#xkFwx

Jakieś dwa  lata temu, może dłużej, spotkałam dziewczynę w krakowskim tramwaju. Jako że była 1.00 w nocy, myślę, że z uczelni nie wracała.
Nie powiem, nie należała do brzydkich osób.
Jechała tak kilka przystanków, kiedy zaczepiło ją kilku niezbyt trzeźwych i mało rozgarniętych Sebków o gabarytach niedźwiedzia. Wykrzykują klasyczną plątaninę bajerów, że ładna, że może by się umówili, a ona starała się ich tylko ignorować.
Kiedy tramwaj miał się zatrzymać na przystanku, dziewczyna wstała, a jeden z nich klepnął ją w tyłek.

I teraz akcja.

W życiu nie widziałam tak szybkiej reakcji. Dziewczyna obróciła się na drążku i z półobrotu przywaliła Sebkowi prosto w twarz. Dodam tylko, że miała urocze glany :)
Tramwaj się zatrzymał, dziewczyna wybiegła, a chłopaczek po wiązance niecenzuralnych słów prawdopodobnie musiał udać się na pogotowie, gdyż nos na pewno został złamany. Chcąc uniknąć nieprzyjemności związanych z nagłym atakiem śmiechu, wysiadłam na tym samym przystanku.

Dziewczyno, jesteś moim bohaterem!!
Slivkaa Odpowiedz

Każda kobieta powinna znać podstawy samoobrony. Tego powinni w szkole uczyć

Skobel1

Zgadzam się, taka wiedza mogłaby się przydać w życiu, a nie budowa ameby

RiceMe

Każdy mężczyzna powinien wiedzieć, że nie powinno się dotykać drugiej osoby bez zgody ;)

NNieZdecydowana

RiceMe
Nie tylko mężczyzna, każdy człowiek powinien wiedzieć, że nie narusza się granic drugiej osoby bez jej zgody
Dotyczy to zarówno kobiet i mężczyzn po każdej stronie

Slivkaa

@RiceMe tak, ale niestety wymagać możemy tylko od siebie. Mamy wpływ na poprawę swojego bezpieczeństwa, ale nie na zachowania innych 🤷

nictozeniema

@Slivkaa mamy wpływ na ludzi, z którymi się stykami. Jak się wszyscy będą podpierać argumentem, że nic nie można zrobić i każdy jest za siebie odpowiedzialny to się nic nie zmieni. A rodzice nie są odpowiedzialni za to co przekażą dzieciom? A cała ich rodzina też nie ma podobnej odpowiedzialności? Nie pokazuje wzorców?

Slivkaa

Mogłabym podać Ci setki przykładów, że tak i tysiące, że nie. Podeprzeć się masą opracowań i książek. Z doświadczenia zawodowego powiem tylko, że czynników jest tak wiele, że nie sposób pochylić się nad wszystkimi. Natomiast czy zmieniasz ludzi, masz ma nich wpływ? Być może w jakimś bardzo niewielkimi procencie. Zakładam, że spotykasz się i utrzymujesz kontakty z osobami, ktore Ci odpowiadający, a nie z takimi, które możesz "naprawiać". Ja spotykam się z tymi drugimi w pracy. I myślenie, że rodzina ma wpływ, że ma obowiązek przekazać wzorce, jest bardzo naiwne. Jako terapeuta nadmieniam, że najtrudniejsze w leczeniu pacjenta, jest jakoś ogarnąć jego rodzinę, żeby nauczyła się pomagać, a nie przeszkadzać w terapii.

Dodaj anonimowe wyznanie