#y7Zjr

Niedawno w sobotę byłam ze swoją mamą na zakupach na rynku (owoce, warzywa itd). Oczywiście wielki ruch i zamieszanie. Pełno ludzi i każdy się śpieszy. Wśród tego tłumu pędzących na złamanie karku ludzi w pewnym momencie zauważyłam kulejącego, zaniedbanego, wychudzonego psa. Momentalnie oddałam mamie do ręki smycz naszego psa, którego prowadziłam i zabrałam jej torbę z wędlinami i kiełbasą. Zaczęłam iść w stronę psa błądzącego między autami na parkingu. Piesek był bardzo łagodny, oczywiście również wystraszony, ale na szczęście kawałek kiełbasy sprawił, że podszedł w końcu do mnie (przy okazji zobaczyłam otwartą ranę przy pyszczku). Dokarmiając psiaka małymi kawałkami kiełbasy, aby ode mnie nie poszedł zadzwoniłam po Animal Patrol Straży Miejskiej.

Wiele osób zastanawia się po co istnieje coś takiego jak straż miejska, no właśnie między innymi po to, aby zająć się zwierzętami w mieście. Odebrała przemiła pani, która spisała opisywany przeze mnie stan psa i wysłała patrol na wskazany przeze mnie adres (informując mnie za ile minut patrol przyjedzie - był nawet trochę wcześniej). Musiałam oczywiście z psiakiem poczekać. Ponieważ pies był łagodny, strażnicy bez problemu zabrali go do samochodu i przetransportowali do schroniska dla zwierząt. Oczywiście schronisko na jest najprzyjemniejszym miejscem dla zwierzaków, ale jest zdecydowanie lepsze niż ulica. Cała akcja nie trwała długo, a psiak będzie miał zapewnioną opiekę i może uda mu się trafić kiedyś do domu. 

Napisałam tą historię po to, aby wam uświadomić, że istnieje coś takiego jak Animal Patrol. Warto zorientować się, pod jaki numer dzwonić w danym mieście i w razie konieczności z tego numeru skorzystać. Nie bądźmy obojętni i pomagajmy bezdomnym zwierzętom. Szczególnie miejmy to na względzie teraz, kiedy mrozy zbliżają się wielkimi krokami.

PS. W Łodzi numer do Animal Patrol to 986 :)
tangled Odpowiedz

szczerze, pierwszy raz słyszę o takiej organizacji, jestem wdzięczna, że o tym napisałaś ;)

Opetana

@levcio fajnie, że się orientujesz, że straż miejska jest w większości miast, ALE straż miejska i Animal Patrol to NIE jest to samo i według mnie bezmózgiem jest ktoś inny xD

rollercab

To nie to samo? Ale numer jest DO STRAŻY MIEJSKIEJ

wrozkazebuszka

U mnie nie ma czegoś takiego, sprawdziłam, można zadzwonić do straży miejskiej, a oni powinni zawiadomić schronisko. Nazywanie kogoś bezmózgiem może świadczyć tylko o przynależności do ich grupy.

welnianysweter

@rollercab numer jest taki bo Animal Patrol jest organem Straży Miejskiej, co nie oznacza że jest w każdym mieście

muszedodackomentarz

Ja np. mieszkam we wsi, dojeżdżam codziennie do miasta, gdzie spotykam całą masę bezdomnych psów. Nie znam numeru do straży miejskiej, nigdy mi nie był potrzebny. A o tym, ze zajmuje się bezdomnymi zwierzakami tym bardziej można nie wiedzieć.
Ale żeby o tym pomyśleć to jednak potrzebny jest mózg, który u niektórych jak widać nie wrócił jeszcze z ferii świątecznych.

MarciszB Odpowiedz

Też pierwszy raz o tym słyszę, dziękuję za uświadomienie.

Are Odpowiedz

Człowiek który wyrzuca psa to jakiś debil i inwalida umysłowy. A potem się dziwić że ludzie sami siebie nie szanują:/

Lipstickinhand Odpowiedz

Wszystko okej ale nie w kazdej miejscowosci takie cos istnieje :(

cane

Chyba lepiej zadzwonić i odkryć, że w danej miejscowości patroli "zwierzęcych" nie ma niż olać wszystko...

Zwłaszcza, że jeśli zadzwoni się na policję/straż miejską/112 to przekierują w odpowiednie miejsce albo podadzą numer do schroniska.

rollercab

A czy w twojej miejscowości istnieje straż miejska? Bo ten numer jest właśnie do sm

Akg Odpowiedz

Pierwszy raz o czymś takim słyszę w Polsce. Oglądałam taką pomoc w telewizji na AnimalPlanet ale to było w Ameryce. Dzięki za informacje!

daizyy Odpowiedz

Miałam okazję pracować w straży miejskiej, jako pracownik biurowy. Tego co się tam nasluchalam nie jestem w stanie wymazać z pamięci. Nie wiem czy to zależy od ludzi czy ten zawód jest "skazony" ale nikomu nie polecam pracy tam. Chamstwo i brak kultury do interesantów na każdym kroku. Wiele razy telefon był wyłączany żeby nikt nie dzwonił... mogłabym wymieniać bez końca.

cane

A to mnie teraz zaskoczyłaś.

Wiele razy miałam do czynienia ze strażą miejską jak i z policją... W 90% spotykałam się z uprzejmymi i pomocnymi osobami. Raz pół komisariatu przeszukiwało znajdujący się za ich budynkiem "skład metalu i wszystkiego", bo usłyszałam drącego się tam gdzieś kota [na ucho - ewidentnie wlazł gdzieś głupio i nie umiał wyleźć].

"Animalsi" dla odmiany zajeżdżają do mnie co chwilę po jakiegoś zwierza - a to ja coś znajdę, a to Córa przyprowadzi [niestety, więcej zwierzaków w domu mieć nie mogę]. Nawet poranionego gołębia zabrali z uśmiechem na ustach, zapewniając, że z taką raną [zdaniem panów - starcie z mewą] poradzą sobie bez problemu... zdziwiłam się, bo rana wyglądała dość poważnie, myślałam raczej, że skrócą biedakowi cierpienia. Nigdy też nie czekałam na miłych panów dłużej niż pół godziny...

daizyy

Oczywiście, nie wszyscy tacy są, ale uwierzcie mi, w tym oddziale w którym pracowałam naprawdę było kiepsko, ciesze się ze pracowałam tam bardzo krótko

paulina791 Odpowiedz

Jesteś WSPANIAŁĄ osobą ! Oby więcej takich jak ty ?

hajsowniczka Odpowiedz

Wstyd się trochę przyznać, ale pierwszy raz słyszę o czymś takim.
Wie ktoś może gdzie można sprawdzić numer telefonu dla danego miasta? :)

welnianysweter

Animal Patrol jest organem Straży Miejskiej więc numer jest wszędzie taki sam: 986, oczywiście nie w każdym mieście działa Animal Patrol, ale jak zadzwonisz na straż miejską to powinni przyjechać i zabrać zwierzę do schroniska

hajsowniczka

Dzięki za odpowiedź :D
Pozdrawiam ;).

xSmile Odpowiedz

W Łodzi istnieje również patrol AS, którego nie polecam. Moja mama znalazła papuge, mieli zająć się odszukaniem właściciela. Po kilku miesiącach okazało się, że ptak jest u jednej z inspektorek. I nic nie wskazywało na to, że chociaż raz szukali kogokolwiek.

A co z Animal Patrol.. panowie są na prawdę super. Słyszałam, że uratowali szczeniaki ma jednej z zajezdji w Łodzi ;)

flara26 Odpowiedz

Miałam podobną sytuację. Spacerowałam wieczorem z koleżanką, kiedy to przybłąkała się do nas piękna psina. Z racji, że ja mam już jednego pieska, a koleżanka nie ma warunków żeby go przygarnąć (chodziło o tymczasowe przyjęcie i rozwieszenie ogłoszeń o znalezieniu pieska) zdecydowałam się zadzwonić na straż miejską.
Pies był naprawdę zadbany (swoją drogą - piękny, rasowy Golden :( ), leżał koło nieczynnego już sklepu. Było to w godzinach wieczornych, więc podejrzewam, że komuś uciekł, zgubił się, albo został jakimś cudem porzucony. Miał obrożę, nie bał się mnie i nie był agresywny. Zobaczył po prostu ludzi, więc sobie z nami zaczął spacerować.
Telefon odebrał mężczyzna, opisałam całą sytuację, zadał kilka prostych pytań, po czym wysłał jeden patrol straży. Przyjechali naprawdę szybko, otworzyli drzwi a piesek sam wskoczył do auta. Panowie zapytali tylko która z nas zadzwoniła i podziękowali za zgłoszenie.

W moim mieście nie ma Animal Patrolu, ale straż miejska do takich akcji jest również niezawodna :) Zachęcam do reagowania! Lepiej żeby piesek poczekał na właściciela w schronisku, niż zginął pod kołami samochodu na ruchliwej ulicy.

Zobacz więcej komentarzy (16)
Dodaj anonimowe wyznanie