#GD4o3

Mój najlepszy przyjaciel miał wypadek. Było lato, on jako prawilny motocyklista śmigał na swojej maszynie (Honda CBR 600), aż pewnego dnia po prostu wyjechała mu starsza pani (warto dodać, że mój ziomek miał pierwszeństwo). W wypadku stracił prawą rękę. Pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj. Niestety nie mogłem go od razu odwiedzić w szpitalu.

Gdy nadszedł czas spotkania, bardzo się stresowałem. Znam gościa od 16 lat (teraz mam 20), zawsze o wszystkim mogliśmy sobie powiedzieć. I co teraz? No nic, wchodzę do niego, od razu pytam jak się czuje, czy czegoś może potrzebuje. Gadka szmatka, a mój  ziomeczek nagle mówi:
- Wiesz co, stary, najgorsze jest w tym wszystkim to, że będę musiał nauczyć się zadowalać lewą ręką.

Poplułem się piciem i oboje wybuchnęliśmy niepohamowanym śmiechem. Wiedziałem od dawna, że z niego dobry żartowniś, ale żeby w takiej sytuacji... Czarny humor. :D
rutabo Odpowiedz

Starszy pan wyjechal z podporzadkowanej a motocyklista jechal tylko 120-160. Ile ja znam takich przypadków, potem rzeczywiście odpada ręka albo noga jak w Lublinie. Niestety nie żal mi takich ludzi. To jest konsekwencja a$%^alania na drodze, gdzie musisz jechac ostroznie i jeszcze uważać na innych.

Esza

Nie sądziłam, że kiedykolwiek dam Ci plusa, ale najwyraźniej dziś jest ten dzień. Masz 100% racji :)

bylylektor

W sumie jak by jechał 50-60 km/h to sam by zareagował na samochód, bo starsza pani z piskiem opon nie włączała się do ruchu. Jak rzadko przyznaję Ci rację.

ASpieprzajPan Odpowiedz

Dlatego ja za wczasu nauczyłem się to robić lewicą ;)

warren93 Odpowiedz

Przynajmniej nie było NIEZRĘCZNEJ ciszy xd

bylylektor

Bez dystansu do siebie jak bez ręki.😁😁😁

Kars Odpowiedz

Oburęczność się przydaje, bo kto wie co się stanie

Ultraviolett

Jak to, co stanie?

Dodaj anonimowe wyznanie