#z2wmX

Kompletnie nie potrafię rozróżnić ładnego człowieka od brzydkiego. Poważne. Koleżanki, którym to mówiłam, nie chcą mi wierzyć. A dla mnie ktoś musi mieć naprawdę rażąco „inną” twarz, żebym mogła stwierdzić, że jest brzydki. Kiedy przez cały okres szkolny koleżanki rozmawiały o tym, który to z chłopców jest najprzystojniejszy, ja zawsze siedziałam cicho i nie wiedziałam w sumie, dlaczego akurat on. Dla mnie prawie wszyscy są tacy sami, na takim samym poziomie piękna.
Ostatnio, kiedy „spodobał mi się” pewien człowiek (pokochałam jego opiekuńczość, poczucie humoru i to, że był niebywale miły) przyjaciółka chciała, abym jej pokazała, który to. Pokazałam jej zdjęcie, wyśmiała mnie, że zasłużyłam na ładniejszego.
A z kobietami to w ogóle jest kosmos, tutaj kompletnie nie rozróżniam nic, nie jestem nawet w stanie stwierdzić, czy ja sama jestem atrakcyjna.

Cóż, przynajmniej mam pewność, że jak pokocham, to za charakter.
ohlala Odpowiedz

Naprawdę rzadko widuję osoby, które uznałabym po prostu za brzydkie. Często widzę zaniedbane osoby, ale bardzo rzadko ludzi, którzy są tak brzydcy, że powiedziałabym znajomej/emu, że "zasługuje na kogoś ładniejszego". Tzn. nigdy bym tak nie powiedziała, bo ludzie nie są od bycia ładnymi, ale to tak w ramach odniesienia do przyjaciółki. Większość jest po prostu przeciętna.

karlitoska

Ja mam tak, że nawet jak kogoś poznaję i sobie pomyślę „ojej, ale brzydki/a” to zwykle jak już się opatrzę i kogoś poznam bliżej to „ładnieje”. Nie wiem, może potem patrzę przez inny pryzmat.

ohlala

@karlitoska

A to zostało chyba nawet zbadane i większość ludzi tak ma, jeśli naprawdę kogoś lubi. Również uważam, że mam ładnych znajomych :)
Ale już dawno nie spotkałam kogoś, kogo na początku uznałabym za brzydkiego.

Solange Odpowiedz

Mam podobnie, mężczyźni z wyglądu są dla mnie tak samo nijacy, w sensie poziomu urody. Może mi się podobać z ich cech fizycznych postawa, głos, styl mówienia, sposób gestykulacji, mimika twarzy i rzeczy w tym typie. Rozróżniam ich, mogę stwierdzić, że ktoś mi kogoś przypomina, ale żaden nie jest ładny, przystojny czy brzydki. U kobiet znowu jestem w stanie to stwierdzić, które są w mojej opinii ładne, które mniej mi się podobają z wyglądu, ale nie czuję do nich pociągu. Nadal jestem heteroseksualna, czuję pociąg do tego mężczyzny, do którego coś poczuję ponad zakochanie, a zauraczałam się ze względu na: głos, uśmiech i błysk w oku (mimika) lub wspólne zdanie na różne tematy (każdy z tych powodów dotyczył innego chłopaka). Potem wychodziły oczywiście inne, stabilne elementy (charakter, plany itd.), które budowały relacje lub ją przekreślały, ale te były powodem do zauroczenia.

Alflen Odpowiedz

Niektóre osoby nie potrafią rozpoznawać twarzy , to się nawet jakoś naukowo nazywa. Ludzi rozpoznają po sylwetce , ubraniu , głosie i wielu innych cechach tak że w grupie rówieśników czy w pracy nie jest to specjalnie widoczne. Problem robi się wtedy gdy kogoś widzieli raz i muszą spotkać się ponownie. Może autorka ma podobną przypadłość.

stanburton

To schorzenie o ktorym mowisz nazywa sie Prozopagnozja.

Dodaj anonimowe wyznanie