#xt0FU

Przez 9 lat chorowałam na ciężką, niezdiagnozowaną anemię, doprowadzającą do częstych omdleń i ogólnie tragicznego samopoczucia. Zmęczenie, brak koncentracji i problemy z pamięcią były na porządku dziennym. Nasz wspaniały NFZ zafundował mi w tym czasie kilka podstawowych badań, po czym lekarz ignorant stwierdził, że przyczyną muszą być moje obfite miesiączki. Lata mijały, ja byłam faszerowana coraz to nowymi specyfikami na anemię, pod koniec już bardzo silnymi.

W ostatnich latach bardzo popularne pojawiły się wszelakie diety, a ja podejrzewałam, że problem musi tkwić w moich jelitach, a nie w miesiączkach. Po takim czasie beznadziejnego samopoczucia postanowiłam, że i ja poddam się "modzie" i spróbuję wykluczyć z diety gluten.

I wiecie co? Eureka. Po dwóch latach diety moje wyniki poprawiły się, nadal nie są idealne, ale już nie mdleję, hemoglobina w normie, żelazo nadal bywa liche, ale da się je teraz kontrolować. Co więcej, wreszcie niedoczynność tarczycy przestała szaleć (wcześniej co kilka miesięcy musiałam mieć zmienianą dawkę leku), schudłam 8 kilogramów, nie mam już problemu z nieregularnymi i obfitymi miesiączkami i mogę powiedzieć, że po prostu odżyłam.

Piszę to wyznanie, ponieważ mam dość ciągłej nagonki i tłumaczenia się. To naprawdę jest upierdliwe, gdy nie można wyjść na pizzę, piwo czy nawet zwykły obiad. Gdy zawsze w towarzystwie pełnisz rolę tego dziwaka, modnisia. Nawet głupi kotlet odpada z powodu panierki.
Nie mam stwierdzonej celiakii - powiem więcej, nie sądzę, abym ją miała, ponieważ nie mam reakcji alergicznej. Moja przypadłość polega po prostu na słabej pracy jelit, więc na pierwszy rzut oka nie widać, że coś mi dolega.

Do napisania tego wyznania skłoniło mnie wyznanie kelnera, który podaje klientom dania ze składnikami, których nie chcieli. To, że ktoś po 10 minutach nie ląduje w kiblu nie oznacza, że nie wyrządzasz mu krzywdy. Ponadto uważam, że nikt nie ma prawa decydować za kogoś, co ma jeść. Ludzie, kim my jesteśmy, żeby mówić innym co mają mieć na talerzu? Kto dał nam takie prawo... Zawsze nabijają się osoby młode i zdrowe, a nie pomyślą o tym, że raczej 80% osób wolałoby jeść normalnie, nie patrząc na skład każdego produktu jaki wezmą do ręki. Poza tym pamiętajmy, zdrowie nie jest dane raz na zawsze. A nawet jeśli ktoś ma dietę, ponieważ ma takie widzimisię - nic nam do tego.
Ajsjdjkkkjdssjju Odpowiedz

Celiakia nie musi dawać objawów alergicznych, wręcz jest czymś zupełnie innym niż alergia na gluten. Poza tym raczej nie zaszkodzi Ci zrobić badań - gastroskopia i przeciwciała, ale musiałabyś jeść gluten jakiś czas żeby wyniki nie wyszły fałszywie negatywne, przynajmniej miałabyś pewność czy jesteś chora czy nie, a anemia i niedobory zdają się to potwierdzać

pacanek Odpowiedz

Celiakia, nietolerancja glutenu i alergia na gluten to 3 różne "choroby".

Lavandavandy Odpowiedz

Jeśli masz zespół Hashimoto, możesz nie tolerować różnych pokarmów, nie sam jeden gluten winien. Jeszcze mleko i pochodne, soja, psiankowate i strączkowe.
Rozumiem Cię bardzo dobrze. Mam tak samo.
Staram się zabezpieczać przed głupimi kawałami kelnerów informując, że to potrzeba zdrowotna, nie fanaberia, no i mam sprawdzone miejsca, w miastach które znam.
Też bym wolała nie musieć czytać każdej etykietki że składem i jeść z wszystkimi... Ale mamy za to w nagrodę lepsze wyniki i samopoczucie. A miarą przyjażni w moich relacjach bywa zdanie gospodarzy przy stole: "To możesz jeść, i to, i to też, robiłam z myślą o Tobie!".

Orava

A z drugiej strony jak przykro, gdy ktoś zaprasza do siebie, pyta z wyprzedzeniem na co jestem uczulona, na kilka dni przed się pytam, czy mam sobie coś do jedzenia przynieść ("Nieee, no co ty, przecież w gościach będziesz!), a potem na miejscu się okazuje "Oooh zapomniałam! Co ty tam nie mogłaś jeść? Naprawdę? Ojejku, to chyba nic nie mamy...".

ZieloneJablko

Osobiście mam celiakię, czyli nie mogę jeśc glutenu. To jest zawsze bardzo miłe jak znajomi pamiętają i przygotowywują coś dla mnie.
@Orava To bardzo przykre jak ktoś zapomina. :( Ja bym się chyba szybko ulotniła z takiej imprezy, bo najczęściej zaczęłyby padac teksty w stylu ,,A może jednak zjesz to i to? Na pewno jak zjesz troszkę to nic ci nie będzie. O jaka ty biedna jesteś." itp.
Ja, sama mając nietolerancję, zawsze pamiętam o alergiach innych osób, które gdzieś zapraszam.

ZieloneJablko Odpowiedz

Celiakia nie jest alergią tylko chorobą autoimmunologiczną. Może, ale nie musi dawać konkretnych objawów. Częstym jej objawem jest właśnie anemia.

SzukamFaceta Odpowiedz

Ale celiakia objawia się właśnie osłabioną pracą jelit ponieważ gluten upośledza kosmki jelitowe. Co innego alergia na gluten wówczas występują reakcje alergiczne typu wymioty etc. Są to dwie niezależne choroby choć zdarza się, że występują obydwie na raz

Haiku Odpowiedz

Może te apele wystosuj do znajomych? Przecież to im się tłumaczysz. Mi zwisa i powiewa co jesz a czego nie.

KlaraBarbara

Apel był też do takich januszów biznesu jak kelner/kucharz ignorujący prośby klientów o brak glutenu w potrawie

Haiku

KlaraBarbara, naprawdę sądzisz, że restauracja zaryzykuje ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu klienta, odszkodowaniem, nagonką i splajtowaniem dla kaprysu kelnera/kucharza? Po pierwszym takim pomyśle wyleciałby na zbity pysk. Abstrahując od tego- czy na tej stronie są sami kelnerzy i kucharze? Nie. Apel bez sensu.

abcdefuck

@Haiku słyszysz się?

KlaraBarbara

Haiku, na pewno tu nie ma samych kelnerów i kucharzy, ale właśnie takie wyzwanie się pojawiło o kucharzy lub kelnerze ignorującym wszystkie takie prośby i przynoszącemu klientom dania ze składnikami których oni nie chcieli i zyskał chyba nawet jakieś poparcie wśród anonimowych

Haiku

Pracowałam kiedyś jako kucharz, w lepszej restauracji. Na kuchnii kamery, szef kuchni patrzy pracownikom na ręce. I tak jest w każdej innej lepszej od Maca restauracjii. Nie mogą sobie pozwolić na pozwy, zatrucia, złą sławę, bo to droga do bankructwa. Wątpię aby kelnerzyna nie powiadamiał o uczuleniach, bo konkretny kelner ma swój "rewir", a na sali są często kamery plus grafik. Ryzykowałby więzieniem/wyrokiem, utratą roboty i zapewne odszkodowaniem. Nikt nie ryzykuje tak tylko po to by robić obcym na złość. Tamto wyznanie było mokrym snem jakiegoś głupka, więc pisanie do niego apeli jest zbędne. A skoro autorce przeszkadzają uwagi/zachowanie znajomych- niech im to powie. Mi naprawdę jest obojętnie co, gdzie i jak je.

SzubiDubi Odpowiedz

Mnie wkurza gadanie: zawsze jadłeś i nic Ci nie bylo albo kiedyś nie bylo takiego wydziwiania, żsrłbyś wszystk, a nikt nie pomyśli, ze alergie itd to choroby naszych czasów i to ze kiedyś jej nie miales nie znaczy ze nagle nie zachorujesz...

Tralala100 Odpowiedz

Dużo osób pisze, żeby nie rezygnować z danych produktów przed postawieniem diagnozy. A diagnoza niestety kosztuje a na NFZ czeka się miesiącami, przy czym na nietolerancję skierowania nie wypisują. Po drugie oprócz celiakii, którą ma się od urodzenia, jest celiakia ukryta, która ani po pobraniu próbek z jelita cienkiego ani z badań nie wychodzi. Dopiero trzeba zrobić badania genetyczne- ok. 300-400 zł. Gastroskopia z kolonoskopią- albo czekasz rok (są takie kolejki) albo płacisz 700zł. Na nietolerancję (a nie alergie) badania wahają się od 300-1500zł (w zależności od ilości produktów). A i tak nic może nie wyjść. Jest jeszcze nadwrażliwość na gluten i ja sama to mam - żadne badania nic nie wykazały a za każdym razem jak coś zjem z glutenem mam zawroty głowy, jest mi niedobrze, a jak już się to strawi i mam iść na kibelek, to odprawiam modły żeby mnie z tym kiblem nie wydarło. Ponadto nawet produkty, które same z siebie nie mają glutenu, mogą być nim zanieczyszczone, dlatego zawsze trzeba czytać etykiety. A dla autorki- sprawdź jeszcze jak z Twoją tolerancją na laktozę, bo tu też może być nabyta a lubi występować razem z nietolerancją na gluten

bajkopisarz Odpowiedz

Zgadzam się z Tobą, ten kelner ma wiaterek w czaszce.

honestly Odpowiedz

Dzięki osobom, które tak wymyślają, że nie jedzą glutenu, laktozy itp. takie produkty powszechnie występują w sklepach. I na mieście można coś zjeść bez alergenów. A ludzie, którzy podają komuś coś innego niż to, co zamawiają to powinni się w łeb puknąć. Ja rozumiem, że mogą być knajpy, że nie ma czegoś bez glutenu (np. wspomniane pizzerie) i trochę się najwyżej trzeba nachodzić, ale też nie jest tak, że nie ma gdzie zjeść, bo wszędzie alergeny.

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie