodzina się"wysypie" - prędzej czy później. Jak nie rodzice, to żona lub dzieci - oni nie muszą podzielać twojej motywacji do okłamywania rodziny a mogą się zdradzić również przypadkiem.
ale to nie masz jakiejś kancelarii, i chociażby informacji o niej jak wpiszesz swoje imię i nazwisko w internet? hmm takie to... dziwne
Ja tam nie wpisuję nazwisk znajomych w przeglądarkę i myślę, że większość osób tego nie robi. Mała szansa, że wyda się w ten akurat sposób.
Kiedyś i tak się wyda.
Nie chcę straszyć ale prędzej czy później to się wyda. Domyślam się, że dane notariuszy są w internecie (ale czy wszystkich?). Kiedyś ktoś jakiegoś będzie szukał w sieci i wydaje mi się, że prędzej czy później trafi na dane autora.