Walentynki. Na pewnej obwodnicy, jest długa i praktycznie prosta dwupasmowa droga. Wybrałem się tam z dziewczyną jak już było ciemno. Nie powiedziałem gdzie jedziemy. Gdy już byliśmy, wyciągnąłem ze schowka dwie pary okularów przeciwsłonecznych i poprosiłem, żeby założyła. Ja uczyniłem to samo. Nie było widać nic poza punktowymi odblaskami wyznaczającymi krawędź jezdni. Wydawało się jakbyśmy jechali po gwiezdnej drodze. Jej zachwyt był nie do opisania.
A potem Ją odwiozłem do Jej chłopaka...
Dodaj anonimowe wyznanie
Minuta ciszy dla naszego kolegi we friendzonie :(
Ale słodko :P życzę Ci, żebyś wyszedł z friendzone :D
Więc według Ciebie friendzone jest słodkie ? :D
Raczej zachowanie chłopaka, Gumko :)
Proszę Cię Gumka :D oczywiście, że tak sądzę :) czy jest coś słodszego?
@superiorvenacava oj wiem, tylko się droczę :)
@BadassIggy nie coś, a ktoś. Od razu dodam, że to ja :D
Nie wątpię :D mimo wszystko, jestem słodsza :P
nie można budować szczęścia na czyimś nieszczęściu :)
Dla kierowcy to chyba trochę niebezpieczne, wystarczy że coś na drogę wyskoczy i nie zauważysz. Nie znam się, nie jestem kierowcą, ktoś wyprowadzi mnie z błędu...?
Nikt cię nie wyprowadzi z błędu, bo masz rację. Autor wyznania jest nieodpowiedzialnym kretynem
Na miejscu tego jej chłopaka jakbym się dowiedział jak on jechał poszedł i bym mu siłowo wytłumaczył jak się jeździ.
Mądrale. Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem. Jak jest ciemna i nieoświetlona droga i cos ci wyskoczy to nie ma dużej różnicy czy masz okulary przeciwsłoneczne czy nie. Poza tym obwodnice często sa porządnie odgrodzone od reszty świata. Wiec jesli nie wiemy jak wyglądała droga w tej sytuacji to nie oceniajmy.
Jak mi dziewczyna mówi, żebyśmy zostali przyjaciółmi czy choć trochę do tego dąży to odpowiadam jej: Moim najlepszym przyjacielem jest mój pies, rano liże mnie, żeby mnie obudzić, później przynosi kapcie, gazetę w zębach, liże sobie jajka i jest ciągle przy mnie, jeśli temu podołasz, to okej zostańmy przyjaciółmi... i wiecie co? Nie mam przyjaciółek... ;D
Wypróbuję, jak mi jeszcze któraś zaproponuje przyjaźń :D
Sorry, ale myślałem że na koniec rozwaliliście się
Może i efekt fajny i pomysłowe ale jako kierowca ograniczyłeś sobie widoczność do minimum nie rób tak więcej bo może się kiedyś skończyć nie na friendzone tylko na podwójnym pogrzebie
Bardzo romantycznie to by dopiero było gdybyście oboje wylądowali w szpitalu, bo jakiś debil postanowił prowadzić w nocy z okularami przeciwsłonecznymi.
Okulary przeciwsłoneczne plus dwupasmówka plus samochód plus ciemność to się równa: tragedia i nieszczęście w jednym.
Co za ludzie, co za głupi pomysł.....Jakim trzeba być człowiekiem, aby nie mieć wyobraźni. Szczególnie wtedy kiedy poruszamy się pojazdami, na drogach publicznych...
Dalej nie wiecie skąd biorą się wypadki?
A jakbyś tak spowodował jakiś wypadek i ktoś by ucierpiał, to co byś rodzinie tej osoby powiedział? Pewnie o gwiezdnej drodze jaką jechałeś.
Friendzone wszędzie /:/
Ojej:(
Noc i okulary przeciwsłoneczne... Trochę jesteś kretynem wiesz? A nawet bardzo...