#xZsc7

Sytuacja miała miejsce parę lat temu w gimnazjum. Nadchodziła lekcja matematyki - niby nic, ale zawsze nauczycielka pytała kogoś na niemalże każdej lekcji, a że byłem jej "ulubionym uczniem", byłem pytany przynajmniej raz w tygodniu. Lekcja się zaczęła, a ja poczułem dziwne uczucie w moich dresach - namiot został postawiony (if you know what i mean :P ). Nawet nie wiedziałem, czemu tak się stało, ale nieważne. Myślę sobie: spoko, normalna rzecz, wiecznie stać nie będzie. W tym momencie nauczycielka wypowiada moje imię:
- Panie (przypuśćmy) Konradzie, zapraszam do tablicy!

Myślę sobie: co mam robić, czemu właśnie w tym momencie, co zrobiłem złego, za jakie grzechy i odpowiadam:
- Ale... ale ja teraz nie mogę, później.
- Co to w ogóle ma znaczyć później?! Proszę natychmiast podejść do tablicy, albo pała! (tak, nauczycielka zawsze mówiła pała).
A ja wtedy jakby nigdy nic:
- Pała to mi teraz stoi! Erekcję mam! W dresach!

Klasa w śmiech, babka w szoku, słowa nie mogła z siebie wydusić. Po chwili przerwy rzekła:
- Kasia, do tablicy.

Od tamtej pory nie zostałem spytany już ani razu.
Dziękuję mojemu namiotowi :D
Takiniebonie Odpowiedz

Czekaj, nie chciałeś iść do tablicy bo miałeś erekcję w dresach i było by to widać, wiec postanowiłeś wykrzyczeć o tym w klasie? Logiczne.

Dragomir Odpowiedz

Nie ma to jak wypieprzyć sobie wyjście z trudnej sytuacji :)

Dodaj anonimowe wyznanie