#xmAaK

Historia nie do końca anonimowa, bo wszyscy w rodzinie o tym wiedzą, ale postanowiłam się tym z wami podzielić co by wam humory dopisały. Otóż mój tata Polak, mama innego pochodzenia (nieistotne w tej historii) wychowali mnie za granicą lecz języka polskiego mnie uczono od dziecka, więc wszedł dobrze. Z racji, że chciałam poznać lepiej ojczysty kraj taty wybrałam się na studia do Krakowa. Brałam pod uwagę również to, że jest tam po prostu wyższy poziom. Było to około 5 lat temu.

Do sedna: Dla cudzoziemców była opcja dodatkowa, aby przez pierwszy rok studiować sam język polski co by łatwiej nam było na już konkretnym kierunku.
Było nas około 30 w grupie, mieliśmy normalne zajęcia, zaliczenia, „wychowawcę” itd.
Na koniec roku wiadomo, trzeba się było pożegnać. Standardowe zakończenie roku jak w liceum, wszyscy ubrani galowo, kwiaty dla wychowawcy itd.

No i o tych kwiatach właśnie mowa. Kolega z Turcji, który tak bardzo się przejął wydarzeniem, kupił dla naszej szanownej Pani profesor kwiaty. Wiązankę. Z napisem „ostatnie pożegnanie”.

Pani profesor lekko zaskoczona, ale wyrozumiała na szczęście, więc wybuchła śmiechem jak i kilkoro innych studentów, którzy załapali o co chodzi.
Do dziś jest to historia nr 1 w mojej rodzinie.
Lewkonja Odpowiedz

Aż przypomniała mi się zasłyszana historia o napisach: kobitka poleciała do Chin, ponieważ kraj bardzo się jej podobał. Tam na jednej z ulotek zauważyła napis, który jej zdaniem ładnie wyglądał, i poleciła tatuażyście zrobić jej na ręce taki sam. Zrobione.
Kobitka wróciła do Polski i pochwaliła się znajomym Chińczykom, jaki ma piękny tatuaż związany z Chinami. Koledzy mieli bardzo niewyraźne miny. Dlaczego?
Napis brzmiał: ,,szybko i tanio". Ups.

MistrzYoda

Czy było to adekwatne do zawodu?

Lewkonja

Nie :D Ot, wynik nieznajomości języka i wielkiej ochoty na ,,ładny i chiński" tatuaż.

Jestemawsome

@znaszkubana, ani trochę nie współczuję. Przecież trzeba być debilem, żeby wytatuowac sobie jakiś randomowy napis w obojętnie jakim języku.

CukierPuder

Też nie współczuję. Mogła się chociaż zapytać co to znaczy. ;)

dangerouswomanxx

dobrze, że tatuator nie chciał skorzystać z oferty :D

akinum

Wredna ja to na miejscu Chińczyków raczej bym się śmiała...

Vissallenna

To troche glupio

Zaczarowanabell Odpowiedz

Dobrze, że nie uznała tego jako groźbę :D

ajmksajm

Na początku przeczytałem twój nick jako "Zaczarowany Kabel" hahaha

lajlav Odpowiedz

Nie neguję, ale aż się dziwię, że ktoś nie napisał "urban legend". Ja historię z taką wiązanką słyszałam już kilka razy :)

kotpiotrka Odpowiedz

a ta historia nie krąży po necie w lekko innej wersji?

joannaanna Odpowiedz

Widocznie uczyli Was tylko słownictwa potrzebnego na zajęcia :)

OnePunchMan Odpowiedz

Nigdy nie wiadomo gdzie coś lub ktoś wybuchnie

welnianysweter

Tymbardziej, że kolega z Turcji :D

tyskie

Byłoby z pewnością bombowo

rekitra Odpowiedz

Które to już okrążenie w internecie? ;)

DruMan Odpowiedz

Może to była przepowiednia

Mnichuel Odpowiedz

Moja pani od Polskiego w gim mowila taka samą historię xD uczyła obcokrajowców języka Polskiego

Panda324 Odpowiedz

Słyszałam kiedyś taką historię...

Zobacz więcej komentarzy (15)
Dodaj anonimowe wyznanie