#zeWLB
Po kilku dniach postanowiliśmy się spotkać.Umówiłam się z nim w dość trudnym do opisania miejscu- obok świateł przy głównym skrzyżowaniu mojego miasta. Co było wiadome-pierwsze spotkanie, chciałam wyglądać jak najlepiej, a co za tym idzie wychodziłam z domu już 10 minut spóźniona. Gdy wreszcie dotarłam na miejsce zauważyłam osobę w długich, ciemnych włosach, koszuli w kratę że słuchawkami na uszach siedzącą na schodach(przez moje spóźnienie).
Gdy ten "ktoś" odwrócił głowę i mnie zauważył zdałam sobie sprawę, że to osobą z którą byłam umówiona. Byłam w strasznym szoku, gdyż wyobrażałam sobie kogoś zupełnie innego. Na chwilę przestałam trzeźwo myśleć i pierwsze słowa które do niego wypowiedziałam brzmiały "Wyglądasz jak menel". Chłopak, nieco zbity z tropu, chwilę rozważał to co powiedziałam i zaczął się śmiać.
I pewnie się ucieszycie, gdyż zakończenie mojej historii brzmi standardowo - dziś jesteśmy razem już 2,5 roku. Mój chłopak jest bardzo przystojnym mężczyzną, z ogromnym dystansem do siebie. Jego głowę zdobią już nie długie włosy, a 37 dredów. Do dziś wypomina mi, że nazwałam go menelem, a mi jest strasznie głupio.
Długie włosy + koszula w kratę = menel? Kurde, coś przegapiłam.
Zależy jak ta koszula i włosy wyglądały ;)
dredy są obrzydliwe, to raczej dredziarza bym nazwał menelem ...
Kwestia gustu (i wykonania oraz dbałości o fryzurę, rzecz jasna).
Facet w koszuli w kratę i długich włosach miałby być menelem? Za ćpuna jeszcze jak cię mogę, ale nie za menela.
To raczej teraz, z niemytymi dredami, prędzej by się go za menela wzięło.
Niemytymi???
Ad, a jak umyjesz dredy od środka? W dodatku one się ocierają o różne powierzchnie, te włosy trochę wychodzą z tych dredów i wygląda to strasznie. To moim zdaniem fryzura podobna do niemytych włosów meneli.
Ja nie wnikam w to, do czego "jest podobna", albo komu, z czym się kojarzy, tylko pytam co znaczy "niemytymi". Twoim zdaniem one są zaimpregnowane i woda z szamponem nie dostaje się do środka, ani nie wypłukuje zanieczyszczeń podczas mycia? Przecież to dalej włosy są, nie jakiś beton...
Jasne, woda dochodzi do środka. Sklejone włosy są obrzydliwe, a to, że wystają z tego pojedyncze wloski jeszcze gorsze.
Absolut, wyżej napisałam, że jest to też kwestia wykonania i dbałości(!) o fryzurę. Niezadbany łeb i bez dredów będzie wyglądał dziadowsko. Natomiast równiutkie, gęste i zadbane dredy (nie jakiś kołtun), to trochę co innego, niż wszawica u menela. I one są sfilcowane, a nie pozlepiane (no litości...)
Rock, ja kazałam ludziom, przed samym zrobieniem, umyć włosy zwykłym mydłem, bardzo fajnie się je wtedy skręcało 😉
A dobra (skoro wspominałam już tu kiedyś o różnych moich przygodach z włosami) - raz w życiu miałam dredy na łbie i powiem szczerze, że była to - paradoksalnie - fryzura, z którą najwięcej (w całym moim życiu) miałam #ebaniny po każdym umyciu, żeby wyglądała starannie (na tym punkcie mam niezaprzeczalnego jobla, odnośnie do totalnie wszystkiego).
I o ile te hmm... niech policzę, ze 25 lat temu, na pytanie "a kiedy ostatnio myła pani włosy" (pielęgniarka ze szpitalnej izby przyjęć) zdziwiona odpowiedziałam "wczoraj", tak nie może mi się pomieścić w głowie, że po ćwierć wieku dalej niektórzy mogą myśleć, że to uczesanie ma cokolwiek wspólnego z brakiem higieny.
Btw, pisząc "starannie", bynajmniej nie mam na myśli "dredów" w typie tego, czego ostatnimi czasy został pozbawiony Max Cavalera, ofkors (rock zapewne wie o co kaman 😄).
rockandrollqueen dredy mozna rozplatac z powrotem :) choc to tez zmudny proces, w mojej opinii. Mi sie dredy baardzo podobaja, ale na mnie by wygladaly zle, bo genetycznie nie mam zbyt grubych i gestych wlosow, i wyszloby moze kilka, kilkanascie dredow sterczacych na wszystkie strony :P
@PaniPanda da się je zrobić luźniej by było więcej na głowie, tylko ciut więcej z nimi roboty po myciu bo sie łatwiej rozłażą i częściej trzeba chować do nich co wystaje.
Rozczesać się jak najbardziej da, jednak długości się nie odzyska. Żona przed ścięciem długo nie dorabiała tych odrostów(?), obcięła polowe i rozczesała ale i tak większość z tego rozczesanego jednak obcięła zostawiajac odrobine, bo była ogromna różnica w jakości włosa rozczesanego w stosunku do odcinków które nigdy splątane nie były.
Swoją drogą teraz ma znowu w planach dredy, ale próbuje ją namówić prędzej na te loki na stałe bo później będzie jęczeć ze ma za mały wybór fryzur przy dredach, a ubiera sie różnie i nie zawsze pasują :P
Co do gustu moim zdaniem nie każdemu w dredach będzie ładnie, ale nie do wyglądu, a charakteru. Jak do życia pasują, dając radość noszącemu to i do wyglądu, tak to widzę ;)
Dzięki za poradę :) ciekawi mnie, jakby wyglądały takie luźno zrobione, ale mimo wszystko uwielbiam swoje loki i myślę, że zostanę przy nich. W sumie z tą jakością włosów po rozczesaniu bywa różnie, masz rację. A od roku jestem naprawdę zadowolona ze stanu swoich włosów, po latach wzmożonego wypadania (depresja), niszczenia prostowaniem, farbowaniem i rozjaśnianiem... nie wiem czy byłabym je w stanie zapuścić tak ładnie od nowa, kosztowało mnie to dość dużo wysiłku, zapuścić długość jest mi ciężko (to się polepsza, ale nigdy nie było z tym szału ), więc po prostu to nie dla mnie.Ale jeśli ktoś chce i daje mu to radość, niech nosi:) pewność siebie i radość ze swojego wyglądu to ważne rzeczy
Masz bardzo dziwne wyobrażenie o menelach.
Jeśli wtedy wyglądał jak menel, to z tymi strąkami na głowie musi wyglądać jak wszarz.
Ech, też bym ponosił jeszcze długie włosy, ale już nie chcą tak gęsto rosnąć :)
Jak Cie wkurzy to możesz mu powiedzieć że od poczatku uważałaś go za menela 🤣
we wlosach? tarzal sie w nich czy co?
Też mnie to zawsze mierzi 🙄