Byliśmy z rodzicami na wakacjach. Staliśmy przy kiosku i wybieraliśmy pocztówki, aby je wysłać do rodziny. Pewna kobieta chodziła nieopodal z komórką w ręce i szukała zasięgu, wchodząc przy tym na ławki. Jakiś koleś powiedział jej, że musi kupić zasięg w kiosku, bo to miejscowość uzdrowiskowa i inaczej go mieć nie będzie. Kobieta uwierzyła, podeszła do kiosku i powiedziała "Poproszę zasięg do komórki".
Dodaj anonimowe wyznanie
I co, kupiła?
to w technikum mojej koleżance blondynce Sandrze powiedziałem, że będzie miała lepszy zasięg jak wejdzie na drzewo.... Po chwili była 2 metry nad ziemią na kasztanowcu...
Kobieta była blondynką? :D
I co,sprzedał jej?