#xjOFI
Oczywiste jest, że małe dzieci są ogromnie zainteresowane światem, poznawaniem nowych rzeczy, własnego ciała... Więc o tym ostatnim będzie.
Gdy byłam mała, oglądałam w lustrze swoje ciało. I tak pewnego razu wypinając tyłek do lustra zobaczyłam tam... dziurę. I jako może 5-letnie dziecko nie byłam uświadomiona, że dziewczynki mają dwie takie dziury. Przez kilka dni obserwowałam, czy ta druga dziura się zrasta, znika, no ale nie. Byłam bardzo przerażona i nie wiedziałam, do czego to służy (myślałam, że dwójeczkę załatwia się przez tę pierwszą dziurkę, nie wiem dlaczego).
Pewnego wieczoru po kąpieli poszłam do rodziców z płaczem, że pewnie umrę niedługo, bo mam w dupie dziurę. Oni jako opiekuńczy rodzice wzięli mnie do pokoju, żebym im pokazała, o jaką śmiertelną pustą przestrzeń chodzi. Pamiętam, że tata wybuchł śmiechem i wyszedł, a mama wytłumaczyła mi do czego to służy.
Wstydzę się tego do tej pory.
Rodzice na szczęście nigdy nie wracają do żadnego kompromitującego wydarzenia z dzieciństwa swoich pociech.
Głupim dzieckiem byłam, ot tyle.
Jesteś dla siebie zbyt surowa. Wiedza się nie bierze z powietrza. Jeśli Ci tego rodzice nie powiedzieli wcześniej, to skąd miałaś wiedzieć?
Ja za dzieciaka np. myślałam, że podpaski zakłada się pod pachę.
Naprawdę nie masz się czego wstydzić, każde dziecko musi się jakoś nauczyć jak działa ten świat.
Ja myślałam że podpaska to pielucha dla kobiet, bo nie trzymają moczu xD
W obydwu przypadkach wyciągnęłyście dość logiczne wnioski :)
Ja odkąd byłem mały (4-5 lat) zawsze mama mnie wysyłała, żebym przyniósł jej tampony z drugiej łazienki. Już w tym wieku wiedziałem bardzo ogólnie na czym polega miesiączka. Ogólnie dużo ze mną rodzice rozmawiali o biologii człowieka. Powiem wam szczerze, że ich racjonalne podejście do fizjologii człowieka, wpłynęło na mnie. Bo w momencie gdy dzieciaki wymieniały między sobą wątpliwej wartości informacje na temat seksualności nie brałem w tym udziału, bo rodzice byli dla mnie większym autorytetem. Jakoś ciało człowieka, wydzieliny itd stało się dla mnie normą przez co nie mam jakiś traum dotyczących odkrywania swojego ciała/seksualności. Czytając tutaj wyznania naprawdę współczuję wam anonimowi, że na niektórych takie piętno odcisnęły takie sytuacje.
@Dkshill jakichś*
Ja nie wiedziałam, do czego służą tampony. Widziałam reklamy w telewizji i mając jakieś 8 lat, znalazłam w łazience tampony i zapytałam mamy, co to jest. Odpowiedziała "tampony", a ja wypaliłam "aaa, to te takie, co się wkłada w rękę??" a moja mama, zatwardziała katoliczka nigdy nienazywająca rzeczy po imieniu, wrzasnęła na mnie "nie, do pupy!" i od tamtej pory z zażenowaniem myślałam, że tampony to taki "lek na sraczkę"... Wiedza przyszła rok później, kiedy w szkole mieliśmy omawiane tego typu tematy na jakiejś godzinie wychowawczej. Gdyby nie to, pewnie myślałabym, że umieram, kiedy w wieku 11 lat zaczął mi się okres.
Druga sprawa, moja trauma związana z pierwszą miesiączką: naczytałam się w gazetkach typu Bravo! że mamy są zawsze dumne ze swoich córek, kiedy ten "magiczny czas" nadchodzi, jedna nawet pisała, że mama jej upiekła ciasto w ten dzień. U mnie to nadeszło przed lekcją matematyki. Ból był nie do opisania, a kiedy zobaczyłam, co się dzieje, pobiegłam do pielęgniarki po jakieś "zabezpieczenie", bo oczywiście mama nic mi nie zapewniła, bo po co, nawet mi słowem nie wspomniała, że coś takiego może się zdarzyć i że jest normalne. Z tego całego bólu poprosiłam matematyczkę, żeby mnie puściła do domu, bo tu taka krępująca sprawa, że boli i że nie dam rady wysiedzieć (20 lat później okazało się, że mam PCOS, ale to długa historia). Wchodzę do domu, mama na mnie z mordą, co tak wcześnie robię w domu, a ja zawstydzona mówię, że dostałam okresu. Matka "TO JAK JESTEŚ TAKA DOROSŁA TO POZMYWAJ GARY!!" ... nigdy nie czułam się tak zdradzona, zawiedziona i upokorzona przez własną matkę. Myłam te gary i płakałam tak, że prawie nic nie widziałam. Do tej pory się wypiera, że takie zdarzenie nie miało miejsca, a że okresu dostałam dopiero 2 miesiące później u babci, gdzie zareagowała już normalnie. Reszta mojego życia z nią nie wyglądała inaczej.
Dzięki, mamo.
@HeavyLikeAWitch Ja jako dziecko też myślałam, że tampony wkłada się do ręki, bo tak pokazywali w reklamie. Co dziwniejsze - wiedziałam co to okres i skąd wypływa. Myślałam zatem, że trzymając tampon w rękach on jakoś magicznie powstrzymuje pobrudzenie krwią majtek :D
HeavyLikeAWitch współczuje, że doświadczyłaś tak przykrych doświadczeń w swoim życiu. Szczerze Wam powiem dziewczyny, że dla mnie wszystkie jesteście twardzielkami! Już pomijając dolegliwości bólowe, miesiączka jest niekomfortowa, a wy sobie świetnie z nią dajecie radę. Bardzo jest mi przykro, że tyle kobiet zmaga się „ubóstwem menstruacyjnym” z brakiem zrozumienia przez rodziców czy mężczyzn, ale też całym problemem antykoncepcji już nie mówiąc o presji bycia w związku i rodzenia dzieci. Trzymajcie się ciepło!
@Dkshill dzięki, mało kto to rozumie, a i nie każda z nas sobie z tym tak dobrze radzi... ja np. nie wyobrażam sobie być w ciąży, nie przeżyłabym psychicznie, zresztą fizycznie pewnie też nie, bo jazdy hormonalne mam na co dzień i też ledwo ciągnę. Jak się ma wsparcie, to jeszcze jakoś idzie, ale czasem nawet kobiety innych kobiet nie chcą zrozumieć bo "ja daję radę, to Ty też dasz radę, nie maż się". Człowiek człowiekowi wilkiem.
Tato się trochę nie fajnie zachował. Nie wstydziłabyś się zapewne gdyby nie ten śmiech.
Właśnie, pośmiać się można, ale nie przy dziecku, a już na pewno nikomu o tym nie opowiadać
czemu od razu glupim, skad mialas wiedziec w sumie?
Z lekcji eduakcji seksualnej, ale przecież to w zaściankowej Polsce jest nie do pomyślenia...
@nezowysweter Ona miała dopiero 5 lat gadzie...
@vezowysweter W Polsce 5-latki jeszcze nie chodzą do szkoły.
Dobra, miała 5 lat tylko ale jakoś w przedszkolu 5-latki mają taki przedmiot jak religia, wiem bo osobiście widziałam. Zamiast religii mógłby być jakiś przedmiot typu "Odkrywam siebie" gdzie dzieci by miały wytłumaczone jak ich organizm funkcjonuje, w jakichś prostych słowach.
Nie, nie byłaś głupim dzieckiem. Miałaś tylko 5 lat, więc miałaś prawo nie znać anatomii człowieka. Ja w Twoim wieku myślałam, że żołądek jest na dole, a pęcherz na górze. I nie wiem co mi się ubzdurało, że wątroba jest na plecach xD
A dupa w uchu XD
@FajnyCzlek Nie, akurat gdzie jest tyłek wiedziałam ;)
Nie głupim tylko ciekawym i nie świadomym swojego ciała. Nie widzę powodu do wstydu i zażenowania
Zadawanie pytań jest naturalne, pamiętasz to jako wstydliwe, bo tata się śmiał. To on popełnił błąd, bo z pytań dziecka nigdy nie wypada się śmiać. Trzeba zachęcać i rozwijać pasję do poznania świata. A nie śmiać się czy gasić dziecko tekstami w stylu: nie pytaj tyle.