Kiedy miałem kilkanaście lat i zacząłem zadawać ważne dla mnie pytania, postanowiłem uzyskać od mojego ojca informacje na temat tego, czy moje przyjście na świat było wynikiem miłości i chrześcijańskiego planowania rodziny. „Młody, jeśli nie liczyć pijackiej orgii, w której razem z twoją mamą wzięliśmy udział dziewięć miesięcy przed twoim urodzeniem, to raczej staraliśmy się unikać wpadek. Mieliśmy plany, marzenia… Rozumiesz?” - odparł mój tatko.
Teraz wiem, że to był idiotyczny żart mojego staruszka, jednak wtedy poczułem się, jakbym został poczęty w bangbusie...
Dodaj anonimowe wyznanie
Plot twist - to wcale nie był żart.
Ciesz się, że nie szczekasz. Taka impreza była!
Czyli... mogę iść na tę imprezę za tydzień? xD
Jeżeli w tej orgii brały jeszcze inni faceci, to ojcostwo twojego ojca może być kwestionowane.
Mama cię zaplanowała.
Wynik chrzescijanskiego planowania rodziny. Padlem.
To spoko stary jak w wieku kilkunastu lat mówi Ci / żartuje ze zostałeś poczęty w pijackiej orgii
Mógłbym być twoim ojcem, ale mnie pies na schodach wyprzedził.
Never be sure
dobrze, że nie szczekasz ;)
przypuszczam, że wątpię, jak masz ponad 20 lat to twój starszy sądząc po trybie życia poprzednich pokoleń miałby 50 i raczej nie byłby taki luzacki w zakresie dowcipu.