Ciemno, sporo po ciszy nocnej. Wracam do domu średnio uczęszczaną drogą. Z daleka widzę grupę mężczyzn. Są agresywni, kłócą się. Wymachują rekami... Nie wiem co robić, innej drogi nie ma. Łapię za gaz pieprzowy i decyduję się przejść pomiędzy nimi. Panowie są coraz bardziej pobudzeni, słyszę dziwne głosy. Zaraz zaczną się bić...
Jednak gdy zbliżyłam się do nich tak, by móc coś zobaczyć, okazało się, że natknęłam się na grupę głuchoniemych. Mieli całkiem przyjazne zamiary :D
Dodaj anonimowe wyznanie
*głuchych
Jeśli nie mówili i nie słyszeli jednocześnie, to byli głuchoniemi.
@Dragomir ,,słyszę dziwne głosy"
Ludzie, którzy nie słyszą od urodzenia nie znają mowy w takim znaczeniu jak my i nie zdają sobie sprawy z wydawanych przez siebie dźwięków (a takie często wydają przy porozumiewaniu się, bo miganie to nie tylko gesty, ale i poruszanie ustami) więc tak - określenie głuchoniemi jest poprawną formą.
Stękanie to jeszcze nie mówienie. To stwierdzenie faktu a nie czyjaś obraza. Nie bądźcie poprawni na siłę bo to modne, bo nigdy nie wstaniecie w kolan. Jeszcze rozumiem eufemizmy typu: zamiast "kaleka" to "niepełnosprawny". Zamiast "ślepy" to "niewidzący". Zamiast głuchy to niesłyszący. Ale jak nie mówi to co złego jest w słowie "niemy"? Pokazywanie coś gestami, tzw. miganie to sposób porozumiewania się, ale pozawerbalny a więc nie mowa. Tak samo jak jakieś kląskanie czy inne siorbanie. Jest plemię, ktore porozumiewa się gwizdaniem. To też nienjest mówienie, a sposób komunikacji którego mowa jest najpowszechniejszym, acz nie jedynym sposobem. Tak więc ci ludzie byli głuchoniemi. Nawet jeśli hipertolerancyjne dupy pieką, to taka jest rzeczywistość.
@Dragomir mi się wydaje, że to nie poprawnoś polityczna, a dziwna logika, że jak ktoś nie mówi, ale wydaje z siebie dźwieki, to według @noimblackimsyrius i @Erudyka nie może być niemy.
Szkoda że ich logika nie podpowiada im, że mowa wiąże się z jakąś zrozumiałą artykulacją dźwięków. Bo tak to wiesz, pomnik też "mówi", znaczy może opowiadać jakąś historię ale czy to jest mowa? Nie.
Podobnie z niepełnosprawnymi ruchowo. Mogą poruszać się na wózku, jest to przemieszczanie się a więc jakaś lokomocja. Ale nie jest to chód. Nie wierzę, że niektórym (zapewne wykształconym) ludziom trzeba to tak łopatologicznie wykładać.
Głusi nie są niemi, ponieważ mają swój język i się nim porozumiewają. Jest to obraźliwe i dyskryminujące wyrażenie. Przestancie filozofować tylko poczytajcie co sami o tym sądzą, jesteśmy w internecie.
Nie obchodzi mnie kto o czym sądzi. Ja sądzę że jestem multimiliarderem i co z tego. Mowa to artykulacja, jest częścią składową komunikacji, konkretnie jest komunikacją werbalną. Potrafią się porozumiewać, ale nie za pomocą mowy lecz "języka" migowego, za pomocą gestów. Tak samo jakbyś powiedział, że jak ktoś coś napisał to jest to mowa. Nie, nie jest. Język opanowuje się w mowie i piśmie. Więc przestan być poprawny na siłę i skończ się błaźnić, bo Twój argument merytorycznie jest inwali...znaczy, jest sprawny inaczej.
Dobrze, ze nie zadzwonilas na Policje bo bylby przypal ;)