Pewnego razu moja siostra, jako nałogowa palaczka, musiała się udać na balkon w celu zapalenia papierosa. Paliła sobie spokojnie, aż tu nagle gołąb. Siostra na ogół nie boi się ptaków, jednak gdy gołąbek zaczął się coraz bardziej zbliżać w jej stronę, zwątpiła i stwierdziła, że czas się wycofać. Wyrzuciła więc papierosa i weszła do domu. Niestety okazało się, że gołąbek wleciał za nią do środka. Myślę, że większość ludzi na jej miejscu by się mocno przestraszyła. Siostra zaczęła panikować i uciekać w stronę drzwi prowadzących na korytarz jej mieszkania. Wpadając na korytarz i solidnie zatrzaskując za sobą drzwi, poczuła mocne chrupnięcie oraz opór drzwi. Spojrzała w dół i ujrzała głowę gołąbka... oddzieloną od tułowia. Trzeba mieć na prawdę wielkie szczęście, żeby przepołowić ptaka zamykając drzwi. Siostra przez długi czas miała traumę i nie wychodziła na fajki. Balkony omija szerokim łukiem, a wyrzuty sumienia ma do dzisiaj.
Dodaj anonimowe wyznanie
Gołąb stracił dla niej głowę ...
Hahah xD
Chciał pomóc jej rzucić nałóg... A wyszło jak zwykle :(
Dobre dobre ;p
@CzarnookaKaczka Właśnie! To miał być pewnie znak z niebios (i to dosłownie), że ma tyle nie palić :)
show must goooołomp
Gdy komentarz ma więcej strzałek w górę niż wyznanie...
Boże święty,umarł bym na zawał o.o Biedny gołąb :<
Mógł za nią nie lecieć
Szkoda :(. Myślałam, że to będzie jej przyjaciel :C
Rozumiem twoją siostrę i w pełni jej współczuję.
Sama długo bałam się gołębi po tym, jak wyciągnęłam bułkę podczas wycieczki... na rynku w Cieszynie...
Do dzisiaj się boję jak większe stado gołębi chce koło mnie przefrunąć [małe stadka i ilości dowolne na ziemi - lubię]. Tak samo jak pojedyncze sztuki jedzące mi z ręki ;).
Ojjj, ja się i tak bardziej kogutów boję XDD ☺
Stracić głowę w takim momencie...
Miał tyle latania, normalnie urwanie głowy ;D
Mi tylko tego gołąbka szkoda :'(
Masakra..
A co jeśli to był gołąb morderca??? W innym przypadku twoja siostra mogła skończyć tak jak ten zbrodniarz.
Lepszy wróbel w garści niż gołąb bez głowy <- Kiedyś to opatentuje
Przynajmniej już nie pali! :D
Jak ja uwielbiam optymistów :D Chociaż, mimo wszystko, mi też szkoda biednego gołębia :c
''Przez długi czas MIAŁA traumę i nie WYCHODZIŁA na fajki'' Możliwe,że znów zaczęła ;)
Albo nie wychodziła palić na balkon tylko np paliła w domu
Ja jak byłam mała jeździłam do babci na wieś. Dwa domy obok mnieszkała Ola, która miała dużo starszych od nas braci. Ich rodzice chodowalo gołębie ( nie wiem po co ) w każdym badź razie były oswojone i dało się je brać na ręcę. No i ogólnie nie wiem jakim trzeba być debilem żeby po pierwsze wpaść na taki pomysł a po drugie zrobić to na oczach 6 letnich dziewczynek, otóż jeden z nich wział takiego gołabka jedna ręka za tułów druga za łepek i oderwał mu głowe... Pomimo tego ze mam juz 19 lat nie mogę zapomnieć tego widoku i tego jak bardzo wtedy płakałam. To była jedna z ich " zabaw " nie chciałabym poznać reszty tych jakże " zabawnych " umilaczy czasu.... :(