#zHac2

Jechałam z moim 4-letnim synkiem tramwajem. Dotychczas wszędzie jeździł samochodem, więc rozglądał się bardzo zaciekawiony.
Na jednym z przystanków chwiejnym krokiem wsiadł bezdomny i usiadł niedaleko.
„Mamo, ten pan jest pijany i śmierdzi” – oznajmił mój syn swoim donośnym głosem, zwracając na siebie  uwagę wszystkich dookoła. Usłyszałam czyjś stłumiony śmiech.
„Psst... nie należy tak mówić” – szepnęłam mu na ucho zawstydzona. Mój 4-latek na chwilę się zamyślił, a następnie równie donośnie jak poprzednio spytał „A to ten pan nie wie, że jest pijany i śmierdzi?”.
Franio Odpowiedz

Dzieci są po prostu szczere :)

Ola028 Odpowiedz

Przecież wszyscy widzieli w jakim stanie był ten pan. Nie ma powodu do wstydu. :D

zwirekiatomek

dokladnie

BrokenPromise Odpowiedz

Szkoda, że dorośli nie potrafią już być tak bezpośredni i szczerzy jak dzieci. Można by uniknąć wielu problemów spowodowanych słabą komunikacją.

Cudzoziemka2000 Odpowiedz

Bachory do 7 roku życia powinny być izolowane od reszty świata. Jedyna rada.

Dodaj anonimowe wyznanie