#xpQkD
Parę dni po zabiegu jechałem na rozmowę o pracę tramwajem, elegancko ubrany, na pierwszy rzut oka wszystko gra. Jednak w pewnym momencie poczułem zawartość żołądka pod gardłem, więc zająłem wolne miejsce. Poczułem się nieco lepiej, ale po paru przystankach klasyk - kaszląca starsza pani nad głową. Nie miałem zamiaru wstawać, gdyż wiem, jak to by się skończyło. Do dyskusji włączyła się młoda kobieta, która standardowo nawiązywała do obecnych mężczyzn, że bez kultury itd. Wytłumaczyłem, że źle się czuję i muszę siedzieć, na co pani zareagowała salwą śmiechu. Myślę - trudno, najwyżej ją obrzygam.
Nie, nie obrzygałem, zrobiłem to za najbliższym rogiem, gdzie uprzejmi policjanci wzięli mnie za pijanego. Badanie alkomatem oczywiście nic nie wykazało, zrozumieli moje tłumaczenie, okazali się bardzo pomocni, pytali, czy wezwać pogotowie. Odpowiedziałem, że nie, zadzwonię po siostrę i mnie zabierze. Zaczekali nawet do jej przyjazdu, czego się nie spodziewałem.
Pracy nie dostałem, bo spóźniłem się na rozmowę, panom policjantom dziękuję, a reszcie chciałbym przekazać, że młody i dobrze wyglądający facet nie zawsze jest w pełni sił i czasami po prostu musi, kurwa, usiąść.
Ja was ludzie nie rozumiem. Poza ustepowaniem invalidom i ciezarnym (tylko na oznaczonych miejscach) nie ma zadnego prawnego/regulamonowego wymogu ustepowania miejsca.
O ile nie jest to wyjatkowa sytuacja opisana powyzej (co nie zdarza sie az tak czesto) ustapienie miejsca jest tylko i wylacznie kwestia dobrej woli i mozliwosci ustepujacego. Czyli ludzia potrzebujacym powinno sie ustapic JESLI jest sie w stanie. A ch*om nie powinno sie ustepowac nigdy - dla zasady, bo to jest promocja zla i stoi w calkowitej sprzecznosci z idea pomocy potrzebujacym.
A jest jakiś przepis, który mówi, żeby ustąpić ciężarnej? Jak tak, to napiszcie.
Nie wiem czy jest przepis, ale są wyznaczone miejsce dla kobiet w ciąży, osób z małymi dziećmi, osób starszych, czy inwalidów. Jest też w końcu wyznaczone miejsce na wózek inwalidzki bądź na wózek z dzieckiem. Czasami są też wyznaczone miejsca na rowery i na bagaże.
Ustąpienie miejsca to dobra wola danej osoby, tak jak napisała osoba wyżej - i to czy ta osoba jest w stanie i chce ustąpić. Jeżeli ktoś byłby tak bezczelna to nie wstałabym nawet jeżeli ta osoba ledwo by stała. Ale jeżeli czuję się dobrze i widzę kobietę w ciąży bądź starszą osobę albo kogoś kto słabo się czuje itp - to wstanę.
Jednak wyznaczone miejsca są po coś. To tak jakby ktoś zupełnie zdrowy zaparkował na miejscu parkingowym dla osoby niepełnosprawnej.
Jeśli wszystkie miejsca dla ciężarnych są zajęte, a sama ciężarna nie zachowuje się chamsko powinno się po prostu ustąpić. Jest jej ciężko stać z takim „balastem” przed sobą lub często może czuć się źle, a to może nawet dziecku zaszkodzić. I po co ma zwymiotować? Po prostu zrozum kobiety. Chciałbyś by twojej matce nikt nie ustąpił i by zemdlała? Może nie myślisz tak jak sugeruję, ale znamy cię na anonimowych trochę.
We Wrocławiu na szybach tramwajów wywieszone jest
USTĄP MIEJSCA STARSZEJ OSOBIE "ustawa z dnia tego i tego"
Greazyna podaj konkretnie ustawe, bo goole na ten tema milcza
moze ktos pomyslal, ze jak poda cos, co wyglada na akt prawny, to sie ludzie bardziej przejma
a niby znaczki nad siedzeniami... martwy przepis, moze to wyegzekwowac teoretycznie kierowca, ale w takim przypadku najpierw chcialabymzobaczyc jak wygania z busa smierdzacego zula
Nie mieszkam na stałe we Wro. Bywam tam raz/dwa razy na miesiąc
@GrazynaZarkoOffical
Uważanie, że kwestię przynależności siedzeń w tramwajach czy autobusach reguluje ustawa, wymaga chyba wiedzy prawniczej na poziomie dziecka z piaskownicy. Przytoczonym aktem prawnym zapewne był regulamin przewoźnika.
Ciężarnej miejsca w autobusie poprostu TRZEBA ustąpić, niezależnie, czy jest to miejsce specjalnie dedykowane czy nie. Serce kobiety w ciąży jest ogromnie obciążone i o ile nie jest problemem, kiedy kobieta spaceruje lub chodzi, to problemem jest kiedy stanie w miejscu. Serce nie pompuje krwi z tą samą mocą i krew spływa do nóg, przez co mózg jest niedokrwiony i może to prowadzić do omdlenia. Pomijając sytuacje, kiedy autobus gwałtownie zahamuje, co również może doprowadzić do urazu dziecka, niezależnie jak ono duże jest.
Każdy kto kupi bilet ma prawo do siedzenia na miejscu. Któregoś razu stały dwie dziewczyny na przystanku, Miałem je przepuścić, lecz nagle wyskoczyly w moją stronę z tekstem że "jebani dżentelmeni się znaleźli, nikt nie przepuści". Odpowiedziałem tylko że kobietę bym przepuścił, jak nie zasługuje na szacunek to czemu mam go mieć?
Krew spływa do nóg-wreszcie wszystko jasne 😅
Ja bym próbowała za wszelką cenę obrzygac tą osobę XD.
Widać, że jesteś taką samą bezmyślną pustą banią jak ta, która musiała sobie usiąść!
Aabeen - mam nadzieję, że usuniesz konto na Anonimowych:)
Serio? Nie liczy się to, że będzie ci śmierdziało z buzi i piekło gardło. Publicznie zwymiotujesz i ktoś po tym jak wysiądziesz trafi na to, tylko to, żeby zrobić na złość?
tez bym sie przestala powstrzymywac
nauczka dla baby za chamstwo, nastepnym razem 5 razy pomysli
a i reszta pasazerow upewni sie, ze mUSISZ siedziec i przestana cie zaczepiac
Ja bym w takiej sytuacji po prostu nie ustąpiła tego miejsca, a niech sobie gadają i myślą co chcą
ja bym nie dosc, ze nie ustapila, to jeszcze rpzestalabym powstrzymywac wymioty- a niech kobieta poczuje ehmmm na wlasnej skorze czy ubraniu, ze mlody tez moze byc chory
ustepowanie to GRZECZNOOSC, nie zas obowiazek
nigdzie nie ma obowiazku, placisz za bilet,, wiec mozesz siedziec i tyle
ja ustepuje tylko ludziom, po ktorych naprawde widac, ze tego porzebuja- trzesacym sie ze starosci, o kuli/lasce/w gipsie, kobietom w ewidentnej ciazy itp.
staruchy kaszlace mi nad glowa, bo nie potrafia powiedziec PROSZE, maja problem
a juz na pewno nie ustapie komus, kto cala rozmowe rozpoczyna od obrazania mnie- chamstwa nagradzac nie bede
sluchawki w uszach i ksiazka, polecam
przy czym sama mam dyskopatie, nie moge stac bezbolesnie dluzej niz 20-30 minut
miałam podobnie, lecz nie tak samo, bylam świeżo po opuszczeniu szpitala po operacji w obrębie jamy brzusznej, wiec troche mnie bolalo jak sie poruszałam. w autobusie musiałam usiąść, a gdy zblizal sie moj przystanek poprosilam o pomoc przy wstaniu pania która zachowaniem próbowała wywrzeć na mnie poczucie winy ze ja siedze, a ona stoi, ta popatrzyla na mnie i odeszla, jakbym miala jakaś śmiertelnie zarazliwa chorobę
tak samo gdy wracasz sobie po pracy gdzie stalas osiem godzin na nogach po tej prcy jeszcze latanie po miescie i zalatwianie spraw,nogi ci w dupy chca wypasc,a ktos ci prycha i pufa nad uchem jacy to mlodzi ludzie sa niewychowani i miejsca nie ustapia
Ja nigdy nie ustępuję miejsca w busie. Mam 42 lata, widać zdrowy, silny, dopóki nie wstanę. Mam ostrą postać dyskopatii. Musze siedzieć i tyle, ale nie mam ochoty każdemu się spowiadać, że jestem chory.
Zazwyczaj nie siadam w autobusie ale gdy jest mi słabo (a kilka razy lądowałem w szpitalu po zemdleniu) wolę zapobiegać. Jechałem z kolegą który miał złamaną rzepkę? Kolano? Coś w tym stylu i stanie w autobusie przy przechyłach nie było wskazane, mimo wolnych miejsc slyszalem ze jak to niewychowani, ze zeby nie daj Boze nie obrazic i inne zlosliwe komentarze.
Siedząca pozycja pomaga? W życiu. Człowieku, ja przez 2tyg musiałam plackiem leżeć (tydzień w szpitalu, tydzień w domu), bo każdy ruch i próba uniesienia się do pionu kończyła się migreną, sztywnieniem karku i wymiotami. Czasami udawało mi się kilkanaście minut na boku przeleżeć, ale efekt był taki sam, jak przy próbie wstania. Poza tym miałam problem z unoszeniem nóg, maksymalnie mogłam je do kąta prostego unieść, nie było mowy o przyciągnięciu do brzucha, więc miałam ogromny problem z wejściem do łóżka (musiałam się wciągać). Nie wspominając o tym, jakim wyczynem było wejście do wanny (nie mam w domu prysznica), mając sztywny dół i chęć zrzygania się. Pamiętam, że jeszcze po okresie rekonwalescencji miałam przez kilka dni problem ze schylaniem się, wciąż lędźwiowy był sztywny. A ponoć powinnam to dość dobrze znosić, bo jestem niska, natomiast osoby wysokie mogą mieć większe skutki uboczne. Jak widać nie ma reguły.
Nie wiem, gdzie wy robiliście te punkcje. Zarówno ja, jak i każdy z grona znajomych po punkcji leżał na plecach bez unoszenia głowy 24h i żadnych powikłań nikt nie miał. Nic tylko współczuć dolegliwości popunkcyjnych.
Nigdy nie spotkałam jeszcze typowego mohera w autobusie