#aozto

Są takie wydarzenia, które przypomniane nawet po latach przywołują uczucie przeszywającego trzewia zażenowania.

Kiedyś siedziałem z przyjacielem w restauracji, gdy usłyszałem, że jakaś niemłoda już klientka przy stoliku obok zadławiła się jedzeniem. Bohatersko zerwałem się i podbiegłem do niej, szybkim ruchem podniosłem ją z krzesła, a następnie zastosowałem tzw. chwyt Heimlicha – stojąc z tyłu, objąłem panią i zacząłem z całej siły naciskać na jej przeponę, licząc na to, że kobieta wykrztusi kawałek klopsika, który utknął gdzieś w jej przełyku. Tak się jednak nie stało, po paru sekundach bycia podrzucaną i szarpaną przeze mnie, babina wyrwała się z mojego uścisku i odwróciwszy się, zasadziła mi siarczysty policzek na oczach wszystkich widzów tego „spektaklu”. Upokorzony szybko wyszedłem z lokalu, gdzie po chwili dołączył do mnie mój przyjaciel.

Okazało się, że kojarzył panią, której „ratowałem życie” i dźwięk, jaki uznałem za odgłos dławienia się, w rzeczywistości był jej… śmiechem.
Vito857 Odpowiedz

Na miejscu przyjaciela chyba bym się posikał ze śmiechu 😂😂

NocnaZmora Odpowiedz

Boże! Chciałabym to zobaczyć 😂

Heparyna Odpowiedz

tak na przyszłość

jeśli chodzi o postępowanie w przypadku zakrztuszenia/zadławienia u dorosłych - najpierw na spokojnie oceń sytuację, czy może to być zakrztuszenie/zadławienie. potem spytaj "czy wszystko ok?" lub coś podobnego; to ważne. jeśli człowiek kaszle głośno, może mówić, jest przytomny - znaczy to, że ma łagodną niedrożność dróg oddechowych i wtedy ty jako potencjalna osoba ratująca stoisz obok i obserwujesz krztuszącą się osobę, zachęcając ją do kaszlu. możesz też zachęcić, żeby się o coś oparła, jakieś krzesło, stół, cokolwiek.

jeśli dana osoba nie jest w stanie mówić, świszczy/charczy, sinieje, nie potrafi efektywnie kaszleć, słabnie w oczach, WTEDY dopiero idziesz do niej z łapami. najpierw stajesz jej za plecami, jedną dłoń kładziesz w okolicach mostka, a drugą, zwiniętą w "łódkę" uderzasz pięć razy między łopatki - posuwistym, mocnym ruchem. dopiero po tym, jeśli delikwent dalej się dławi, przechodzisz do rękoczynu heimlicha. jedną pięść kładziesz nad pępkiem człowieka, drugą ręką go obejmujesz i kładziesz na tej pięści i znowu, posuwistymi ruchami ku górze prowadzisz nacisk, sztuk 5. i tak do skutku albo aż człowiek zemdleje.

budyn4 Odpowiedz

Znasz metodę pomagająca drugiej osobie wykrztusić coś, ale nie znasz metody, że najpierw sprawdzamy kontakt z pacjentem poprzez pytania, zwracanie uwagi, pojawienie się w polu widzenia? Tak by właśnie nie udzielać pomocy, gdy coś wskazuje na to, że nie powinniśmy?

Hypnosis

@budyn4 i właśnie dlatego wiadomo, że to bait i w prawdziwej sytuacji teraz by narzekał na pozew od strony tej babeczki.

bylylektor

Ale fajnie się to czyta, bo faktycznie są osoby wydające z siebie dziwne dźwięki zamiast śmiechu.

Ssynapse Odpowiedz

Moja sąsiadka ma podobnie, śmiejąc się wydaje dźwięki takiego psa któremu kość utknęła w gardle

maIasarenka Odpowiedz

Nie zrobiłeś jej krzywdy?

Vemonis Odpowiedz

I nie powiedział od razu żebyś przestał ani ci nie pomógł reanimować? Dziwne opowiadanie. Zabrakło fragmentu że przyjaciel akurat wyszedł do toalety.

Corazwiecejpustki

To nie byla reanimacja, a widok pewnie fascynujacy.

PrzezSamoH

Z opisu autora wynika, że trwało to dosłownie chwilę, więc przyjaciel mógł nawet z szoku nie zareagować.

Przynajmniej Odpowiedz

Taka porada: mogłeś otworzyć oczy i zobaczyć, że pani się nie zadławiła.

p0lkapodpierdolka Odpowiedz

O takie anonimowe nic nie robiłam. <3

nata Odpowiedz

Pierwszy punkt przy zadławieniach: zachęcaj poszkodowanego do efektywnego kaszku. Potem uderzenia między łopatki, a dopiero gdy nie pomogą, Heimlich naprzemian z uderzeniami.
Nie trzeba od razu lecieć z grubej rury.

Dodaj anonimowe wyznanie