#xnRfl
Jakiś miesiąc temu umówiłam się z chłopakiem, podchodziłam do tego sceptycznie, ale przyjaciółka powiedziała, że muszę się wreszcie z kimś umówić. Więc poszłam. Chłopak miał 25 lat i wydawał się być super. Miło nam się gadało, był jeden problem. Nie przyznałam się do choroby. Bałam się, że się przestraszy i nie będzie chciał już więcej się ze mną spotkać. Więc powstrzymywałam tiki cały wieczór na każdej randce. To było naprawdę trudne, więc co jakiś czas wychodziłam do toalety by tam się "wytikać". Spotkaliśmy się, raz, drugi, trzeci. Na prawdę go polubiłam.
Na którejś z kolei randce (wczoraj)... chciał mnie pocałować. Oczywiście się zestresowałam, bardzo go lubiłam, chciałam żeby wszystko było idealnie. A jak to bywa gdy się zestresuję mam gorsze tiki, dużo gorsze. No więc już prawie mnie pocałował, a ja mu prosto w twarz tiknęłam. Nigdy nie było mi tak głupio. Zaczęłam się więc tłumaczyć, gdy w pewnej chwili mi przerwał i powiedział, że podejrzewał, że mam zespół Tourette'a. Czasami widział, że często mrugałam, zdarzało się, że chrząknęłam, potrząsnęłam głową, zrobiłam jakiś grymas. Nie zdawałam sobie sprawy, że to robię, wydawało mi się, że udawało mi się powstrzymać tiki. Wtedy dodał jeszcze, że moje tiki mu nie przeszkadzają.
Jednak on widział tylko część. Normalnie mam dużo gorsze tiki ale ja wciąż zastanawiam się czy przestać powstrzymywać tiki? Wiem, wiem, ma mnie kochać za to jaka jestem bla, bla, bla. Ale ja wiem, że moje tiki mogą być i są uciążliwe, i denerwujące. Ciężko wytrzymać w towarzystwie kogoś kto co chwila się porusza albo wydaje z siebie dźwięki. Jestem z nim umówiona na czwartek i kompletnie nie wiem co robić...
Gdyby nie chciał, to nie umawiałby się z Tobą, skoro ma już świadomość Twojej choroby. Powiedział Ci wprost, że mu te tiki nie przeszkadzają. Idź, walcz o swoje szczęście, zasługujesz na nie
Tyle, że on nie wie do końca, jak wygląda problem autorki, bo ona stara się to ukrywać. Dopiero jak mu w pełni pokaże zakres problemu to facet będzie mógł podjąć ostateczną decyzję. No niestety, nie jest to proste.
Nie jest to proste. To już zależy, jakim jest człowiekiem, krótko mówiąc. Jak bardzo jest tolerancyjny, jak nasilone są te tiki autorki. Niewiadoma w sumie. Mimo to każdy powinien próbować walczyć o szczęście. Wydaje mi się, że takie podejście na początku randkowania jest ok i wróży dobrze.
Potikaj mu ile wlezie i jak nie ucieknie tzn.że warto wejść w relację.
Mojemu partnerowi to przeszkadza tylko gdy zasypiamy, podobno już nawet przestał je zauważać, wiec idź dziewczyno, uprzedź go i bądź sobą :D
Daj szansę i jemu, i sobie. Chłopak prawdopodobnie widzi, że jesteś sympatyczna, macie wspólne tematy, jesteś dla niego atrakcyjna, lubicie te same filmy, itepe itede, a dopiero potem że masz tiki. Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana czy jakoś tak. A gdyby mu to serio przeszkadzało to by Cię spławił po tamtym nieudanym pocałunku. Ludzie do wszystkiego są w stanie się przyzwyczaić, od siebie dodam, że mam koleżankę z problemami laryngologicznymi, min 6 miesięcy w roku odkrztusza, prycha, charcha, wypluwa jakieś niezidentyfikowane wydzieliny i ogolnie wydaje różne dziwne dźwięki, a mi to absolutnie nie przeszkadza, bo w bliskiej rodzinie mam osobę z non stop chorymi zatokami, więc dla mnie takie dźwięki to normalne tło. Będzie dobrze, trzymaj się!
Bo ja wiem czy tiki są takie uciążliwe dla otoczenia? Myślę, że nie, zwłaszcza kiedy ktoś wie z czego wynikają. A twój chłopak wie.
Mam kolegę z tourettem. Ma do siebie mega dystans i na początku często się z niego nabijalismy, a on razem z nami. Teraz już normalka, wszyscy się przyzwyczailiśmy.
Całe życie powstrzymywała się nie będziesz, więc raz kozie śmierć, a i on ma prawo wiedzieć, na co się pisze Zanim poważnie się w sobie zaangażujecie. Poza tym, tiki nie są jakieś straszne 😉Powodzenia.
Przyznać się. Nie oszukasz go na dłuższą metę.
Ja mam tiki sporadycznie od ponad 20 lat. W najgorszych czasach nie pozwalają mi spać, bo muszę się wytikac. Często też powracają, gdy widzę kogoś na mieście z tikami. Wtedy się boję, że ta osoba pomyśli, że się z niej naśmiewam tikając.
To nieźle