#wVdKx

Moi rodzice są całkiem ładnymi ludźmi, jak zresztą moja trójka rodzeństwa. Niestety loteria genetyczna, ja jestem brzydka, i to obiektywnie brzydka. Nos, oczy i usta krzywe, nie pasujące do siebie, twarz trochę przypomina neandertalczyka. Trudno, życie, tu makijaż nie pomoże. Nawet bym nie zwróciła na to uwagi (i starałam się tego nie robić), gdyby nie inni ludzie.

Po przeanalizowaniu swojego życia, zrozumiałam czemu bogini sprawiedliwości ma zasłonięte oczy. Chyba nie muszę wspominać o komentarzach dalszej rodziny. Nigdy zachowaniem się nie wyróżniałam, byłam kulturalna, trochę nieśmiała, ale starałam się być miła i pomocna dla każdego, ubierałam się schludnie, dbałam o higienę, miałam swoje pasje. Nie wiem co oprócz wyglądu mogłoby innym przeszkadzać. Rodzice jeśli tylko mogli wymyślić wymówkę, nie zabierali mnie z rodzeństwem na wycieczki, zakupy czy spotkania rodzinne i woleli nie przedstawiać mnie znajomym. Zawsze też to na mnie skupiały się konsekwencje tego, co nabroiło moje rodzeństwo.

W szkole podstawowej rówieśnicy nie zwracali na mnie zbytnio uwagi, ale nauczyciele to już inny temat. Cokolwiek bym nie zrobiła, wydzierali się na mnie i nastawiali przeciwko mnie inne dzieci. Pamiętam, jak jedna z nauczycielek moje (i tylko moje) błędy w zadaniach komentowała przed całą klasą, czekając na kolejne salwy śmiechów. W gimnazjum i szkole średniej dla innych osób w klasie mogłabym nie istnieć, wstydzili się rozmawiać ze mną na korytarzu, a nauczyciele zwracali się do mnie jak do upośledzonej. Obcy ludzie, kiedy szłam z grupą osób i tak wszystkie swoje pretensje kierowali do mnie. Parę razy usłyszałam, że jestem obrzydliwa i nie powinnam wychodzić z domu. Dopiero niedawno zagłębiam się w swoje dzieciństwo i młodość, podczas przeglądania albumów. Zobaczyłam, że faktycznie byłam bardzo brzydkim dzieckiem i uświadomiłam sobie, że to czego doświadczyłam nie było konsekwencją mojego zachowania, tylko tego jak wyglądałam.
Teraz to widzę.

Na szczęście w dorosłym życiu jeżeli nie pracuje się z klientem czy nie szuka miłości, wygląd nie jest potrzebny. Nie chcę się użalać, wiem, że jak ktoś nie ma trudno z tego, to z innego powodu. Całe życie szłam z uśmiechem na ustach, tylko teraz jakoś mi się szkoda samej siebie za dzieciaka. Nikomu nigdy o tym nie powiem, sama się zastanawiam, czy to nie jest tylko mój wymysł.
Melancholija Odpowiedz

Jejku, też mi bardzo szkoda Ciebie z dzieciństwa :( wygląd wyglądem zawsze się tak mówi, że nie jest ważny. Ale czasem niektórym podobają się ludzie o specyficznej urodzie. Wiele razy zdarzyło mi się zauroczyć w kimś, kto zdawałam sobie sprawę, że urodziwy nie jest. Ale są też inne aspekty, które mogą uwieść, np. figura, sposób mówienia, poruszania się, pozytywna aura jaką ktoś wokół siebie roztacza. Nie mam zamiaru Cię pocieszać, nie wiem nawet jak wyglądasz ale nie zapominaj, że wygląd nie jest wstanie odebrać Ci wartości jaką masz i uczynić mniej interesującą. Osoby obiektywnie nieładne, w których byłam zauroczona zdawały się nie zwracać uwagi na swój wygląd. Myślę, że nie jest wykluczona w Twoim życiu miłość. Wiem, że nie prosiłaś o radę i pocieszenie ale miałam potrzebę napisać ten komentarz, bo stylem pisania i taką mądrością życiową wzbudziłaś moją sympatię. Pozdrawiam serdecznie

Msciwoj82 Odpowiedz

Ludzie oceniają innych na podstawie wyglądu, tak już jest - sam mam wrażenie, że czasem wolno mi więcej, tylko dlatego że wielu ludziom się podobam. Przy czym w jakimś stopniu da się to nadrobić charakterem, osoba otwarta na innych i pomocna jest bardziej lubiana.

Ale zachowanie Twoich rodziców absolutnie karygodne.

Ilovebake

Uważam, że każdy troche ocenia po wyglądzie. Wyjatkom chyle czoła

Msciwoj82

@Etanolansodu
Kiedy widzisz człowieka pierwszy raz, odruchowo go jakoś oceniasz, sympatyczny, niesympatyczny, trudno powiedzieć. Zachowanie tego człowieka gra w tym dużą rolę, ale wygląd też. Zwłaszcza jeżeli widzisz np. zdjęcie albo jakąś sytuację gdzie nie możesz ocenić zachowania.

Urfavwika

Zazdroszczę Ci...

asienaebaam Odpowiedz

Kurczę, współczuje. Ja teraz jestem szczęśliwa, ale z różnych powodów szkoda mi tez „tego dzieciaka” i straconych lat młodości.
Natomiast okazało się, ze większość było w mojej głowie i sama sobie robiłam krzywdę, bo ludzie postrzegali mnie całkiem inaczej niż ja sama. Może z Tobą tez tak było?

Anonimowane Odpowiedz

Współczuję serdecznie!
Na pocieszenie powiem tylko, że miłość się znajdzie. Byłam kiedyś na domówce, gdzie były dwie dziewczyny właśnie z rysami podobnymi do Twoich. Każda ze swoim chłopakiem. Przez całą imprezę siedziały i robiły wyrzuty tym chłopakom, że rozmawiają z innymi dziewczynami i generalnie były dość nieprzyjemne. A jednak chłopaki (całkiem przystojni swoją drogą) trwali z nimi już drugi i trzeci rok.
Ja z kolei umawiałam się z naprawdę szpetnym chłopakiem, bo miał (jak mi się wydawało) rewelacyjną osobowość. I bardziej go znałam tym mniej widziałam te brzydkie rysy twarzy, a bardziej je 'wygładzałam'? Ciężko to opisać. Widziałam go jako przystojniejszego niż był. Dopiero jak zaczęło się psuć znowu 'zbrzydł' w moich oczach.
Trzymam kciuki! Dobrze jest chwilę się nad swoim dzieciństwem poużalać i przeżyć wszystkie przykrości, a potem dopiero odpuścić. Tylko pamiętaj, żeby nie nakręcić się na krzywdy, bo sama będziesz się unieszczęśliwiać.

Anonimowane

Przy niektórych Twoich komentarzach mam wrażenie, że dostajesz minusy za swój znany nick, a nie za to co piszesz. Przecież ten komentarz jest ok! O co ludziom chodzi?

wingardiumleviosa94 Odpowiedz

Moja koleżanka ma w rodzinie dziewczynę, która no jest naprawdę brzydka. Tyle ze u niej jest to spowodowane choroba, bardzo wydłużona szczeka, mały i krzywy nos, cofnięte oczy i zapadnięty któryś policzek. Naprawdę bardzo jej współczuje, ale z tego co wiem dziewczyna jest bardzo sympatyczna itd, chociaż domyślam się ze jest jej bardzo trudno zwłaszcza w obecnych czasach :(

BlackMirror Odpowiedz

Kurde ja nie rozumiem ludzi. Nigdy nie spotkałam osoby, która by była "za brzydka żeby ją lubić". Jeśli ktoś jest czysty i nie śmierdzi, to nie ma dla mnie znaczenia czy ma pryszcze albo odstające uszy, liczy się, że mamy o czym gadać. Znałam osoby oszpecone po wypadkach czy niepełnosprawne i jeśli miały w porządku charakter, to miło spędzaliśmy czas. I nigdy nie zabiegałam o znajomość z osobami pięknymi, ale niezbyt sympatycznymi.

fckgworld Odpowiedz

Mi kiedyś jeden chłopak z kolonii powiedziałam, że jestem obleśna i zapytał czy o tym wiem. Jako że byłam nieśmiałym dzieciakiem i nie potrafiłam odgryźć się odparłam że wiem... Miałam 13 lat i długo siedziało mi to w głowie... W każdym razie wyrobiłam się, no i mejkapy pomagają :)

asienaebaam

To musiało być straszne, masakra.

aceofspades

Mi też raz koleś powiedział, że może i by się ze mną umówił, gdybym nie była taka brzydka, więc wstyd wyjść gdziekolwiek. Po mnie to akurat spłynęło, bo zawsze miałam twardy charakter, ale zastanawiam się dlaczego ludziom przychodzi tak łatwo ranić innych prosto w twarz.

SempreStaccato Odpowiedz

Siostra mojego chlopaka jest tak... nieurodziwa, ze kiedy ja pierwszy raz zobaczylam, myslalam ze jest uposledzona. Dobrze, ze nie wypalilam niczego na ten temat. a ona okazala sie jedna z najbardziej inteligentnych osob jakie znam.

Urfavwika

Dlaczego ktoś kto nie jest zbyt atrakcyjny wydawał ci się opośledzony?

Projektantka Odpowiedz

Kochana, jeśli nie jesteś modelką czy striptizerką, atrakcyjny wygląd wcale nie jest atutem. Nie chcą z tobą rozmawiać ani kobiety, ani małżeństwa.

Automultiplikacja Odpowiedz

Ukochaj to dziecko od nas mocno.

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie