#ZGsgf
Idę do niej i mówię, że dałem jej ten dokument przed dwa tygodniami. Ona machając jakąś kartką, mówi:
- Gdyby pan dał, to bym miała. Skoro nie mam, to pan nie dał. Proszę o dokument.
- Ależ pani na pewno ma ten dokument.
- Pan jest bezczelny! Nie mam go, pewnie pan go zgubił!
Spojrzałem na kartkę w jej dłoni i spokojnie powiedziałem:
- Trzyma pani ten dokument w ręku...
I nastąpiła piękna cisza :)
Firma rodzinna - i już wszystko wiadomo.
Też pracowałem w firmie rodzinnej. zdecydowanie nie polecam.
Zależy jak trafisz. Nie każdy właściciel to burak z chamską rodziną.
Też pracowałam w firmie rodzinnej i to jako rodzina. I też nie polecam.
@Ebubu
W Polsce 99% właścicieli takich firm, to typowe Janusze. Czasem mogą wydawać się ok, ale weź takiego spytaj o podwyżkę.
Ja niewyspany zastanawialem sie jak mozna pracowac w ksiegowosci i o tym nie wiedziec , tzn czy ktos tej kobiecie nie powiedzial ze zostala zatrudniona czy cos.
Dokładnie tak było. Nie wiedziała że pracuje, więc nie wymagała pensji.
Obawiam się, że nie do końca wiedziała, jak to czym się zajmuje należy poprawnie nazwać.
A mąż miał na imię Janusz i nosił wiekie wąsy.
Wow. Fajnie że to tu napisałeś