Do pracy magisterskiej podeszłam naprawdę na poważnie i pisałam ją dzień w dzień przez pół roku i nie chciałam tego konsultować, zanim nie będzie idealnie dopracowane. Wyszło mi z tego 30000 słów, które promotor skwitował jednym zdaniem "to jest jakiś żart, musisz wszystko napisać od nowa". W wytycznych które mi dał nie było absolutnie żadnych tematów, które sama przerobiłam przez te pół roku. Zostało mi tak mało czasu, że w 3 dni napisałam nową pracę, która bardzo dobrze się przyjęła.
Jak widać niepotrzebnie zmarnowałam pół roku, brawo ja.
Dodaj anonimowe wyznanie
Poczekaj. Zaraz się okaże, że niepotrzebne zmarnowales 5 lat życia na studia, po ktorych nie będziesz miał pracy.
Zmarnowałaś i miała*. To wyznanie napisała kobieta.
@ErwinSchroedinger faktycznie, mój błąd.
Jeśli coś się robi na odwal zawsze wychodzi lepiej niż to, nad którym siedzi się dnie i noce, potwierdzam
to nie jest poważne podejście, tylko przesada. prace się konsultuje etapami, a nie wali całą naraz, bo po co mi promotor, skoro ja jestem najmądrzejszy na świecie :)
Brawo Ty.