#yzxzt
Dużo czytam i kupuję dużo książek. Każda nowa książka jest przynoszona do domu i odstawiana na półkę w biblioteczce. I tam sobie stoi. A co robię ja? Ja ściągam tę książkę w formie e-booka i czytam na tablecie. Ktoś mógłby powiedzieć, że wystarczy kupować e-booki i po problemie. No właśnie nie do końca – ja muszę mieć papierową wersję książki. Czasem wchodzę do pokoju z biblioteczką i patrzę sobie na moją liczącą kilkaset pozycji kolekcję – 90% książek, które się w niej znajdują, dotykane były, tylko kiedy je przynosiłem do domu. A sama myśl, że mógłbym otworzyć książkę i złamać jej grzbiet albo pobrudzić kartki, przyprawia mnie o dreszcze.
Masz racje to zahacza o obsesje i widać w tym duży stres. Byłeś karcony za zniszczenie książki?
Wyobraź sobie bezcenne dzieło sztuki, niech to będzie misterna jadeitowa rzeźba sprzed tysiąca lat. Artysta włożył setki godzin swojego wysiłku, by stworzyć to przepiękne dzieło sztuki. Lata jego dojrzewania jako artysty zaowocowały perfekcją, którą z otwartymi gębami podziwiają miliony.
A dziś jakaś chińska fabryka zaczęła robić idealne kopie, setki tysięcy egzemplarzy.
Co byś pomyślał o kimś, kto z nabożną czcią ustawia tę kopię na półce, bojąc się ją nawet dotknąć? I raz w tygodniu delikatnie odkurza specjalną miotełką z jedwabnym włosiem, byle jej nie zarysować? Nie przemknęłoby Ci przypadkiem przez głowę, że ma coś z deklem?
Czym to się różni od tych Twoich "świętych" książek? Te książki to jedynie celuloza, klej, farba drukarska, nici i parę innych składników. Nie są to nawet oryginały spisane przez autorów, to tylko kopie. Masówka.
@Czaroit
Po raz pierwszy wykazujesz arogancję, poczucie wyższości i kompletny brak empatii w swoim komentarzu.
Aż ciekawie było przeczytać.
Nie żebym Ci cokolwiek zarzucał.
upadlygzyms
Mój komentarz miał na celu obrazowo i dosadnie uzmysłowić autorowi irracjonalność jego podejścia do zwykłej kupy zadrukowanego papieru.
Bynajmniej nie po to, by go skrzywdzić. Po to, by na chwilę wytrącić go z równowagi i dotychczasowej wizji świata. By dzięki temu mógł nabrać wewnętrznego dystansu do tematu i przewartościować swój stosunek do książek.
Na taki, który będzie mu służył, zamiast go ograniczać.
Jeśli widzisz tu arogancję, poczucie wyższości i brak empatii - to jest to Twoja projekcja.
Ale mu nie pomoże. Traktuję książki normalnie i je czytam a twoje porównanie mną zatrzęsło. Nie tędy droga. I faktycznie tym razem chyba kompletnie nie zrozumiałaś autora.
@Czaroit
"...miał na celu obrazowo i dosadnie uzmysłowić...
Autor zatem nie ma pojęcia, błądzi jak dziecko we mgle i trzeba mu łopatologicznie wyjaśnić. (Arogancja)
"By ... mógł nabrać ... dystansu ... i przewartościować..."
Jego wizja świata jest zatem ułomna, chwiejna i nieprawidłowa. (Poczucie wyższości)
"... będzie mu służył, zamiast go ograniczać."
Jego odczucia są niedobre, powinien mieć inne. (Brak empatii)
No, lepiej chyba nie potrafiłbym zilustrować moich projekcji.
Nie odbieraj tego proszę jako atak na Twoją osobę. Po raz pierwszy napisałaś komentarz niczym istota, która, dobra pragnąc, zło czyni.
Niczym matka, tak bardzo kochająca swoje dzieci, że wychowuje je na dysfunkcyjne kaleki.
A wiesz, że to bez sensu?
Prawdziwy miłośnik literatury czerpie przyjemność z czytania, zapachu papieru, przewracania kartek.
To jakby kupić samochód i wozić się tramwajem.
Otóż to.
Moja babcia miała przepiękną starą porcelanę. Za szybką w kredensie. Nie wolno było jej używać, nawet od święta. Jak błagałam babcię, by pozwoliła mi napić się z niej herbaty, zawsze słyszałam, że nie wolno. Dostanę tę porcelanę dopiero po jej śmierci, teraz zakaz dotykania. A mnie serce bolało, gdy musiałam pić z ohydnych glinianych kubków, gdy obok zza szybki zerkały na mnie te cudeńka. Gdy babcia nie widziała, z bijącym sercem otwierałam szybkę i brałam je sobie na chwilę do ręki...
Dziś ta porcelana leży u mnie w kuchennej szafce. Razem z wieloma innymi przepięknymi porcelanowymi filiżankami i spodeczkami, które regularnie kupuję i z których korzystam. Dla babci była święta, dla mnie to po prostu przedmiot użytkowy.
Po kij mi piękna filiżanka, jeśli sama sobie zabraniam z niej pić?
@Czaroit to porównanie do mnie przemawia dużo bardziej niż poprzednie.
Tylko kilkaset? Łeeee... słabo ;]
Kupuj używane książki.
Polecam temat declutteringu czyli odgracania.
Polecam temat declutteringu czyli odgracania.
Polecam temat declutteringu czyli odgracania.
Polecam temat declutteringu czyli odgracania.
Polecam temat declutteringu czyli odgracania.
Polecam temat declutteringu czyli odgracania.
Polecam temat declutteringu czyli odgracania.
Polecam temat declutteringu czyli odgracania.
Polecam temat declutteringu czyli odgracania.
Polecam temat declutteringu czyli odgracania.