#xejpp
Owszem lubię gotować, ale tylko w domu i nie wyobrażam sobie pracować kiedyś tak bo po prostu nie, od zawsze moim marzeniem była klasa mundurowa więc tam złożyłam papiery.
Odkąd to zrobiłam ciągle w moją stronę lecą wyzwiska niemal codziennie słyszę, że się tam nie dostanę i wyjedzie tak, że nigdzie nie pójdę. Przez to, że ciągle to słyszę zaczynam sama w to wierzyć po prostu się poddaje i nie umiem już walczyć z matką.
Niemal wszystkim, którzy celowali w, zdaniem innych, nierealne cele towarzyszyło albo wyśmiewanie albo zwątpienie i wyzwiska. Idź po prostu przed siebie a po latach zobaczysz jak bardzo zostałabys w tyle, gdybyś zwatpiła lub posłuchała się w tym wypadku matki.
Podążaj za swoim marzeniem.
Jeśli ulegniesz, komukolwiek, to na pewno będziesz bardzo żałować.
A jeśli się nie dostaniesz, to nie koniec świata. Jest wiele różnych opcji, nie tylko te dwie. A jeśli pójdziesz gdzieś za rok, to nie jest to 'stracony rok'.
Jeśli to ma znaczenie, to prawdopodobnie jestem w wieku zbliżonym do Twoich rodziców. I to są słowa, które będę mówić swoim dzieciom.
Nie poddawaj się!
To rozkaz!
Dokładnie tak jak pisali poprzednicy, podążaj za swoimi marzeniami i nie słuchaj co mówi matka. Mi też matka i rodzeństwo odradzali technikum pielęgniarskie, strasznie mnie to kręciło kiedyś, uwielbiałam zapach szpitala, moim marzeniem było tam pracować. Ale głupia ja posłuchałam i zrezygnowalam. Żałuje do dzisiaj, ale podjelam niedawno decyzje, że teraz na starość zrobię jakiś kurs w tym kierunku i mam nadzieje, ze podołam mojemu wyzwaniu.
Muszę Cię rozczarować, ale nie ma kursów, po których możesz pracować jako pielęgniarka. Obecnie pozostaje ci jedna tylko opcja - studia licencjackie na tym kierunku. Bez tego nie uzyskasz uprawnień do wymarzonego zawodu.
Możesz jeszcze zrobić kurs na opiekuna medycznego, jeśli zależy Ci na czasie, ale wtedy będziesz mieć inny zakres obowiązków i inną odpowiedzialność. Chociaż część usług świadczonych przez pielęgniarki pokrywa się z pracą takiego opiekuna, to są to jednak dwa osobne zawody.
Zrezygnowałam z wybranego technikum, też klasa mundurowa (policyjna z ekonomikiem) - bo rodzina na mnie nagadywała, podcinała mi skrzydła i inne uszczypliwe krytykowania. Poszłam w kierunku jaki był wg nich idealny. Męczyłam się przez 4 lata i do teraz, choć jestem już na etapie paroletniego pracowania i życia na swoim, żałuję że tę decyzję wtedy podjęłam, rezygnując z marzeń.
A nie możesz się przekwalifikować?
Praca kucharza jest bardzo ciężka i niewdzieczna (*nie mówię o tych ultra ekskluzywnych restauracjach i światowej sławy kucharzach) także odradzam
Ktoś mądry kiedyś powiedział "Don't care bout' people, just follow your dreams". I tego ci życzę/
3 lata temu poszłam do technikum gastronomicznego. Pomyślałam sobie „w sumie lubie gotować to czemu nie”. Nie przemyślałam tego i teraz bardzo tego żałuje, ze poszłam do tej szkoły. Gastronomia z reguły jest bardzo trudna i żeby trwać w tym zawodzie i być „kimś” (szefem kuchni) trzeba mieć talent i pasje. Jeżeli nie macie gdzie iść i postanawiacie iść do gastro przemyślcie to.
Byłam w szkole mundurowej i bardzo miło wspominam.
Pamiętaj, aby nigdy nie iść tam gdzie rodzice Tobie KAŻĄ.
Musisz się sprzeciwić.