#zFuva

Mieszkałem wtedy w akademiku. Kiedy zmęczony wróciłem z wykładu, na wycieraczce zobaczyłem ogromną kupę. Pobiegłem do chłopaczka, który dorabiał sobie jako konserwator, złota rączka, sprzątacz i co tam jeszcze i przypomniałem mu o jego obowiązkach. Nie mógł od razu pójść, bo akurat miał coś naprawdę poważnego, ale dał mi wiadro, łopatę i środki czyszczące. Poszedłem ze sprzętem do siebie, a tu się okazało, że to sztuczna kupa ze sklepu "Śmieszne rzeczy". Wściekłem się w pierwszej chwili, ale w sumie nie było w naszym stylu obrażać się o kawał.
Wracam następnego dnia - a tu znowu nasrane pod drzwiami! Na szczęście sprzęt do czyszczenia jeszcze miałem u siebie. I co? Znowu sztuczne gówno, tylko tym razem ucharakteryzowane na biegunkę.

Zastanowiłem się na spokojnie kto może być taki dowcipny i szybko wytypowałem jednego z kolegów. Poszedłem do niego i... Bingo!! Nie było go akurat w pokoju, ale na łóżku leżała koszulka z napisem "Cześć chu..." i paragony ze "Śmiesznych rzeczy".
Pomyślałem, że teraz to ja zrobię kawał, ale muszę wymyślić coś ekstra.

Wracam następnego dnia do akademika, a tu znowu wielka kupa na wycieraczce.Tego już za wiele! Teraz gnoju dostaniesz tym gównem w łeb!! Złapałem gówno jak szablę w dłoń... a ono tym razem było prawdziwe.
JMoriartyy Odpowiedz

Co za wyrafinowane poczucie humoru.

Agatulka Odpowiedz

Haha na początku był zły że sztuczne, a potem wściekły że prawdziwe haha

CzarnyOpal Odpowiedz

Akademik i wycieraczka?

rutabo Odpowiedz

To jakies zaloty były? Zostaliscie para potem?

kociambe Odpowiedz

Serio? takie coś w akademiku? To jakaś uczelnia dla przygłupów jest? wiele imprez i numerów robiło się w akademiku ale do głowy nigdy nie przyszło zrobienie czegoś tak obrzydliwego.

GeddyLee Odpowiedz

zabawne jak zapalenie krtani

bylylektor Odpowiedz

Akademik i "dał mi wiadro, łopatę i środki czyszczące"? - a nie spoko, nie używał tego nikt i kolejne dni nikt się o to nie upominał - czyli było tylko na stanie.

Dodaj anonimowe wyznanie