Od dziecka brzydziłam się metalu... Nie wiem czemu, ale łyżka musiała być z plastikową rączką, guziki plastikowe, a największą traumę miałam na widok miedzianych groszaków w łóżku (jak np. wysypią się z kieszeni).
Przeszło mi po ponad 20 latach życia, bo.... Znalazłam pracę w kantorze i codziennie operuję znienawidzonymi groszakami :D
Dodaj anonimowe wyznanie
Na początku myślałam że mówisz o muzyce :D
@Bemorefox ja tak samo \m/ :D
Chyba jednak jeżdżenie po metalowcach wyszło już z mody :')
Rogi w górę \m/
Też tak myślałam :p \m/
Groszakami? A nie groszami, grosikami? Groszaki kojarzą mi się z groszkiem w puszce...
Serio? U mnie tak się właśnie mówi :D Dla mnie "grosikami" znaczyłoby, że chodzi wyłącznie o monety 1gr, a "groszami" jakoś w ogóle dziwnie brzmi w tym kontekście :D
U mnie też mówi się "groszaki" o tych wszystkich żółtych monetach, względnie "drobniaki".
Brzydzą mnie metalowe rurki w miejscach publicznych, w autobusach trzymam się kasowników bo to jedyne co matowe ;_;
Jak ci przeszło to już nie są znienawidzone