#yCkk9
Oboje z mężem, na lekkim rauszu, postanowiliśmy zaliczyć nasz pierwszy legalny raz. Pokój hotelowy piękny, a naprzeciwko naszego łóżka wielkie lustro, co dodawało pikanterii. Oczywiście ustawiłam się tak, żeby nas oboje było ładnie widać, z rękoma na brzegu łóżka... I to był błąd. Mój kochany mąż tak bardzo nakręcił się widokiem, że w pewnym momencie pchnął za mocno, ręce mi zjechały z krawędzi łóżka, a ja twarzą wylądowałam w szafkach pod lustrem, twarzą... Ogromna śliwa na czole, podbite oko i zdarty policzek na ostrej wykładzinie.
Na poprawiny już nie zeszłam.
To się nazywa niezapomniana noc poślubna :)))
Szkoda że Cie ominęły poprawiny, goście nie dopytwali czemu Cię nie ma?
Serio? Jaka ściema, nie zeszła na poprawiny...bo ciężko powiedzieć, ze się zwyczajnie potknęłaś... Ja nie wiem - sałata ma wyższe IQ...
Jeśli mąż miał wygląd boksera to dobrze że nie zeszła bo jeszcze by goście sobie coś pomyśleli.