Mamy niewielkie gospodarstwo, hodujemy m.in. kozy. Mój tata wpadł na pomysł żeby nagrać beczenie kozy i ustawić mamie dzwonek na telefon. Podjęłam się tego wspaniałego czynu i nagrałam beczenie kozy oraz ustawiłam mamie na dzwonek.
Niedługo potem mama jechała z moją siostrą do miasta. Wróciła i od progu zaczęła się histerycznie śmiać. Jadąc do miasta ktoś napisał SMSa, a mama słysząc bek kozy myślała, że tata zapakował jej kozę do bagażnika :D
Dodaj anonimowe wyznanie
Historia może nie super ciekawa jak na Anonimowe, ale sam pomysł na kawał fajny :D
Pewnie, mamy tu za mało opowieści o dresach, matkach chorych na raka i historiach "słuchajcie jak poznałam mojego chłopaka, to historia inna niż wszystkie" x100. Tą historię wyżej wywalić, faktycznie jest bez sensu, nieciekawa i sztampowa, setki tu takich historii o kozach, no nie?
Co się rzucasz? Chodzi mi o to, że w mojej opinii to raczej taka anegdotka niż wyznanie, wcale nie napisałam, że należy ją wywalić, że jest bez sensu ani, że jest całkiem nieciekawa.
Dobra, już się uspokoiłam, faktycznie źle to przeczytałam :)
To musiało być świetne :D
Fajna z was rodzinka ;)
Naprawdę nie rozumiem komentarzy typu, idealna na anonimowe, nie pasuje do anonimowych, itp. Ludzie tu nie zamieszczają wyznań żeby zdobyć sławę za najciekawsze najbarwniejsze i najbardziej pasujące wyznanie roku, tylko po to żeby opowiedzieć. A historia bardzo śmieszna i pewnie masz fajną rodzinę
Hahaha. Als się uśmiałam
*ale
Moja mama ma dzwonek 'oczy zielone' i lubię czasem puszczać to na kompie a mama wtedy leci do telefonu bo myśli że ktoś dzwoni :D
Na początku przeczytałam "bezczelne kozy" i miałam rozkminę w jaki sposób kozy mogą być bezczelne :D
Niesamowite, czytając to nie zaśmiałem się ani razu. Okropne.
To na dzwonek czy na SMS?