Trzy lata temu wracając ze szkoły zostałam napadnięta. Była to zima, a więc po południu było ciemno. Napastnik zaciągnął mnie do takiego zamykanego śmietnika, tam zrobił swoje, zostawił mnie na tym zimnie i po prostu poszedł. Ostatnimi siłami zadzwoniłam do rodziców, powiedziałam gdzie jestem. Wtedy byłam wdzięczna losowi, że żyję i nic więcej mi ten człowiek nie zrobił. W trakcie szarpaniny udało mi się ściągnąć na chwilę jego kominiarkę, zapamiętałam twarz. Jednak policja nie znalazła tego faceta. Ja żyłam dalej, choć bałam się wychodzić z domu, miałam koszmary, musiałam chodzić na terapię. Było mi ciężko, ale czas leczył rany. Stopniowo zaczęłam godzić się z tym, co mi się stało, nie mogłam cofnąć czasu.
Teraz zaczęłam studia. Poznałam na nich chłopaka. Zakochaliśmy się w sobie niemal od pierwszego wejrzenia. Wojtek jest cudowny, kochany, świetnie się ze sobą dogadujemy.
Przyszły święta, a my postanowiliśmy spędzić je razem. Najpierw byliśmy u mojej rodziny, potem u jego. Wszystko było pięknie, do czasu...
Jego ojciec. Rozpoznałam go od razu. To ten facet mnie wykorzystał 3 lata temu. Jestem tego pewna na 100%. Nie wiem, czy mnie rozpoznał, raczej nie, a przynajmniej nic na to nie wskazywało. Nikomu o tym nie mówiłam i nie wiem co zrobić z tą sytuacją, myślałam nawet, aby z moim obecnym chłopakiem zerwać, ale przecież on nie ma nic z tym nic wspólnego. Czuję się jak w jakimś filmie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Zgłosić to policji. Jeżeli wtedy było zgłoszone to powinni mieć nadal dna sprawcy. Porównają i się okaże czy to on czy nie.
Popieram rękami i nogami. Kut.s nie ma prawa pozostać na wolności po tym co zrobił.
Portret pamięciowe tez
Ty musisz zadecydować z jednej strony może być rozdrapywanie ran jak pójdziesz na policję i po DNA się okaże że masz rację i pewnie szok w tamtej rodzinie i kara dla sprawcy (jeśli to ten), z drugiej strony- nie wiadomo czy skoro raz mu się upiekło to nie zaatakuje znowu kogoś.
Koniecznie daj znać jak to się skończyło i jak zareagował chłopak!
Mam wrażenie, że widzę tą historię z piąty raz. 🤷♀️
Zgłoś to koniecznie! Nawet się nie zastanawiaj co robić.
Też macie wrażenie że od pewnego czasu większość historii nie tylko jest wymyślona ale w dodatku napisana (niestety życiowo średnio wiarygodnie, a i literatura wybitna też to nie jest, raczej grafomania) przez jedną i tę samą osobę? O celowaniu głównie w tematy maksymalnie sporne i kontrowersyjne (gwałty, przemoc, aborcja, ekologia, kościół, homoseksualiści, konflikty na tle narodowościowym itp.) żeby było jak najwięcej emocji i kłótni, albo po prostu jakichkolwiek reakcji, nie wspomnę.
Moda na sukces czy Ukryta prawda?
Serio wierzycie w aż taki zabieg okoliczności?
Inteligentny człowiek na pewno wyłapał, że to literówka.
proponuje przedstawić sytuacje chłopakowi i udupić bydlaka
Ma coś wspólnego bo połowę genów i mogło by szybko wyjść jaki twój chłopak jest naprawdę. Gdyby to opowiadanie było prawdziwe bo na szczęście nie jest. A zdzieranie kominiarki to nie jest najlepszy pomysł bo autorka raczej nie wyszła by z tego żywa - jeśli w takiej sytuacji potrafiła działać racjonalnie to trzeba go bylo z calej siły złapać za jądra i szybko uciec.
@egzemita że też takiemu pajacowi nie można dać minusa.
"Ma coś wspólnego bo połowę genów"
Mam ochotę walić łbem w klawiaturę. Oddajcie nam minusy !!!!. To nie tak działa. on i jego ojciec mają wsólne 99% z groszami genów. Człowiek i goryl mają wspólne 98% genów. Masz ochotę biegać nago po buszu i walić w gołą klatę ?? Bo "masz to w genach"...
To co mówi egzemita o "czymś wspólnym" to oczywista prawda, ale niepotrzebny truizm.
Równie dobrze mógł by mówić rzeczy typu "Ma coś wspólnego-miejsce zamieszkania!" itp.
Bez sensu i niepotrzebne.
Natomiast Gro9 nie ma racji poprawiając go - bo obie formy (z podawaniem ile % ze wszystkich genów jest takich samych, i ile % z genów którymi różnią się ludzie w obrębie gatunku) są poprawne i można używać takiego skrótu myślowego.