Byłam na zakupach w pewnym znanym sklepie meblowym. Po zebraniu wszystkich potrzebnych rzeczy, stoję przy kasie, a przede mną stał ksiądz. Kiedy przyszła jego kolej, pani kasjerka zadaje pytanie:
- Karta family?
Mina księdza - bezcenna, a ja ledwo powstrzymałam się od śmiechu.
Dodaj anonimowe wyznanie
Śmieszniej by było, gdyby takową wyjął :D
Nie żeby coś, ale wydaje mi sie że chodzi tu o sklep ikea i tą karte family moze sobie założyć każdy, nawet kawaler ;)
@ZielonyJohny też myślałam że za chwilę wyjął takową xd
Tak
dokładnie jak pisze Miszka, każdy może ją sobie założyć... to jest karta rabatowa, a że nazywa się jak się nazywa to co z tego
Ikea wita ;)
Ona ma obowiązek o to zapytać.
No ja "family" nie mam ale takową kartę posiadam. To jest dla wszystkich jak każde inne.
pracuje przy wydawaniu tych kart i ona jest dla wszystkich :D a w nazwie "family" chodzi o wszystkich klubowiczów którzy zakładając kartę tworzą "rodzine" :D
Napewno miał, tylko sie nie przyznał. :D
Nieźle :D
Wszyscy macie racje, karta family jest dla wszystkich, ale tu chodzi o komizm sytuacji :)
Jak widać ksiądz też człowiek :D
Na miejscu księdza powiedziałbym "wnuczek doniesie".