#ymZpE

Mój mąż "geniusz"...

Mój mąż uwielbia pierogi z kapustą i grzybami. To jego główne danie na święta Bożego Narodzenia. Drugim i trzecim głównym daniem jest barszcz i karp.
Je to przez tydzień od Wigilii, i nic innego mu do szczęścia nie potrzeba.
Podział obowiązków świątecznych co do tych potraw w domu jest taki, że ja lepię te pierogi, on robi barszcz (naprawdę niezły) i karpia sobie sam ogarnia.
(Oczywiście ja robię pozostałe dania na całe święta i sprzątam, ale nie o tym mowa).
W każdym razie co rok słyszę, że pierogów to ma być wincyj, do tego za grube/za cienkie ciasto, za mało pieprzu...

W tym roku spięłam się jak rzadko. 13 godzin mu te pierogi robiłam. A niech ma, niech się zapcha i siedzi cicho.
Mąż w tym czasie siedział przy komputerze i grał cały dzień...
Zmęczona byłam tak, że w Wigilię ledwo siadłam do stołu, a potem nie miałam siły już na nic.
Karpia na ostatnią chwilę, w poniedziałek, dorwał na bazarze, za darmo mu sprzedawca oddał, ciekawe dlaczego...?
Ja karpia nie jadam, nie lubię, miałam swoją rybkę.

We wtorek mąż wstaje zbolały około południa, że się zatruł. Ja mu tam delikatnie, że ten karp to może nie bez powodu za darmo, a poza tym jelitówka ostatnio szaleje.
Ale nie, winny już był namierzony. Ja i moje pierogi. Na pewno od nich tak się źle czuje.
Nic to, że i ja i córka też je jadłyśmy (w przeciwieństwie do karpia). Nic to, że w Wigilię, aż wstyd przyznać, przesadził z alkoholem...
Otruć go chciałam normalnie...
No cóż...
Takiego wała zobaczy, a nie pierogi na następne święta. I na resztę świąt też.
upadlygzyms Odpowiedz

13 godzin na robienie pierogów?
Słabo, nawet bardzo słabo. Obejrzyj sobie na youtubie jakiś tutorial albo coś w tym stylu.

Frog

To zależy, ile masz zamrażarek do wypełnienia tymi pierogami 😁

Lara43

Nie przepadam za pierogami, ale parę razy naszło mnie na ich zrobienie. Zaczynałam około 9 rano a kończyłam około 16. Robiłam z 2 farszami. I nie, nie zapełniłam zamrażarki. Wyszło mi całe.... 36 pierogów 🤣
Dlatego dla mnie to szkoda czasu na bawienie się.

upadlygzyms

To dlatego, że jestešmy daleko z tyłu za młodym pokoleniem z jego nowoczesnym sposobem podejścia do logistyki.
Moja córka, nieopatrznie zadeklarowała zrobienie pierogów na polski wieczór w akademiku. Wzięła sobie zatem dwie koleżanki do pomocy, najpierw pokazała im film jak je się robi a następnie rozdzieliła zadania. W 4-5 godzin zrobiły ich dużą miskę, ponad 100 sztuk. Bawiąc się przy tym.
My ze swoim staroświeckim podejściem odpadamy w przedbiegach, niczym woźnice zaprzęgów wyścigowych w rywalizacji z kierowcą matiza.

Czaroit

upadlygzyms
To nie tyle kwestia logistyki, co zdolności manualnych, ciasta oraz zwykłej praktyki.

Są ludzie, którzy takie rzeczy ogarniają w lot i im pierozki rozmnażają się w rączkach same. A są i tacy, którzy się babrzą, babrzą i kij im z tego wychodzi. A jeśli przepis na ciasto kiepski, to wszystko się rozlatuje, ciasto się dziurawi i nie chce się kleić, co dodatkowo wydłuża czas.

Poza tym policz sobie. 3 babki zrobiły w 5 godzin 100 pierogów. Czyli jedna zrobila około 33. Zatem jednej zajęłoby 3×5, by ukleic taką ilość.15 godzin jak w mordę strzelił.

Babce z wyznania zajęło 13. I ukleiła prawdopodobnie podobną ilość, skoro to były pierogi na tydzień wielkiego żarcia oraz wigilię dla paru osób.

Dlatego ja z zasady nie robię pierogów, choć jestem całkiem sprawna manualnie. Kupa pieprzenia z tym, szkoda czasu i energii na takie bzdury.

Jednak są i tacy, co lubią sobie dziubać pierożki. Moim zdaniem to jakaś dziwna, niezdrowa aberracja. 😉

NieChceLoginu Odpowiedz

I tak się wyfrajerzyłaś z tymi 13h, skoro nie doceniał.

Frog Odpowiedz

"Zmęczona byłam tak, że w Wigilię ledwo siadłam do stołu, a potem nie miałam siły już na nic."

Między innymi dlatego (paradoksalnie) uwielbiam moje problemy zdrowotne.
Wszyscy wiedzą, że nie ugotuję niczego sensownego, bo nawet nie będę miała jak tego spróbować przy szykowaniu.

Ale....
Faktem jest, że przez wiele lat wszystkie święta czy imprezy "pod moim przywództwem" były kulinarnie na level max, więc przynajmniej wszyscy mamy co wspominać 🤗

PaulineSanne Odpowiedz

Takiemu typowi to bym nawet zwykłego obiadu nie zrobiła. Kobiety czemu wy sobie to robicie?
Ty ogarniasz sama święta, sprzątasz, gotujesz. On zrobi jedną potrawe, Ciebie skrytykuje,
winę za swoje błędy zrzuci na Ciebie i nawet nie doceni Twojego wysiłku. Weź proszę obudź się.

Dodaj anonimowe wyznanie