#ygzFR
Gdy miałem 11 lat, byłem ministrantem. W tym czasie pracował w parafii pewien wikariusz, miał może z 30 lat. Uważany był za dobrego księdza, miał bardzo dobry kontakt z ludźmi, a najbardziej to z dziećmi. Jak się pewnie domyślacie, byłem molestowany seksualnie przez tego księdza. Nikt o tym nie wiedział. Ja zdawałem sobie sprawę z tego, że coś jest nie tak, że on wyrządza mi krzywdę, ale on wmawiał mi, że to nie jest krzywda. Oszczędzę wam szczegółów. Po 2 latach pracy w naszej parafii przeniesiono go, a ja mam traumę do dzisiaj.
Minęło 7 lat. Przez ten czas miałem problemy ze sobą. Zamknąłem się w sobie. W szkole byłem outsiderem, nie miałem przyjaciół. Myślałem o samobójstwie. Bałem się chodzić do kościoła na mszę, a nawet czułem strach na lekcjach religii. Rodzice są osobami bardzo religijnymi, gdybym im powiedział, toby mi nie uwierzyli. Ja odkąd stałem się pełnoletni, czyli od niedawna, nie chodzę do kościoła, przestałem wierzyć.
Wiem, że nie wszyscy księża są pedofilami. Wiem, że Kościół to nie tylko księża. Wiem też, że powinienem komuś o tym powiedzieć z rodziny, ale nie chcę. Chciałbym o tym zapomnieć, ale nie mogę. Myślę o wizycie u psychologa, tylko wstydzę się o tym mówić. Ten ksiądz, a raczej zboczeniec w sutannie, zniszczył mi życie. Myślę, że nie tylko ja byłem jego ofiarą. Mam nadzieję, że któreś dziecko miało więcej odwagi ode mnie i powiedziało komuś dorosłemu. I że ten zwyrodnialec odpowiedział za to, co robił. Przynajmniej mam taką nadzieję.
Spróbuj psychologa może warto z kimś o tym porozmawiać i zwyczajnie dać sobie szansę na normalne życie. Psycholog to lekarz plus obejmuje go tajemnica lekarska, jest po to żeby pomóc. Za Ciebie autorze trzymam kciuki i wierzę że będzie dobrze.
*Psychiatra to lekarz. Ale popieram. No i jasne, psychologów i psychoterapeutów też jak najbardziej obejmuje tajemnica zawodowa, nie ma czego się obawiać i warto pójść :) Najtrudniej jest zrobić pierwszy krok i się zapisać, potem już samo poleci. Najważniejsze to chcieć sobie pomóc.
Psycholog to nie lekarz, a psychiatra nie jest od pogaduszek tylko od leczenia i wyslania na terapię do psychologa
Jakie są koszta takich terapi?...
Terapia u psychologa: jedna wizyta 100 zł, zazwyczaj chodzi się raz w tygodniu. Czyli 400 miesięcznie.
To chyba poczekam az jednak umre albo poczekam az tfu babcia umrze i moge przejsc do planu B
Hej, ale spokojnie, przecież można zapisać się do terapeuty w ramach NFZ. Owszem, trzeba trochę dłużej poczekać, ale nie jest prawdą, że "czeka się latami". Ludzie często chcą zapisać na tą terapię w jednym, konkretnym miejscu i jak okazuje się, że wybrana osoba nie przyjmie ich od zaraz, to poddają się na starcie. Trzeba przejrzeć internet, poczytać, podzwonić, popytać. W końcu trafi się ktoś, kto akurat będzie mieć kolejkę krótszą niż reszta.
No i druga ważna sprawa: zanim zaczniecie brnąć w terapię, to polecam najpierw przejść się na zwykłą wizytę do tego wybranego przez was psychoterapeuty (na początek można właśnie prywatnie, żeby było szybciej) i zrobić taką wstępną rozmowę, żeby ocenić, czy w miarę dobrze się z daną osobą dogadujecie. Bo ktoś może być świetny w swojej pracy, ale akurat wam coś będzie w nim przeszkadzało, np. kompletnie inny od waszego temperament, sposób mówienia, cokolwiek. A wtedy ciężko wam będzie naprawdę się przed nim otworzyć. Dlatego polecam szukać do skutku, zamiast wpakować się w taką "terapię" na pół gwizdka i jęczeć, że nic nie pomaga ;)
Wchodzi ksiądz, pedofil i złodziej do sklepu, a to dopiero pierwszy klient
A wiesz że nie każdy ksiądz to pedofil i złodziej
Na żarty o blondynkach też masz ból dupy, bo nie każda blondynka jest głupia? Musisz być duszą towarzystwa na imprezach.
Jeden chłop wylazł w parku na ławkę i zaczyna się drzeć:
- Precz z hipokryzją!
Ludzie patrzą zdziwieni, a chłop:
- Precz z pazernością!
Coraz więcej gapiów przystaje, a ten dalej:
- Precz z pedofilią!
W końcu jakaś babcia nie wytrzymała:
- Panie, coś się pan tak do tych księży przyczepił?!
Nie każdy pedofil jest księdzem. Są wyjątki. ~Jerzy Urban.
Jakie to przerażajace, że są ludzie na tyle zaślepieni kościołem, że nie wierzą własnemu dziecku...
Nie tylko w Kościele są takie przypadki... W pracy jak szef cię molestuje to pracownicy także mogą nie uwierzyć, itp itd.
Wiem, że to może być bardzo trudne, ale powinieneś zgłosić sprawę na policję. Dodatkowo oczywiście wizyta u dobrego psychologa.
Również jestem katoliczką, ale to nie oznacza że nie widzę problemu, z jakim zmaga się Kościół. Może zbyt surowo oceniasz swoich rodziców? Szczególnie teraz w Kościele bardzo dużo mówi się o księżach pedofilach. Nie wiem, jakim trzeba być człowiekiem, żeby kryć zwyrodnialców.
Może masz rodzeństwo? Psycholog to nie jest zły pomysł. Pomyśl, że do psychologa przychodzą różni ludzie z różnymi problemami i dla niego twoja historia nie będzie jakimś wyjątkiem. Psycholog nie ocenia, ale pomaga. Nie trzeba też od razu wszystkiego mówić na pierwszej wizycie, możesz to wyznać stopniowo. To, że napisałeś to anonimowo tutaj to już jest jakiś krok. Powodzenia!
Są księża i zwyrodnialca w sutannach, którzy nigdy nie powinni zostać dopuszczeni do stanu duchownego
Nawet nie wiesz jak bardzo Cie rozumiem i współczuję...Moim zdaniem najgorsze jest poczucie niesprawiedliwości, świadomość, że nie spotkała go żadna kara.
Fundacja Nie lękajcie się - polecam
Fakt, rodzina może nie dowierzać i jeszcze będzie, że sobie wymyślasz... Terapia jest najlepszym rozwiązaniem.
I pamiętaj - Bóg nie chciał tej sytuacji! Nie odwracaj się od Niego dlatego, że ktoś kto miał pomagać cię skrzywdził. Bóg nie mógł temu zapobiec.
Milczeniem odpowiadasz osobiście za to że kogoś innego jeszcze mogło to spotkać.