#zUrHu

Stresuję się tym, że nie dam rady z swoim uzależnieniem.

Zaczęłam spożywać alkohol w bardzo młodym wieku, mam ojca alkoholika i uważam, że to mogło się też przyczynić do tego, że przy każdej możliwej okazji sięgałam po alkohol.
W pewnym okresie mojego życia bardzo rzadko sięgałam po alkohol, ale to zmieniło się rok później. Zaczęłam sięgać po alkohol codziennie, piłam do takiego stopnia, że nie było ze mną żadnego kontaktu. Po wypiciu odwalałam dużo głupich rzeczy. Konsekwencje tego zachowania ciągną się za mną aż do dziś. Przez dalszych znajomych jestem uważana za alkoholiczkę, śmieją się ze mnie przy każdej okazji, gdy mówię im, że rzuciłam picie, wyśmiewają mnie i dogryzają mi różnymi tekstami.
Nie dziwię się, że tak robią, bo sama sobie zapracowałam na takie zachowanie, ale naprawdę czasami mnie to cholernie boli. Czuje że nie mogę z nikim o tym porozmawiać, bo nikt nie wierzy, że nie będę pić.

Przez to, że piłam, rozpadł się mój związek, Rozpad relacji przyczynił się do tego, że więcej piłam, nie umiałam sobie poradzić z tym bólem. Miałam próbę samobójczą, która się nie udała.

Czuję się jak śmieć. Chcę się naprawdę zmienić. Próbowałam się ogarnąć, nawet poszłam do psychologa. I przez jakiś czas było dobrze, ale wszystko się zepsuło przez sytuacje w domu – kłóciłam się z mamą do tego stopnia, że chciała wezwać na mnie policję, straciłam pracę, znajomi się ode mnie odwrócili, stan mojego zdrowia się pogorszył.

Nie jestem pewna siebie, nie umiem stworzyć zdrowej relacji. Rzuciłam alkohol, bo nie chcę żyć jak wcześniej, mam tego dość. Przez brak wsparcia boję się, że nie dam rady i wszystko wróci. Mam też nadzieję, że osoba, którą straciłam przez picie odezwie się do mnie, bo mimo tego że minął prawie rok, wciąż za nią bardzo tęsknię.
Boję się też samej siebie, nie wiem co czuję, czuję się odcięta od tego świata. Żaden człowiek nie ma dla mnie żadnego znaczenia, nie umiem nikomu zaufać. Chcę się nauczyć żyć od nowa. Najchętniej wyjechałabym z Polski i ułożyła sobie życie od nowa.
Męczy mnie sumienie.
Tak bardzo nie chcę wracać do tego, co było.
Vito857 Odpowiedz

Wiesz, najważniejsze jest rzucić chlanie dla siebie. Ważne, że zrobiłaś to jeszcze w fazie przed całkowitym upadkiem i jeszcze ze zdrowiem fizycznym jest okej.
PS. Nie tłumacz się tym, że sięgałaś po alkohol przez ojca.

bazienka

poniekad tak, jest w rodzinie byl wzorzec picia i alkohol latwo dostepny

PaniPanda

+ Predyspozycje do uzależnień są przekazywane w genach

Moussaka

To nie jest tłumaczenie się, sięgała po alkohol przez ojca i taka jest prawda. Odstawiła go tylko dzięki sobie.

coztegoze2

@Moussaka są ludzie z rodzin alkoholików, którzy nie są alkoholikami. A niektórzy wręcz alkoholu nie tkną właśnie z tego powodu.

A do autorki: wróć na terapię, bo potrzebujesz systemu wsparcia i jedną z osób, która może Cię wesprzeć w mądry sposób jest terapeuta.

bazienka Odpowiedz

polacz terapie uzaleznienia z terapia DDA

CarminaBurana

Dokładnie tak. Dopóki autorka tego nie przepracuje na solidnej terapii, to nic się nie ruszy do przodu. Zapewne będzie bolało i będzie trudno, bo w końcu na tym taka terapia polega, że trzeba się otworzyć. Ale nie ma innej drogi.

Moussaka Odpowiedz

Odetnij tych znajomych, bo może nie byli to znajomi od kielicha, ale totalnie nie wspierają Cię w trzeźwym życiu. Znajdziesz innych. Zgłoś się do ośrodka terapii uzależnień, tylko zrób najpierw research, żeby na przykład nie trafić na turbokatolicką grupę, jeżeli nie jesteś religijna. Polecam Ci do zaobserwowania Martę Markiewicz (tiktok, insta), Sekielskiego (yt, insta) i Alkoholika z Tik-Toka (tiktok, jak nazwa wskazuje). Mega dużo daje słuchanie ludzi o podobnych doświadczeniach. Marta organizuje też trzeźwe imprezy, na których jest niesamowita atmosfera i poznasz tam naprawdę super osoby, jeżeli dasz im szansę. Nawet gdybyś czytała to po tym jak się nawaliłaś albo wiedząc, że to zrobisz, pamiętaj, że to nie resetuje wszystkich tych dni, które byłaś trzeźwa i nie sprawia, że jesteś mniej warta, ani że nie powinnaś walczyć dalej. Trzymaj się.

garda Odpowiedz

Jakbym czytała kiepskie wypracowanie kogoś, kto nie wie o czym pisze.

Essaidoprzodu Odpowiedz

Masz bardzo poważny problem, ale możesz z tego wyjść. Poszukaj pomocy, na przykład zapisując się do AA. Walczyć z nałogiem, to żaden wstyd. Trzeba mieć też cele w życiu, również małe. Polecam "modlitwę o pogodę ducha"

CentralnyMan Odpowiedz

Ciężko oczekiwać, że ludzie zapomną twoje pijackie wyczyny

CentralnyMan

Racja. I też może chodzić o nieufność wobec autorki, co mnie nie dziwi

Dragomir Odpowiedz

To nie chlaj, wtedy nie wrócisz. Proste, trzeba tylko chcieć.

Tylkopoco Odpowiedz

Autorko, gratulacje za to że przyznałas przed sobą że masz problem i nad tym pracujesz i od roku nie pijesz. Jednak to wyznanie pokazuje, że to uzaleznienie i jego konsekwencje w tobie nadal mocno siedzą. Mimo że nie pijesz, zgłoś się na terapie uzależnień albo do AA. Na spokojnie poukładaj sobie w głowie, ogarnij swoje sprawy. Teraz to jest najważniejsze, inni ludzie są na dalszych miejscach. Pamiętaj, że jeśli nie posprzątasz w głowie, to nie ważne gdzie będziesz mieszkać, te problemy będą się za tobą ciągnęły.

Eldingar Odpowiedz

Skąd brałaś pieniądze na takie ilości alkoholu?

DioBrando

Alkohol tłumi uczucie głodu? Raczej odwrotnie.

DioBrando

Jednak alkohol wzmaga apetyt, jak słusznie zauważyłeś osłabia samokontrolę i większość ludzi po wypiciu alkoholu je więcej.

Moussaka

Eldingar, no zapewne z pracy. Większość osób uzależnionych normalnie pracuje, dopóki nie jest już tak źle, że tę pracę tracą. A alkohol bardzo drogi nie jest, alkoholizm jest wręcz przecież, choć niesłusznie, kojarzony z osobami bezdomnymi i bezrobotnymi.
Dio, piwo i tylko piwo faktycznie wywołuje uczucie głodu, ale ogólnie alkohol jest bardzo kaloryczny, a osoby uzależnione, które nie mają za dużo pieniędzy najczęściej (ale nie zawsze) kończą na wódzie. Dalej już jest tylko spyrol. Dlatego tak często alkoholicy są mega wyniszczeni i wychudzeni albo mają ten specyficzny typ sylwetki, gdzie całe ciało jest chude, a brzuch wystaje. Dużo piją, mało jedzą.

Moussaka

Większość ludzi po wypiciu je więcej, no chyba że nie ma jedzenia. Bo alkoholik jak ma do wyboru kupienie chleba albo sety, to kupi setę i jeszcze będzie sobie tłumaczył, że przecież też go nasyci.

Dodaj anonimowe wyznanie