#NKXb8
Rodzice mojej dziewczyny pracują od 30 lat w fabryce, sześć dni w tygodniu, zarabiają minimalną. I szczerze wierzą, że w Polsce szanuje się pracownika, a godne warunki są wtedy, kiedy jeden dzień ma się wolny. Nie miałem pojęcia co im na to odpowiedzieć, żeby nie obrazić całego ich dorobku życiowego. Jestem szczerze przerażony ich przekonaniem, że wymaganie czegokolwiek od pracodawcy jest roszczeniowe, a niechęć do zostawiania po godzinach za darmo jest uznawana za lenistwo.
nic nie zrobisz z tym - oni są wychowani w kulcie zapi*rdolu. "Nawet jak stoisz to coś rób" itd .
Zrobiłeś najlepiej jak mogłeś: posłuchałeś, nie skomentowałeś a pogląd masz własny.
Niektórzy, szczególnie starsze pokolenie, wciąż mają mentalność niewolnika. Lata temu było trudno o jakąkolwiek pracę, i ludzie godzili się na poniewieranie, by nie stracić nawet tej kiepskiej.
A ponieważ w tym siedzą, to sobie to racjonalizują, żeby usprawiedliwić przed samym sobą bycie trybikiem w cudzej maszynie i obawy przed poprawieniem swojej sytuacji.
Po godzinach można zostać, ale nie za "dziękuję", tylko za wyższą stawkę, albo za dodatkowy dzień wolny. Tak to funkcjonuje w normalnych firmach.
Wątpię, czy dyskusja z nimi miałaby sens. Prawdopodobnie by cię zakrzyczeli. Dobrze, że sam masz zdrowsze podejście.
Tu masz rację. Nie wiem jak jest teraz, ale za moich czasów nauczyciele przemycali nam w podstawówce, że wartością jest uczciwa praca i odprowadzanie podatków. Może teraz uczą influencerstwa, żeby być jak książulo czy jakiś inny lord kruszwil.
Nałykali się propagandy. Ale nie przejmuj się, my też wszyscy łykamy, jak pelikany. Ci co mówią "nie popieram rozdawnictwa ani kościoła, nie chce żeby moja żona umierała za martwy płód, ale głosuje na PiS, żeby PO nie doszło do władzy". I ci co mówią "Tusk kradnie i nic nie robi, nie dotrzymał ani jednej obietnicy, ale będę głosować na PO, żeby PiS nie wygrał". I wszyscy, którzy myślą, że jak ktoś głosował na tą drugą partię, to nie warto z nim nawet rozmawiać, bo "debil, czy on nie widzi co oni narobili". Polityce nam rysują linie podziału, a my jak losie za nią podążamy i wylewamy na siebie nawzajem wiadra pomyj w ich interesie. Tymczasem powinniśmy obu starych dziadów wywieźć na gnoju z kraju, a my jeszcze oddajemy im swoje głosy, byle ten drugi nie wygrał. Ot, zbiorcza głupota narodu w łykaniu propagandy. I u rodziców Twojej dziewczyny to efekt tego samego
Co tu dyskutować? Jeżeli układ ich pracy im pasuje, to niech sobie tak pracują.
Ty masz swoje życie i podejście do etatu.
I tyle.
"Kult pracy" to jedno, ale nie chce mi się wierzyć w akceptację darmowych nadgodzin i niby gdzie coś takiego jeszcze funkcjonuje.
A co innego mogłeś zrobić? Tylko milczeć i przytakiwać. Robię to samo podczas wyzyt u dalszej rodziny czy dziadków męża.
Tak i potem tacy ludzie mówią, że "onlyfans to nie jest prawdziwa praca"