Dawno dawno temu, jak po ziemi łaziły jeszcze dinozaury, poszłam sobie do pierwszej klasy. Jako dziecko wyciągnięte prosto z przedszkola strasznie mi się tam nudziło. Mając gdzieś to, co mówi nauczycielka patrzyłam sobie spokojnie przez okno i w myślach robiłam listę zabaw, które najbardziej lubiłam, kiedy nauczycielka powiedziała: "No to zabieramy się robaczki do pracy, raz, dwa trzy...". A ja oderwana od rzeczywistości radośnie krzyknęłam: "Baba jaga patrzy!". Mina nauczycielki wciąż czasami śni mi się po nocach.
Dodaj anonimowe wyznanie
czyżby nauczycielka miała kompleksy ? W innym przypadku potraktowałaby to jako żart :)
A może to był wyraz twarzy, który pokazywał rozmawianie i w jednym zdziwienie? ?
Ahh... Brak edycji komentarzy... Rozbawienie * ?
Ja mam dzisiaj jakieś niedoje*anie mózgowe, czytałam 3 razy żeby zrozumieć ?
No mówię przecież ?
Nie tylko ty ? Musiałam przeczytać parę razy zanim zrozumiałam xD
Same.
Przez Was zgłupiałem i również kilka razy musiałem to przeczytać :D
Wydaje mi się że w pierwszej klasie żadna nauczycielka nie potraktowałaby tego tak surowo jak opisujesz chyba że miała naprawdę zły dzień XD
Może nie potraktowała surowo, może zrobiła minę pełną zdziwienia? :D
Jak w pewnym kabarecie ; ) raz dwa trzy baba jaga patrzy !
Aha