#xrzMe
Jakiś czas temu zawitało do mnie dwóch klientów, Pan Władza (dwa pączki lub donaty) i Pan Corpo (jedno ciastko w zależności od humoru). Obaj panowie po czterdziestce, szpakowaci, uśmiechnięci, zagadujący żartem lub komplementem, zostali moimi stałymi klientami. Traf chciał, że pewnego dnia po wielu podchodach Pan Władza i Pan Corpo zdecydowali się umówić ze mną na randkę.
Pierwsza randka z Panem Corpo - świetny rozmówca, elokwentny, wygadany, zabawny, uśmiechnięty po same licówki, kurtuazją swą powalał... do czasu, aż jego dłoń nie wylądowała na moim udzie. Już pominę jego propozycje zakończenia randki, podziękowałam, stwierdziłam, że nic z tego nie będzie, zapłaciłam za siebie i wróciłam do domu. Dzień kolejny, randka z Panem Władzą - zwykły facet, z którym świetnie się bawiłam, kino i spacer... Zgadnijcie kogo spotkałam na tym spacerze? Tak... Pan Corpo stwierdził, że podejdzie i nagada głupot o tym, jak go zostawiłam (?). Oczywiście Pan Władza spytał się o co chodzi. Wyjaśniłam mu tak jak i wam i tyle. No cóż, telefon milczy (obraził się?), straciłam dwóch stałych klientów, i tak się zastanawiam, o co chodzi, bo raczej nie o ciastka.
Zrobiłam coś źle? Pierwsza randka przecież nie zobowiązuje do niczego. A może wyszłam z obiegu i teraz to inaczej się odbywa? Może nie powinnam umawiać się z jednym i drugim? Dziwnie się czuję, jakbym zrobiła coś złego, choć przecież nie zrobiłam... Chyba jestem za stara i wciąż nie ogarniam facetów
PS Ostatnio pojawił się nowy stały klient, Bob Budowniczy (remontują budynek obok), hurtowo kupujący szarlotkę i sernik... Zaczyna bąkać coś o tym, że fajnie byłoby iść na kawę. Już sama nie wiem...
Nic złego nie zrobiłaś, nawet gdyby to było kilka spotkań - przecież to do niczego nie zobowiązuje, bo wcale nie musi być związku z takich randek a zwykle znajomości. Bierz Boba.
Idź. Budowniczy są najlepsi. 😀
Popieram, budowlańcy to fajne chłopaki, tylko żeby nie pijący zbytnio.
i nie wyrazajacy sie prostacko, bo z tym maja problem
Bo to przeważnie prości ludzie. A prości nie znaczy źli albo głupi tylko tacy którzy nazywają rzeczy po imieniu a w lewo znaczy dla nich tyle co w lewo tak samo jak w prawo to w prawo :) bez niedopowiedzianych zakrętów. Osobiście uważam, że wulgarna szczerość jest cenniejsza od kurtuazyjnej obłudy i fałszu. Oczywiście w granicach rozsądku bez niepotrzebnego obrażania ;)
Nie wszyscy budowlańcy są prostymi ludźmi. Często posiadają fach, o którym my nie mamy zielonego pojęcia ;) ja ogólnie lubię facetów pracujących fizycznie
Przecież napisałem, że prosty nie znaczy głupi. Odnosiłem się do charakteru. Sam siebie uważam za prostego człowieka bo wiem czego chcę i czego oczekuję. Ludzie zagmatwani sami nie wiedzą czego chcą i to jest ich problem w życiu.
No,e to kierownik budowy- wykształcony pan inżynier. Osobiście polecam :)
Możesz się chwilę wstrzymac bo jutro przyjdzie Miś Colargol.
I Strażak Sam
Nie wiem jak było w twoich czasach, ale teraz raczej ludzie krzywo patrzą na kogoś, kto kręci z dwiema osobami na raz.
Kręcić jakiś czas a raz się spotkać to ooogromna różnica.
Nie kręciła z dwoma naraz. Pan corpo okazał się chamem i po pierwszej randce nie było żadnego kręcenia. A to że przerwał drugą randkę to już jest poniżej wszelkiej krytyki. Żenujące
Spotkać się z kimś, a iść na randkę, to też ogromna różnica. Umówiła się z obojgiem na randkę, czyli obojga traktowała jako potencjalnych przyszłych partnerów. Jeden jej podpadł i zrezygnowała, co nie zmienia faktu, że przed jego wpadką - kręciła z oboma.
Facet mógł się poczuć urażony, bo on podchodził do niej na serio, a ona z jego punktu widzenia sobie randki urządza na każdy dzień tygodnia z innym i nie widzi w tym nic złego.
ale ona z nikim nie krecila
to bylo jedno spotkanie, na ktorym zreszta zakonczyla znajomosc
i nastepnego dnia spotkala sie z innym
rownie dobrze mogla spotkac sie z kazdym jeden raz i wybrac tego, ktorym jest bardziej zainteresowana
Orava zgodzic sie na jedna randke to nie jest krecenie, wyluzuj
jak mowil moj prof od psychiatrii jeden objaw to jak jedna randka, jeszcz eo niczym nie swiadczy
Ja bym nie chciała spotkac się z facetem, który ma już inną dziewczynę na jutro i sobie później wybierze, która lepsza. Pan Korpo nie zachował się najlepiej, ale nie dziwię się, że poczuł się oszukany. Tak samo nie dziwie się, że Pan Władza urwał kontakt, skąd miał mieć pewność, że jutro nie będzie randki z trzecim facetem? Można to było zrobić w jakimś odstępie czasu, bo jeśli pierwszy byłby jednak interesujący to musiałaby odwołać randkę z drugim. Ludzie to nie dania w restauracji, że można sobie kilka zamówić na spróbowanie
Ja właśnie też bym nie chciał się spotkać z dziewczyną, która ma w swoim kalendarzyku zapisane spotkania z innymi kolesiami.
Postaw się w ich sytuacji. Jak czułabyś się wiedząc, że jesteś jedną z wielu? Jasne, że spotkanie może być niezobowiązujące, to akurat dobre. Spotykasz się z jednym- nie wyszło ok, zacznij umawiać się z innym, bądź uczciwa wobec facetów. A co, gdyby obydwoje ci się spodobali? Chociażby z tego powodu nie warto umawiać się z dwoma naraz.
Z jednej strony tak, ale z drugiej nie do końca. Ona ich tak naprawdę w ogóle nie znała, dla mnie to logiczne, że trzeba najpierw kogoś bliżej poznać, by zdecydować się na związek. A jak inaczej poznać kogoś lepiej, skoro nie przez spotkanie? No i jak miałby wybrać jednego, skoro ich nie znała, na jakiej podstawie? Wyglądu czy liczbie wypowiedzianych komplementów?
ale w momencie pierwszej randki jest się jednym z wielu. mentalne branie ślubu z kimś, kto cię gdzieś pierwszy raz zaprosił, to tylko sposób na frustrację.
Pan Corpo okazal sie bucem, nie bylo w tym zadnej twojej winy, nie musisz dac sie obmacywac obcemu w sumie facetowi ani placic za posilek seksem.
Tym bardziej byl bucem, z enagadal temu drugiemu, ktory nie ogarnal twojego tlumaczenia- meskie urazone ego bardzo boli jak widac. Jakby byl ogarniety to nic nie robilby sobie z furiata zaczepiajacego obcych ludzi na ulicy, rpzeciez to mogl byc koles, ktorego nie znalas...
Idz na randke, czemu nie :) Nie ma co sie zrazac, idiotow jest pelno
Nie ty pierwsza trafiłaś na kruche męskie ego, nie ostatnia. Pierwsza randka to nie jest przecież deklaracja związku... Niektórzy krępują się wieńczyć ją pocałunkiem, a co dopiero igraszkami w alkowie 🙄 Baran, który chciał cię zaliczyć, i tyle.
Co do tego czy warto chodzić na randki i inwestować swój czas w potencjalne znajomości na dłużej, zdecydować musisz sama. Określić swoje priorytety. Czy jest to związek na stałe? Może zwykłe randkowanie, by znów poczuć się jak "wolna, rozchwytywana kobieta"? A może jednak wolisz zostać przy poczuciu bezpieczeństwa, a tym samym rezygnacji ze schadzek?
Jakie kruche ego, o czym ty piszesz. W pierwszym przypadku stawiał bym na to że facet chciał tylko seksu bez zobowiązań. Ale Pan dwa pączki liczyła na coś bardziej zobowiązującego Należy pamiętać, że po przekroczeniu pewnego wieku nie inwestuje się cennego czasu w osoby które nie rokują. Moim zdaniem Pan Donat zauważył kobietę która skacze z kwiatka na kwiatek, asekuruje się żeby nie być samą lub jest intrygantką. NIE TWIERDZĘ ŻE JEST, takie wrażenie można odnieść. Poza tym jaki normalny facet chciałby być aktorem opery mydlanej. Także autorka nie zrobiła nic złego poza mylnym wrażeniem i wykazując się brakiem empatii posiadając dwóch adoratorów traktując jednego z nich jak wyjście awaryjne.
Autorko, uśmiechnęłam się chyba dziś po raz pierwszy czytając Twoje wyznanie. Pan Corpo Pan Władza i Bob Budowniczy każdy z nich zadziałał mi na wyobraźnię, jednych polubiłam innych nie... Strażaka Sama to bym chrupnęla swoja droga... A co do wyznania, po co przejmować się cudzymi dąsami? Pan Władza wykazał się brakiem swojego rozumu i oceny sytuacji skoro kilka słów Corpo Szczurka wziął bezkrytycznie. Powodzenia🌷
Pierwsza randka to pierwsza randka. Nie zrobiłaś nic złego.
niektórzy faceci robią akcje o innych facetów z którymi się człowiek spotykał jeszcze zanim ich poznał więc cholera wie czy ten też nie z takich 😂