#zHac2
Na jednym z przystanków chwiejnym krokiem wsiadł bezdomny i usiadł niedaleko.
„Mamo, ten pan jest pijany i śmierdzi” – oznajmił mój syn swoim donośnym głosem, zwracając na siebie uwagę wszystkich dookoła. Usłyszałam czyjś stłumiony śmiech.
„Psst... nie należy tak mówić” – szepnęłam mu na ucho zawstydzona. Mój 4-latek na chwilę się zamyślił, a następnie równie donośnie jak poprzednio spytał „A to ten pan nie wie, że jest pijany i śmierdzi?”.
Dzieci są po prostu szczere :)
Przecież wszyscy widzieli w jakim stanie był ten pan. Nie ma powodu do wstydu. :D
dokladnie
Szkoda, że dorośli nie potrafią już być tak bezpośredni i szczerzy jak dzieci. Można by uniknąć wielu problemów spowodowanych słabą komunikacją.
Bachory do 7 roku życia powinny być izolowane od reszty świata. Jedyna rada.