#yVVmA
Pewnego dnia do szefa przyszedł klient, i to bardzo ważny. Szef poprosił, żeby im nie przeszkadzać i w razie klientów umawiać na inny dzień. Zamknęli się w drugiej części, gdzie była toaleta. Poczułam ogromną potrzebę skorzystania z toalety, ale nie chciałam przeszkadzać w spotkaniu. Myślałam, że niedługo wyjdą, ale się myliłam. W końcu poczułam tak silne ciśnienie, że bez chwili namyślenia schowałam się pod biurko i nasikałam do kosza. Nie - szef mnie nie zobaczył. Przechodnie także nie. Stało się coś innego.
Gdy wyszli z pokoju, postanowiłam wylać zawartość do kosza. Powiedziałam do szefa, że muszę przemyć kosz, bo śmierdzi, i w tym momencie zahaczyłam koszem o krzesło i całą zawartość wylałam na ziemię i na siebie. Spaliłam takiego buraka, że postanowiłam się po tygodniu sama zwolnić, bo nie mogłam spojrzeć szefowi w oczy ze wstydu.
No nie wiem, ja bym chyba zwyczajnie poszedł do toalety
Ja też. Albo wyszła do pobliskiej galerii, szkoły, restauracji. Jak u nas w biurze była awaria to tak sobie radzilismy
To by było zbyt proste.
moglas zapukac i skorzystac z toalety? chyba z tym nieprzeszkadzaniem bardziej chodzilo o innych klientow a nie o to bys sie wysikac nie mogla
rezygnacja z pracy skrajnie glupia, w koszu moglo byc cokolwiek innego brudzacego
szef nie podjal etmatu wiec nie rozumiem rezygnacji z pracy, kazdemu czasem zdarzy sie cos na siebie wylac
Czy ty musisz komentowac kazde wyznanie?
Kto z was nie wylał na siebie moczu, niech pierwszy rzuci klockiem.
Dopiero po chwili załapałam jaki to ma być klocek.
nie mialam fakapow ani moczowych ani klockowych
Brawo, bazienka, ale nikogo to nie obchodzi
odpowiadam tylko na komentarz "kto nie mial, niech pierwszy rzuci...". takze tego
A jak ktoś wspomni np o "darciu kotów" to też odbierasz to dosłownie?
myslalem ze na sranie bo odglosy, ale siku?
Rozumiem że kazali nie przeszkadzać, Ale nie lepiej było jednak zapukac czy coś?
Tez kiedyś wylalam na siebie mocz. mocz pacjenta... Chciałam iść wrzucić kaczkę do zmywarki i się potknelam. nic tak nie śmierdzi jak mocz po silnych lekach. fuj, ku*rwa...