#xk0qm

Uroki bycia starszym rodzeństwem.

Sytuacja miała miejsce jakiś rok temu. Przez dłuższy czas zbierałam pieniądze na nowy telefon, ponieważ stary był już praktycznie niezdolny do użytku. Kieszonkowe dostaję od dziadków, nie rodziców. W ponad pół roku uzbierałam ok. 400 zł. Mój telefon padł całkowicie, więc nowy musiałam kupić jak najszybciej. Poprosiłam mamę o dołożenie do komórki, która byłaby przynajmniej średniej jakości. W odpowiedzi usłyszałam, że jakiego bym nie miała, wytrzymałby tyle samo (miałam wcześniej tylko jeden telefon, jeden z najtańszych możliwych, wytrzymał 2 lata), poza tym nie ma pieniędzy, budowa na głowie, opłacenie mi szkoły itd. Zrozumiałam, nie nalegałam.

Tydzień później mój (wówczas sześcioletni) brat dostał prezent bez okazji. Klocki LEGO. Zestaw za 800 zł.

Zatrudnię na stanowisko starszego rodzeństwa, ktoś chętny?
szyszunia157 Odpowiedz

Nie rozumiem rodzicow. A ja mam 3 dzieciaków. Wiadomo jak najstarsza nie zniszczy ciuchow to młodsza ma chociaz do piaskownicy. Ale do szkoly,czy przedszkola każde ma kupowane nowiutkie tak samo jak buty. A co do zabawek? Jak kupuje cos bez okazji to musi dostac każde, a jak urodziny to prezent dostaje tylko solenizant. Tylko moje dziciaki są nauczone, że jak rodzenstwo ma urodziny to ze swojego kieszonkowego kupuja jakis prezencik. I nie że muszą ale chcą. Więc nie rozumiem jak można poróżniac rodzeństwo.

KAPUSNIAK

U mnie jest prawie tak samo. Mało tego, moje dzieci mają tak wyostrzone poczucie "sprawiedliwości" ze robią wielki raban jak różnica w cenie między prezentami przekracza kilka złotych ;)

byleja

Kurczę, nie mam dzieci, ale nie pamiętam z dzieciństwa żadnego wypominania ani marudzenia czy wyliczania, za ile ktoś dostał prezent... Liczyło się, czy ten prezent nadawał się do dobrej zabawy, a nie to, ile kosztował (jeden z moich ulubionych prezentów, który pamiętam dotychczas, to druciki kreatywne).

Nie pamiętam też narzekania na ciuchy po innych dzieciach, ale kiedy byłam dzieckiem, ubrania były mi totalnie obojętne, za wyjątkiem jednej bluzki, w której rówieśnicy dopatrzyli się czegoś szczególnie infantylne ;)

Nie wiem, czy podjęłabym się takiego wyliczania w wychowaniu dzieci - przecież prezent to nie wypłata i ma wartość nie tylko materialną...

pauuula

Ja robię prawie tak samo jak Ty. Tylko w dniu urodzin solenizant dostaje swój "wymarzony" prezent, a drugi dostaje drobny upominek, chociażby kinder jajko ;)

Abigail666

Ja z moim bratem, gdy dostaliśmy paczkę np. Michałków i było ich nieparzyście, zawsze szliśmy do mamy, żeby tego jednego nam przekroiła. Bo musiało być sprawiedliwie. Jednak z tego, co wiem, mojemu bratu to poczucie sprawiedliwości włączyło się dopiero, po moich narodzinach. Wcześniej był zazdrosny i chciał jak najwięcej dla siebie.

Kapitalistka

Ja tam kochałam dostawać ubrania po starszej siostrze :D no... chyba że zniszczone to nie, ale to, to się odrazu zamieniało.

mordimer0madderdin

ja z bratem liczyłam czipsy w paczce, żeby było po równo, wielkość też musiała się zgadzać, więc można było wybrać dwa małe lub jednego dużego :D a ubrania zawsze nosiłam po starszej sąsiadce i nie narzekałam, bo zawsze miała super rzeczy ;)

AnonimowaGabi

Moi rodzice robią identycznie ;) ale bez okazji to najczęściej jakieś słodycze albo mała zabawka dla każdego ;)

nata

Wydaje mi się, że porównywanie kosztów prezentów to przesada. Czasem wymarzony prezent może kosztować zaledwie kilka złoty, ale sprawiać radość.

AnonimowyTlen Odpowiedz

Ja na SWOJĄ komunię dostałam ciuchy do jazdy konnej i wiadomo, mnóstwo czekoladek. Moja młodsza siostra dostała dalej na MOJĄ komunię aparat cyfrowy. Natomiast na swoją dostała X-Boxa i laptopa ;)

szalona13

Ciuchy to znaczy parę bryczesów czy jakiś frak coś? Bo to jednak różnica jest

Falvo

@szalona13 no jest, ciuchy do jazdy strasznie drogie, zwłaszcza te dobrej jakosci :/

anonimowapuza

Jak miałam urodziny to mój brat też dostawał prezenty żeby mu nie było przykro. Szkoda że w drugą stronę to już nie działało :(

remrem

A ja nie rozumiem jednego. Nie dość, że dostałaś prezent to jeszcze narzekasz na to..

DostalesHIVA

Wiesz remrem, czysto teoretycznie wyobraź sobie sytuacje z twojego przedszkola, albo do żłobka do którego aktualnie chodzisz. Powiedźmy, ze dostajecie oceny i przykładowo dostałeś szóstkę (Nadal teoretycznie, ponieważ w życiu nigdy by ci się to nie udało), więc z tego powodu dali szóstkę także twojemu koledże. Natomiast kiedy dali tobie jedynkę, to on jej nie dostaw i kiedy on dostał szóstkę, to ty także nie mogłeś na nią liczyć.

KoziolekMatolek Odpowiedz

Chore, jezeli rodzice faworyzują lepiej jedno z dzieci.

Asceptio

Może po prostu od początku woleli mieć chłopca? Nie usprawiedliwiam ich zachowania, ale chyba nie usuną dziecka, bo jest innej płci niż oni chcą?

nata

Asceptio, ale w takim wypadku nie powinni tego okazywać.

softkitty Odpowiedz

Ale wredni rodzice. Nawet jeśli bardziej lubi sie któreś dziecko, nie powinno się tego tak okazywać. Nie dość, ze bolesne dla tego mniej lubianego to jeszcze generuje konflikty miedzy rodzenstwem. A szkoda, bo dobry kontakt moglby zaowocowac trwala relacja i wsparciem w dorosłym życiu. Po co ku*wa ludzie decydują się na dzieci i później je źle traktują?

sithari Odpowiedz

U mnie czegoś takiego nie było... mam nadzieję, to znaczy, że i siostra ma takie odczucie. Jestem starsza, ale z siostrą zawsze miałyśmy poczucie sprawiedliwości.

SzafaPelnaKicksow Odpowiedz

Mojej starszej siostrze rodzice zawsze kupowali telefony z gornej polki a ja dostalam od nich tylko jeden - nokie c1... Inne telefony mialam po siostrze lub kupowalam uzywane za grosze od brata. Nie zawsze starsze roszenstwo ma gorzej jesli chodzi o rzeczy materialne :)

Asceptio

Może to dlatego, że jest starsza = możliwe, że bardziej odpowiedzialna? I jak sama powiedziałaś - miałaś telefon po niej, więc inwestowali z myślą o przekazaniu telefonu tobie.

xxyyzz

Ale to było inwestowanie tylko w jej starszą siostrę. W momencie kiedy autorka komentarza dostawała używany telefon po niej, tamta dostawała nowiutki.

RozpierdalaczTrocin Odpowiedz

Nie chce mówić, że mam gorzej ale moje 18 urodziny były miesiąc temu, równo z nimi przestali mi rodzice dawać jakiekolwiek kieszonkowe (nawet na bilet do szkoły, dała mi babcia) i karzą mi się wyprowadzić, a braciszek? Dostał nowy telefon :)

radioforever Odpowiedz

serio nie może Ci dołożyć 2 stówek na telefon, na który zbierasz pół roku podczas gdy młodszy brat dostaje klocki za 800? Trochę to niesprawiedliwe :(

PaniczFoch

Trochę bardzo.

remrem

Za 400 już kupi przyzwoity używany telefon. A zgaduję, że jakaś przyczyna że mu je kupili musiała być.

Ryoka Odpowiedz

Jak ja Cię rozumiem....

Bartold89 Odpowiedz

No tak... Tobie przynajmniej nie kazali sobie "zarobić" na nowy telefon w wieku 15 lat,podczas gdy starszej siostrze organizowali wesele,za kilkanaście tysięcy...

Zobacz więcej komentarzy (14)
Dodaj anonimowe wyznanie